27 czerwca 2008 r. w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego oraz Małżonki Prezydenta RP, Pani Marii Kaczyńskiej z kobietami, które będąc matkami zostały aresztowane i internowane w latach 1981-1982.
Prezydent RP zwracając się do zebranych powiedział:
„Szanowne Panie, matki rozdzielone z dziećmi w okresie internowania. Oczywiście mówię o matkach dzieci, bo bardzo wiele matek, w tym moja, było rozdzielonych z synem czy synami, ale już zupełnie dorosłymi od dawna. My istotnie chcemy przywracać pamięć. Wśród internowanych większość wprawdzie stanowili mężczyźni, ale było też niemało pań. Choćby w tym obozie, w którym zamknięto mnie wraz z setkami kolegów, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, pierwszej nocy, była też cela dziewcząt, czy Pań, akurat naprzeciwko tej, w której siedziałem. Później te panie zostały przewiezione do Fordonu, wtedy jeszcze koło Bydgoszczy, dzisiaj już w Bydgoszczy, później w jeszcze inne miejsce. Pamiętam tę pierwszą noc, gdy stołkami uderzaliśmy w drzwi, bo wydawało nam się, że po tamtej stronie, po stronie celi, w której siedziały kobiety, coś się dzieje. Na szczęście, tylko nam się wydawało. Ten obóz, w którym byłem, nie był najgorszy. To więzienie, w którym byłem, nie było najgorsze. Później panie wywieziono i pamiętam, jak mój dawny student, niestety, a wtedy esbecki komendant obozu, kapitan Maciuk, poinformował mnie oficjalnie, że wywieziono je do Fordonu, gdzie jest ciepła woda i tym podobne wygody. Ale naprawdę wtedy ta grupa, na ogół młodych lub bardzo młodych mężczyzn, czasem mężczyzn w średnim wieku, z tego powodu się bardzo ucieszyła. Wśród pań, które zostały internowane, były Panie, które miały dzieci już dorosłe, ale były takie, które miały maleństwa. I tutaj doszło do największej tragedii, tragedii, która trwała, w przypadku internowanych, wiele miesięcy, ale w przypadku dziewcząt i kobiet więzionych w tamtych latach, o których mówimy – mówię o latach 80., nie o dużo gorszych pod tym względem, latach 40. i 50. – to mogło trwać dużo dłużej niż siedem miesięcy. Dlaczego zapamiętałe, że siedem miesięcy? Ponieważ przypominam sobie, że 22 lipca, w ówczesne święto narodowe, hunta zwolniła wszystkie kobiety i olbrzymią większość mężczyzn, skądinąd, ale także wszystkie kobiety. Także ten okres w lipcu 1982 roku się skończył. Natomiast trzeba pamiętać czym jest rozdzielenie dziecka od matki, maleńkiego, małego, albo nawet już starszego, ale jeszcze dziecka. Jaką tragedią dla dziecka już świadomego, czyli nieco większego, jest zabranie mu matki. Wyobrażam sobie, co mógł przeżywać siedmioletni chłopiec lub siedmioletnia dziewczynka, kiedy nocą przyszło ZOMO, na ogół z panem ze Służby Bezpieczeństwa na czele, bez munduru, i zabrało mamę. Myślę, że jedynie bardzo zewnętrznie jestem w stanie zrozumieć głębię tragedii matki, ale i dziecka. A przecież robione to było w imię czysto politycznego interesu, wbrew prawu, nawet komunistycznego państwa. Dekret o stanie wojennym był wprowadzony w okresie, gdy Sejm działał, było posiedzenie, to w ogóle wykluczało dekrety Rady Państwa. To po pierwsze. Po drugie, dekret ten nie był opublikowany, a zgodnie także z prawem Polski Ludowej, akt rzędu ustawy – nieopublikowany - nie mógł wejść w życie. Tak więc te akty wobec matek i dzieci były także wtedy przestępstwami w rozumieniu tamtego prawa. Czy zostały rozliczone? Trzeba sobie powiedzieć, że w bardzo nikłym stopniu. Mimo wysiłków ludzi, którzy tego chcieli. Mimo wysiłków ludzi, którzy rozumieli naszą rzeczywistość na początku lat 90. Wśród nich był wtedy Pan Marszałek Romaszewski, za co bardzo dziękuję. Te wysiłki spełzły na niczym. Z czego to wynikało? Dzisiaj dopiero historia otwiera karty, które pokazują, jakie były mechanizmy, ale też żebyście Panie i Panowie nie mieli wątpliwości, ci ludzie, którzy wtedy stanowili czołówkę polityczną znali te mechanizmy. Tylko jedni, niestety nieliczni, mieli odwagę o tym mówić, a liczniejsi woleli zapomnieć, obrzucając tych nielicznych obelgami, oskarżeniami itd. I to był podstawowy mechanizm, który spowodował, że ci odpowiedzialni za tę straszną noc, za następne miesiące w istocie nigdy nie odebrali należnej im kary. I pewnie już jej nie odbiorą. Chciałem wszystkie Panie najserdeczniej pozdrowić. Chciałem podziękować Pani Minister za kolejną inicjatywę, bo koncepcja przywracania pamięci jest moją koncepcją. Natomiast jej realizacja to już nie jest bezpośrednio moja sprawa. A w wielkim stopniu to jest sprawa Pani Minister, jeszcze raz bardzo dziękuję.
Muszę jeszcze pewne fakty przypomnieć; po pierwsze najwyższy wyrok w stanie wojennym to wyrok w sprawie Ewy Kubasiewicz – 10 lat więzienia. Po drugie: strajk w Stoczni Gdańskiej, 14 sierpnia 1980 roku, wybuchł ze względu na zwolnienie Anny Walentynowicz – później jednej z bohaterek strajku. Po trzecie: strajk z 17 sierpnia właściwie już upadł, panowie opuścili głowy, gdy Alina Pieńkowska, Joanna Gwiazdowa i jeszcze jedna dziewczyna, której nazwiska dziś niestety nie pamiętam, ten strajk podtrzymały, powstrzymując tłum mężczyzn wychodzących już ze stoczni. Strajk się utrzymał. Istotnie później, w wyborach do zarządów regionów, np. na szefów regionów, faktycznie w Komisji Krajowej była tylko jedna kobieta, reprezentująca region koszalińsk,i która zresztą formalnie pełniła tymczasową władzę „Solidarności”– chodzi mi o Krajową Komisje Porozumiewawczą. Formalnie była radcą prawnym w tym regionie, a nie przywódcą. Istotnie, wtedy kobiety zostały wyparte, ale też trzeba sobie jasno powiedzieć, że dzisiaj jest inaczej, że dzisiaj w historii III Rzeczypospolitej mieliśmy już pewnie około piętnastu pań ministrów. Obecna Szefowa Kancelarii Prezydenta RP to dziewczyna z Komisji Krajowej z 1989 roku, panią minister Ziomecką po latach spotkałem w 1980 roku podczas strajku w stoczni, jako dziennikarza, ale znaliśmy się wcześniej, a dzisiaj jest Sekretarzem Stanu. W mojej Kancelarii w tej chwili pracują trzy panie na stanowiskach Sekretarzy Stanu, ale jeszcze niedawno były cztery na czterech mężczyzn. Trochę się zmieniło, nie mówię, że wszystko, ale jednak jest istotnie lepiej niż w czasie lat 1980-81, bo kobiety, mówiąc prawdę, odegrały olbrzymią rolę w „Solidarności”, a później we władzach „Solidarności” rolę mniejszą, to prawda. Mogę się tutaj uderzyć w pierś, ale nie własną, bo ja akurat byłem zawsze odmiennego zdania.”
W imieniu gości Pary Prezydenckiej głos zabrała Maria Sierotwińska-Rewicka, polonistka, działaczka opozycji, internowana w grudniu 1981 roku oraz Sławomira Jabłońska, działaczka NSZZ „Solidarność”, internowana w grudniu 1981 roku we Wrocławiu, Gołdapi, a następnie zwolniona po licznych interwencjach z kraju i zagranicy. W spotkaniu uczestniczyła również Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Ewa Junczyk-Ziomecka - inicjatorka spotkania „Internowane macierzyństwo 1981-1982”, oraz Bożena Opioła, Dyrektor Biura Inicjatyw Społecznych KPRP.
Spotkanie uświetnił występ aktorów Polskiego Radia przy akompaniamencie zespołu Janusza Bogackiego, z repertuarem piosenek z okresu stanu wojennego.
Pierwsza faza zatrzymań przeciwników politycznych, podjęta przez władze PRL po ogłoszeniu stanu wojennego (tzw. akcja „Jodła”) objęła wg oficjalnych danych około 5 tysięcy osób. Do grudnia 1982 roku przez obozy dla internowanych przewinęło się ponad 10 tysięcy osób. Wśród nich znalazły się również kobiety działające w strukturach NSZZ „Solidarność” i opozycji. Do dnia dzisiejszego nie powstało całościowe, wyczerpujące opracowanie nt. obozów internowania - głównie z powodu braku danych.
Na listach obozów internowania znajdują się zakłady karne różnej wielkości i o różnym stopniu represyjności, areszty śledcze, a także areszty przy komendach wojewódzkich MO, w których przetrzymywano osoby przed przewiezieniem do właściwych obozów.
Stowarzyszenie Internowani powstało z inicjatywy Krzysztofa Stasiewskiego, byłego internowanego. Idea jego powstania wynikała z przekonania, iż historia PRL z wszystkimi jej kontekstami i wydarzeniami jest niedostatecznie przekazywana, szczególnie ludziom młodym. Celem stowarzyszenia jest upowszechnianie informacji, relacji nt. PRL, a w szczególności wiedzy o ruchach wolnościowych, tworzenie programów edukacyjnych, wystaw, przedstawień teatralnych, filmów, zbieranie, archiwizowanie i publikację dokumentów związanych z PRL, rozbudowywanie strony internetowej, poszerzanie środowiska ludzi młodych związanych z działalnością stowarzyszenia.
...................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!