Menu rozwijane

30 października 2009

Prezydent Lech Kaczyński ocenił w piątek na konferencji prasowej w Brukseli, w trakcie szczytu UE, że prezydent Vaclav Klaus podpisze Traktat z Lizbony, jeśli czeski Trybunał Konstytucyjny ogłosi, iż traktat jest zgodny z konstytucją.

- Sądzę, że z tą chwilą - chyba, że orzeczenie trybunału będzie inne niż wszyscy przewidują - sprawę można uznać za zamkniętą - powiedział.

Pytany, czy wierzy, że prezydent Klaus podpisze traktat, Kaczyński powiedział: - Myślę, że ostateczny kompromis został zawarty, ale oczywiście na to pytanie w stu procentach mógłby odpowiedzieć tylko Klaus, a w żadnym wypadku nie doradzałbym nikomu szczególnych nacisków na pana prezydenta.

Lech Kaczyński podkreślał, że krytyczny stosunek Klausa do Traktatu z Lizbony jest powszechnie znany.

- Wszyscy wiemy, że prezydent Klaus nie jest szczególnym entuzjastą Traktatu Lizbońskiego. Ja też nie kryję, że uważam ten traktat za eksperyment, za kilka lat będziemy w stanie ocenić, czy on funkcjonuje - z punktu widzenia interesów Polski i UE - tak, że jest postęp, czy nie - powiedział Lech Kaczyński.

Lech Kaczyński podkreślił, że - w kontekście traktatu - Czesi wynegocjowali to samo, co Polska i Wielka Brytania. - Nic więcej. Nie jest to zmiana traktatu - zaznaczył.

Negocjacje na szczycie w imieniu Czech prowadził premier Jan Fischer. Klaus nie uczestniczy w szczycie. Czeski Trybunał Konstytucyjny ogłosił we wtorek, że najwcześniej 3 listopada zapadnie wyrok o zgodności Traktatu z Lizbony z czeską konstytucją.

Prezydent z żalem przyjął fakt, że na szczycie nie poruszano tematu pozycji przewodniczącego Rady Europejskiej i personaliów. - Mam nadzieję, że na następnym posiedzeniu ta sprawa będzie bardzo istotna dla Unii Europejskiej, dla nas wszystkich, dla pozycji Polski w drugiej połowie 2011 roku - zaznaczył.

Pytany, która kandydatura na prezydenta Unii (jak potocznie mówi się o przewodniczącym Rady) - jest bliższa Polsce: Tony Blair czy Jean-Claude Juncker, prezydent odparł: - Tylko jedna z nich uchodzi za aktualną. Tyle mogę powiedzieć.

Lech Kaczyński powiedział też, że są niemałe szanse na tekę komisarza dla Janusza Lewandowskiego, nie chciał doprecyzować, o jaką tekę chodzi.

Prezydent powiedział też, że współpraca w ramach delegacji polskiej na szczycie była dobra. Dodał, że kiedy na sali potrzebny był minister finansów Jacek Rostowski on wychodził, natomiast podczas kolacji dotyczącej Traktatu z Lizbony to on zabierał głos.

Budynek Justus Lipsius w Brukseli (1)
Konferencja prasowa prezydenta w Brukseli (2)
2003957137.jpg
901084694.jpg
1692369452.jpg

Lokalizacja