W poranku TVN24 minister Wypych potwierdził, że na uroczystość podpisania Traktatu z Lizbony, która będzie mieć miejsce w sobotę o godzinie 12. w Pałacu Prezydenckim, zostali zaproszeni najważniejsi politycy polscy i europejscy. – Liczymy na obecność premiera Szwecji, która obecnie przewodniczy Unii Europejskiej, będzie pan Barroso, będzie pan przewodniczący Buzek. Mamy nadzieję, że zaproszenia przyjmą marszałek Sejmu, Senatu, pan premier, minister spraw zagranicznych, przewodniczący komisji senackich i sejmowych - mówił minister Paweł Wypych.
Pytany, kiedy prezydent zaopiniuje wniosek premiera o odwołanie szefa CBA, prezydencki minister zapewnił, że stanie się to bez zbędnej zwłoki. Przypomniał, że nie ma określonego terminu, w jakim prezydent musi się wypowiedzieć. – To będzie opinia w formie pisemnej – stwierdził.
Wcześniej w Programie Pierwszym Polskiego Radia minister powiedział, że Lech Kaczyński radził się profesorów prawa, czy to odwołanie jest formalnie możliwe. Jak stwierdził, wątpliwości budzi brak w przesłanym wniosku powodów, dla których premier chce odwołać Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA. – Jest to kwestia szczególna. Szef CBA pełni swą funkcję kadencyjnie, w związku z tym jeżeli następuje przerwanie tej kadencji to muszą być jakieś szczególne przesłanki. Art. 7 dosyć dokładnie wymienia wszystkie te elementy – tłumaczył minister. Przypomniał też, że w ustawie o CBA jest artykuł, który mówi, że odwołanie może nastąpić po prawomocnym wyroku więc same zarzuty rzeszowskiej prokuratury są niewystarczającą przesłanką ku temu.
- Nie krytykuję działania prokuratury. Nasze wątpliwości budzi jednak to, że te same rzeczy, które zostały rozstrzygnięte przez niezawisłe sądy, w szczególności chodzi o tych panów, którzy występowali w aferze gruntowej, teraz budzą wątpliwości prokuratury – mówił prezydencki minister.
Paweł Wypych powiedział także, że nie ma informacji o osobie, która wg. Sławomira Nowaka miałaby zastąpić Mariusza Kamińskiego. – Pan prezydent będzie odnosił się do kandydatur na stanowisko nowego szefa CBA wtedy, kiedy one zostaną przedstawione. Miejmy nadzieję, że będzie to osoba, która będzie gwarantowała niezależność tej służby i że CBA będzie dalej właściwie wykonywało swoje podstawowe obowiązki – stwierdził minister.
Powiedział też, że ostatnie wypowiedzi premiera świadczą o tym, że zmienił on język debaty z „make love” na „make war”.