- W przypadku prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który przez cztery lata, od 1997 do 2001 roku, był w kohabitacji, jakoś nie słyszałem, że należy ograniczać kompetencje Prezydenta RP – przypomniał Lech Kaczyński.
Odnosząc się do projektu ustawy kompetencyjnej, która leży w lasce marszałkowskiej, Lech Kaczyński stwierdził, że art. 126 Konstytucji jasno mówi, że to Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, a art. 133 mówi, że jest reprezentantem Polski w stosunkach zewnętrznych i współpracuje z rządem w zakresie polityki zagranicznej. – Współpracuje, tutaj nie ma podległości, bo ktoś, kto jest najwyższym przedstawicielem nie może być podległy – powiedział Lech Kaczyński. – Jeżeli Trybunał Konstytucyjny uznałby tę ustawę za zgodną z Konstytucją, to będzie można powiedzieć, że Konstytucja w Polsce nie istnieje – dodał.
Lech Kaczyński zapewnił też, że nie uchyla się od rozmów z rządem w kwestiach polityki zagranicznej i szukania rozwiązań kompromisowych.