Menu rozwijane

12 maja 2009

Prezydent na spotkaniu z mieszkańcami Sandomierza odznaczył działaczy opozycji demokratycznej z terenu województwa świętokrzyskiego za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce oraz za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej.

W swoim wystąpieniu podkreślił, że walka podziemna o wolną Polskę toczona była na ogromną skalę i wszędzie, gdzie jeździ z wizytą, stara się odnaleźć i uhonorować osoby, dzięki którym możemy żyć w niepodległej Polsce. – Gdy w 1989 roku odzyskaliśmy wolność, nie stała za nami pustka. Stał 2-milionowy związek „Solidarność”, liczne struktury i grupy osób, jeden wielki nurt podzielony na tysiące inicjatyw – mówił Lech Kaczyński

Prezydent wspominał, że w latach osiemdziesiątych wielu działaczy ogarniały chwile zwątpienia, ale gdy widzieli ilość ludzi zaangażowanych w walkę wiedzieli, że ona nie może się skończyć porażką. – I zwyciężyliśmy – powiedział Prezydent dodając, że dziś Polska jest w NATO, w Unii Europejskiej i choć wiele spraw, o które wtedy walczono udało się zrealizować, wiele pozostaje niezałatwionych. – Nie załatwiono jasnego sformułowania tez dotyczących naszej historii. Choć żyjemy w wolnym kraju i każdy może wskazywać na inną drogę do wolności, gdy spojrzymy syntetycznie, to widać, że racje miała tylko jedna strona – powiedział Prezydent.

Wymieniając problemy, z jakimi boryka się Polska 20 lat po odzyskaniu niepodległości, Lech Kaczyński wskazał na widoczny w ostatnim czasie wzrost bezrobocia. Jak powiedział, jest to powrót do choroby, która gnębiła nas przez ostatnie dwudziestolecie i z którą rządzący muszą aktywnie walczyć. Jako przykład krajów prowadzących aktywną politykę w tym obszarze, Prezydent wskazał na Wielka Brytanię, Francję czy Niemcy.

Innym problemem jest zdaniem Prezydenta polskie rolnictwo. – W ciągu roku zboża staniały o 50%, staniały też owoce, choć z punktu widzenia mieszkańców miast ceny nie spadły – tłumaczył Lech Kaczyński. Dodał, że potrzebne są tu zdecydowane działania, które jednak nie zawsze są podejmowane. – Prezydent w Polsce nie odpowiada za politykę gospodarczą, ale ma prawo zwracać uwagę rządzącym. I ja zwracam: nie jest tak, jak być powinno – mówił Lech Kaczyński.

Prezydent powiedział także, że Polska powinna szanować tych, którzy odnieśli sukces, ale pamiętać również o tych, którym się nie powiodło.

Zwrócił się do zebranych, żeby nie lekceważyli czerwcowych wyborów do Parlamentu Europejskiego, bo PE teraz jest ważny, a będzie jeszcze ważniejszy. Dodał, że wybory to także okazja do oceny polityków i porównania tego, co obiecywali z tym, jak jest. – Polska ma pięćdziesięciu, a będzie miała pięćdziesięciu jeden, przedstawicieli w Parlamencie Europejskim. Dzięki nim możemy mieć istotny wpływ na Unię, ale będzie on zawsze podważany, jeżeli frekwencja w wyborach będzie za niska – przekonywał Prezydent.

Przed odjazdem do Tarnobrzega Lech Kaczyński złożył kwiaty przed tablicą upamiętniającą 14 sandomierzan, którzy "padli na polu chwały odpierając z granic państwa polskiego - pod wodzą Józefa Piłsudskiego - nawałę najeźdźców w latach 1918-1920". Żegnając się z sandomierzanami, Lech Kaczyński przyznał, że był w ich mieście po raz pierwszy. (PAP, inf. własne)

Lokalizacja