Organizatorzy i Uczestnicy
uroczystości 39. rocznicy
Wydarzeń Grudniowych 1970 roku
Gdynia-Stocznia, Pomnik Ofiar Grudnia 1970
Szanowni Państwo!
Są w historii Polski daty o znaczeniu historycznym, daty, które zaważyły na losach całej naszej ojczyzny. Rocznicę jednej z nich obchodzimy dzisiaj, przed gdyńskim Pomnikiem Ofiar Grudnia 1970. Pozdrawiam organizatorów oraz wszystkich obecnych na uroczystościach upamiętniających tragiczne wydarzenia grudniowe na polskim Wybrzeżu. Słowa szczególnego powitania kieruję do uczestników tamtego zrywu i rodzin poległych wówczas stoczniowców, a także do działaczy gdańskiej „Solidarności” i opozycji demokratycznej. Łączę się z Państwem w tej chwili zadumy, oddając cześć wszystkim, którzy 39. lat temu w imię Polski wolnej i sprawiedliwej otwarcie sprzeciwili się komunistycznej władzy.
Nie przypadkiem areną tych dramatycznych wydarzeń stała się Gdynia. To wyrosłe w miejscu niewielkiej osady rybackiej miasto portowe i ośrodek przemysłu stoczniowego od samego początku współtworzyli ludzie o szerokich horyzontach, nie szczędzący pracy i trudu dla pomyślnego rozwoju Polski. Sukcesy i tradycje Gdyni oraz Stoczni Gdynia były kontynuowane również w III Rzeczypospolitej. Jest smutnym paradoksem, że zaprzestanie działalności tego szczególnego przedsiębiorstwa, którego załoga tak mocno zapisała się w najnowszej historii Polski, nastąpiło właśnie teraz, w obecnych realiach polityczno-ekonomicznych. Wspólnie z Wami, Szanowni Państwo, chcę postawić dobitne pytanie, czy odpowiedzialni za polski przemysł stoczniowy uczynili wszystko, aby uratować istniejący tu gospodarczy potencjał, kontynuować produkcję i ochronić miejsca pracy. Kilka dni temu wypłacony został ostatni zasiłek dla zwalnianych z pracy stoczniowców. Program, służący przekwalifikowaniu i stworzeniu nowych możliwości zatrudnienia, okazał się mało skuteczny. Dramatyczne pytanie o przyszłość stoczniowców i polskich stoczni nie może być pozostawione bez odpowiedzi. Chodzi tu o odpowiedzialność państwa wobec pracowników i obywateli, a także o ważne interesy społeczne i gospodarcze naszego kraju. Chodzi o polskie jutro.
Dzisiaj jednak pragniemy przede wszystkim uczcić pamięć tych, którzy 39. lat temu wyszli na ulice Gdyni, by upomnieć się o prawa swoje i innych. 17 grudnia 1970 roku oddziały wojska otworzyły ogień do protestujących robotników, zabijając i raniąc wielu spośród nich. Wśród zastrzelonych był 18-letni Zbigniew Godlewski. Widok jego ciała niesionego na drzwiach stał się jednym z symboli Grudnia`70 i jego ofiar – zabitych i rannych w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu.
Grudzień 1970 roku wstrząsnął Polakami. Doświadczenia owego czasu wywarły decydujący wpływ na powstanie – o dekadę później – „Solidarności”, wielomilionowego ruchu związkowego i społecznego. Tym razem działając w sposób bardziej zorganizowany, a przez to także skuteczniej, społeczeństwo zmusiło ówczesne władze do ustępstw unikając prowokacji i bezpośredniej konfrontacji. Ale powstanie „Solidarności” nie byłoby możliwe bez tej wielkiej ofiary, jaką ponieśli uczestnicy grudniowych protestów na Wybrzeżu w 1970 roku.
Całe dzieje PRL-u naznaczone są wystąpieniami, protestami i strajkami. Niekiedy jednym tchem wymieniamy Poznański Czerwiec ‘56, Marzec ‘68 , Grudzień ‘70, strajki w Radomiu, Ursusie i Płocku w roku 1976 i wreszcie strajki roku 1980. Mamy prawo postrzegać te kolejne zrywy jako połączone wspólną ideą: odzyskania odebranych przez władzę praw do godności pracowniczej i ludzkiej, do wolności słowa i sumienia, do pamięci, prawdy i tradycji. Komunistyczny system w Polsce nigdy nie miał prawnej, ani moralnej legitymacji do sprawowania władzy. Jednak wydarzenia Grudnia`70 ostatecznie obnażyły prawdę o charakterze i wyobcowaniu ówczesnych rządzących, o tym, że za głoszonymi przez nich ideologicznymi sloganami kryje się w istocie brutalna przemoc.
Dzisiaj, po latach, w niepodległej na powrót Rzeczypospolitej mamy i prawo, i obowiązek przypominać tamten Grudzień. Nasza wolność nie jest bowiem przypadkowym darem historii. Nasza wolność ma rodowód: wyrasta ona z odwagi i ofiary wszystkich bohaterów polskiego sprzeciwu. To dzięki nim nowa Polska, o której mówiły słowa Ballady o Janku Wiśniewskim, stała się faktem. Sprawmy, by nasze działania, nasze postawy, nasza praca dla tej nowej Polski dawały nam prawo do powtórzenia owych ważnych i zobowiązujących słów – to nie na darmo. Kształtujmy wspólnie kraj wolny, solidarny i uczciwy. Kraj, z którego ofiary Grudnia 1970 roku mogłyby być dumne. Pochylam dzisiaj głowę przed tymi bohaterami walki o wolną Polskę.