Organizatorzy i Uczestnicy
uroczystych obchodów
25. rocznicy protestu młodzieży
Zespołu Szkół Zawodowych
we Włoszczowie
Szanowni Państwo!
Droga Młodzieży!
Serdecznie pozdrawiam organizatorów i uczestników obchodów 25. rocznicy strajku okupacyjnego przeprowadzonego przez uczniów Zespołu Szkół Zawodowych we Włoszczowie. Wyrażam wdzięczność i uznanie wszystkim, którzy dołożyli starań, aby godnie uczcić tę rocznicę. Dziękuję duchowieństwu diecezji kieleckiej oraz dyrekcji, gronu pedagogicznemu i uczniom obecnego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 imienia Stanisława Staszica za podtrzymywanie pamięci o strajku, który – podobnie jak uczniowski protest w Miętnem – trwale zapisał się w historii powojennych zmagań o Polskę niepodległą i sprawiedliwą.
W roku 1984, działając na podstawie ustawy o rozdziale Kościoła od państwa z roku 1961 oraz wydanej w roku 1983 dyrektywy rządu Wojciecha Jaruzelskiego o „oczyszczaniu szkół i internatów z emblematów religijnych”, w znacznej części placówek oświatowych przeprowadzono akcję usuwania krzyży ze ścian pomieszczeń dydaktycznych. Jedną z takich placówek był włoszczowski Zespół Szkół Zawodowych. Jednak tutaj akcja ta napotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem uczniów. Młodzież wystąpiła z petycją, a następnie ufundowała i zawiesiła nowe, poświęcone krzyże. Trzeciego grudnia 1984 roku, kiedy okazało się, że krzyże zostały zarekwirowane, wybuchł strajk okupacyjny uczniów. Strajk, odbywający się pod opieką skazanych później kapłanów – świętej pamięci księdza Andrzeja Wilczyńskiego i księdza Marka Łabudy – oraz niektórych nauczycieli trwał aż do 16 grudnia. Moralnego i materialnego wsparcia udzielili protestującym ich rodzice oraz liczni mieszkańcy Włoszczowy. Otuchę w ich serca wlewali biskupi i kapłani z Kielecczyzny i całej Polski. Wyrazy solidarności z młodymi obrońcami krzyża napływały od wielu Polaków. Po zakończeniu strajku wobec uczestników zastosowano surowe sankcje. Zawieszani w prawach ucznia, relegowani ze szkoły, niedopuszczani do matury – choć nie zawsze mogli potem zrealizować swoje życiowe ambicje, pozostają moralnymi zwycięzcami tamtego konfliktu, starcia między duchem wolności i wierności polskiej tradycji a totalitarnym reżimem, depczącym wolność, godność i sumienie.
Wspominając tamte wydarzenia nie sposób uciec od refleksji nad symbolem, który stanął w centrum owego konfliktu. Dlaczego władze komunistyczne tak konsekwentnie usiłowały zamknąć go w sferze prywatności? Co było źródłem niezwykłej determinacji osób stających w jego obronie? Odpowiedzi na te pytania nie sposób udzielić bez znajomości polskiej historii, wielowiekowych polskich tradycji, naszego charakteru i mentalności, naszej narodowej tożsamości.
Znak krzyża, który podczas obrzędu chrztu nakreślono na czole Mieszka I w roku 966, stał się symbolem przynależności młodego państwa polskiego do wielkiej rodziny państw europejskich. Był to symboliczny akt nadania Polsce statusu beneficjanta, a zarazem równoprawnego współtwórcy cywilizacji, która jako pierwsza ogarnęła swoim wpływem cały świat, której osiągnięcia są szeroko podziwiane i naśladowane nawet w odległych kręgach kulturowych, chociażby na gruncie doktryny praw człowieka i obywatela oraz jej wpływu na prawo krajowe i stosunki międzynarodowe. Stając w obronie tej cywilizacji, w obronie chrześcijańskiej i europejskiej tożsamości oraz własnej wolności i niezawisłości Polacy wielokrotnie płacili wysoką cenę, w tym także wielką daninę krwi. Wewnętrzną siłę do tych zmagań czerpali z duchowości chrześcijańskiej i najważniejszego symbolu tej religii. Nosili na piersiach odznaczenia w formie krzyży, oznaczali krzyżami groby swoich poległych, przysięgali na krzyż wierność swojej ojczyźnie. Krzyż i jego przesłanie, czyli gotowość do najwyższego poświęcenia człowieka dla dobra innych ludzi, towarzyszył nam w chwilach największego triumfu oraz w chwilach próby – jako jednoczący znak solidarności i nadziei. O krzyżu powiedziano kiedyś, że jego belka pionowa symbolizuje pojednanie człowieka z Bogiem, zaś pozioma – pokój i braterstwo między ludźmi, którzy w swoim życiu chcą inspirować się słowami i czynami Nauczyciela z Nazaretu.
O tym jak prawdziwa jest ta metafora wiedzą ci spośród nas, którzy wciąż pamiętają czas oporu wobec komunistycznego zniewolenia. Krzyż był wtedy symbolem naszej determinacji w walce o prawo do wolności i godności, prawo do wiary, do narodowej historii i tradycji. Prowizoryczne drewniane krzyże stawiane na nieoznakowanych grobach ofiar nazistowskich i komunistycznych oprawców, monumenty takie jak Krzyże Gdańskie i Pomnik-Krzyż upamiętniający poległych z kopalni „Wujek” lub krzyże spontanicznie układane z kwiatów i zniczy, a wreszcie krzyże umieszczane na ścianach zakładów pracy, szpitali, szkół i urzędów tworzyły swoiste enklawy wolności – miejsca, w których czuliśmy się obywatelami własnego kraju, spadkobiercami polskiej historii i naszych najpiękniejszych tradycji.
Współcześnie chrześcijańskie fundamenty naszej tożsamości jako Polaków i Europejczyków mają wymiar zarówno symboliczny, jak i prawny. Krzyż wisi w sali plenarnej polskiego Sejmu, w szkołach, urzędach oraz w szeregu innych miejsc. Jest to zgodne z duchem i literą Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, ustanowionej w nawiązaniu do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej przez Naród Polski, a więc wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, zarówno wierzących w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielających tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzących z innych źródeł. Konstytucyjne gwarancje wolności sumienia oraz reguły ustroju demokratycznego nie są wobec siebie sprzeczne, lecz komplementarne. Warto pamiętać, że państwo i prawo, choć nie powinny naruszać słusznych praw i interesów mniejszości, służą jednak większości narodu, a więc suwerena, któremu ostatecznie podporządkowane są wszelkie organy i instytucje publiczne. Przestrzeganie owych podstawowych zasad ustrojowych oraz wzajemny szacunek, którym powinni darzyć się równi wobec prawa obywatele, ustrzeże nasz kraj przed niepotrzebnymi podziałami.
Z okazji mijającej właśnie 25. rocznicy włoszczowskiego strajku uczniowskiego pragnę przekazać jego inicjatorom i uczestnikom wyrazy szacunku i uznania. Waszą postawą wierności sumieniu i własnej tożsamości, Waszą niezgodą na niesprawiedliwość i na upokarzające uprzedmiotowienie narodu, dobrze zapisaliście się w historii Rzeczypospolitej. To również dzięki Waszej odwadze pięć lat później, w czerwcu 1989 roku, miliony Polaków solidarnie upomniało się o wolność ojczyzny i swoje niezbywalne prawa. Niech ta świadomość będzie dla Was stałym źródłem satysfakcji oraz moralnym zadośćuczynieniem. Znaleźliście się w długim szeregu pokoleń wolnych Polaków dumnych ze swej tożsamości, a więc – broniących jej symboli. To także dzięki Wam wiemy, że Polacy nigdy nie wyrzekną się prawa do wyrażania, także poprzez krzyż, swojej wiary, swoich praw, swojej chrześcijańskiej i ludzkiej godności.
Lech Kaczyński
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej