Menu rozwijane

06 listopada 2009

Organizatorzy i Uczestnicy
Uniwersyteckiego Dnia Pamięci
połączonego z uroczystością otwarcia wystawy
pt. Sonderaktion Krakau w kulturze pamięci Uniwersytetu Jagiellońskiego

Eminencjo Księże Kardynale!
Wasza Magnificencjo! Czcigodny Senacie!
Szanowni Przedstawiciele Władz Miasta Krakowa i Województwa Małopolskiego!
Ekscelencje! Panie i Panowie!

Serdecznie pozdrawiam organizatorów i wszystkich uczestników Uniwersyteckiego Dnia Pamięci na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dzisiejszej uroczystości towarzyszy otwarcie wystawy upamiętniającej tzw.Sonderaktion Krakau – aresztowania przez Niemców w listopadzie 1939 roku pracowników naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczej i Akademii handlowej oraz innych osób, które wówczas znajdowały się w Collegium Novum. Wyrażam wdzięczność wszystkim, którzy podtrzymują pamięć o ofiarach tego zbrodniczego czynu niemieckich okupantów, dokonanego w pierwszych miesiącach drugiej wojny światowej. Dziękuję Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Fundacji Stiftung Brandenburgische Gedenkstätten – twórcom wystawy, która inaugurowana dzisiaj w Krakowie, zostanie także za dwa tygodnie otwarta na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Sachsenhausen-Oranienburg. Dziękuję władzom rektorskim i Senatowi Uniwersytetu Jagiellońskiego za zorganizowanie dzisiejszego Dnia Pamięci.

Kiedy 6 listopada 1939 roku profesorowie krakowskich uczelni udawali się na wykład przedstawiciela niemieckich władz okupacyjnych, nikt nie mógł przypuszczać, że będzie to spotkanie z agresorem, który wyrzekł się respektowania jakichkolwiek norm, obowiązujących wśród cywilizowanych narodów. Elita intelektualna najstarszego i najpoważniejszego środowiska naukowego Polski została aresztowana i wywieziona do niemieckiego obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Akcja ta, nazwana mianem Sonderaktion Krakau, była przeprowadzonym z premedytacją działaniem, które wpisywało się w eksterminacyjną politykę, jaką od pierwszych dni wojny niemiecki okupant prowadził wobec Polski i Polaków. Naród nasz miał zostać pozbawiony niezależności, własnej tradycji i kultury, poddany terrorowi, wysiedleniom, masowemu wyniszczeniu. Jego nieliczni przedstawiciele mieli być sprowadzeni do roli słabo wykwalifikowanej, niewolniczej siły roboczej. Polska i Polacy, w myśl nazistowskiej ideologii, mieli na zawsze zniknąć z mapy Europy. Tym razem ostatecznym celem było przekreślenie biologicznego bytu naszego narodu.

Aby go osiągnąć, należało pozbawić naród jego warstwy przywódczej. Zorganizowano szereg akcji, wymierzonych w elity naukowe, kulturalne i polityczne, w inteligencję i duchowieństwo, w urzędników i wojskowych. Efektem tych działań były wywózki do obozów i egzekucje. Aresztowanie krakowskiej profesury miało szczególnie uderzający charakter. Dopiero międzynarodowe protesty i interwencje doprowadziły w lutym 1940 roku do zwolnienia 101 ze 169 osób, które trafiły do obozu w Sachsenhausen. Ale część z uwięzionych, osób wiekowych, nie doczekała wolności. Wśród zmarłych w wyniku ciężkich obozowych warunków znaleźli się nestorzy polskiej nauki – profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego Ignacy Chrzanowski i Stanisław Estreicher. Niektórzy, by wymienić tylko chemika, rektora Akademii Handlowej Arnolda Bollanda, zmarli z wycieńczenia, już po powrocie do Krakowa.

Ci, którzy zdołali przetrwać gehennę obozu, podejmowali tajne nauczanie. Dzisiaj czcimy pamięć i oddajemy hołd krakowskiej profesurze – polskim patriotom, którzy pozostali wierni etosowi uczonego i ojczyźnie.

W 70. rocznicę tamtych dramatycznych wydarzeń podejmujemy refleksję nad ich sensem i przesłaniem. Przede wszystkim za wielki sukces należy uznać, że działania upamiętniające owo wydarzenie podejmowane są wspólnie z niemieckimi partnerami. To jeden z symboli owej wielkiej przemiany w relacjach naszych narodów, jaka możliwa była dzięki pojednaniu. Polakom i Niemcom dane jest dzisiaj żyć w Europie nie zatrutej nienawiścią i pogardą, lecz opartej na wzajemnym szacunku narodów, współdziałających politycznie i gospodarczo w ramach Unii Europejskiej. Odwieczny ideał wspólnoty uczonych, która zawsze przekraczała granice i która nawet w ponurych dniach wojny manifestowała się w zachowaniach i postawach niektórych ludzi nauki, został zdemokratyzowany i upowszechniony. Musimy jednak starać się, by nie tylko otwarte przekraczanie granic, ale także wzajemne zrozumienie i zainteresowanie kulturą i obyczajami sąsiadów stały się powszechnym dobrem. Rzetelne poznanie możliwe jest tylko dzięki spotkaniom, wspólnym inicjatywom, pogłębianiu wiedzy o sąsiadach.  Z tej wiedzy rodzi się szacunek i zaufanie, na których oparty powinien być europejski gmach.

Wspomnienie dramatu Sonderaktion Krakau skłania jednak także do przemyśleń nad rolą uczonych w intelektualnym i kulturalnym życiu naszego narodu. Przy okazji inauguracji obecnego roku akademickiego wspominałem o wyzwaniach i zadaniach, jakie XXI wiek stawia przed polskim szkolnictwem wyższym. Nie należy jednak także zapominać o kulturotwórczej misji polskiego uniwersytetu. Profesor jest bowiem nie tylko wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie, którego zadaniem jest przygotować adeptów do radzenia sobie z wyzwaniami pracy zawodowej. Jest także i musi pozostać autorytetem – człowiekiem, który swoją postawą i zachowaniami wyznacza standardy dla innych, zwłaszcza dla młodego pokolenia. Choć czasy się zmieniają a świat wciąż przyspiesza, nikt nie zastąpi elit w wypełnianiu ich kulturotwórczej roli w życiu narodu.

Łączę się z Państwem w tej chwili zadumy nad przeszłością i dniem obecnym. Wspominając wybitnych uczonych krakowskich, ofiary hitlerowskiego terroru, chylimy czoła przed ich odwagą i poświęceniem dla społeczeństwa i ojczyzny. A jednocześnie uświadamiamy sobie, jak wielkie znaczenie dla rozwoju narodu i pielęgnowania jego tożsamości mają jego naukowe, kulturalne i duchowe elity.