Menu rozwijane

09 listopada 2009
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite i Lech Kaczyński podczas spotkania w sierpniu br.

Prezydent Lech Kaczyński podczas środowej rozmowy z prezydent Litwy Dalią Grybauskaite poruszy sprawę pisowni polskich nazwisk na Litwie - poinformował PAP w poniedziałek prezydencki minister Mariusz Handzlik. Litewska prezydent będzie uczestniczyła 11 listopada w warszawskich uroczystościach z okazji rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

W środę na placu Piłsudskiego Grybauskaite ma zabrać głos, zwracając się do zgromadzonych w języku polskim. Po uroczystości zaplanowany jest roboczy lunch prezydentów Polski i Litwy.

- Pan prezydent na pewno w rozmowie z panią prezydent będzie rozmawiał o wszelkich kwestiach dotyczących mniejszości polskiej, w tym także o pisowni polskich nazwisk - powiedział minister Handzlik.

W piątek litewski Sąd Konstytucyjny orzekł, że Polacy, którzy są obywatelami Litwy, w paszportach mogą mieć zapis swego nazwiska w formie oryginalnej, ale nie na pierwszej stronie dokumentu tylko na dalszych jego stronach, jako zapis pomocniczy. Trybunał stwierdził, że zapis nazwiska nielitewskiego, m.in. polskiego, w formie litewskiej pozostaje nadal oficjalną formą potwierdzającą tożsamość obywatela Litwy.

- Nie będę twierdził, że się z tego orzeczenia cieszę. To jest sprawa pewnego czegoś, co można określić jako pojęcie bardzo młodego patriotyzmu w istocie. Państwo litewskie istniało w okresie międzywojennym, oczywiście było kiedyś potęgą w XIV wieku, w szczególności przez Unię z Polską - mówił dziś prezydent podczas popołudniowej konferencji prasowej w Nowym Sączu.

 Według prezydenta wcześniej, kiedy prezydentem Litwy był Valdas Adamkus, "na tej drodze" obaj zrobili "wielkie postępy". - Na pewno poprzedni prezydent Republiki miał wiele bardzo dobrej woli; ale on też nie decydował, nie był organem władzy ustawodawczej, jeśli chodzi o tą sprawę. To jest jeden aspekt. Oczywiście nie podoba mi się to - podkreślił Lech Kaczyński.

Drugi aspekt - zdaniem prezydenta - "jest tego rodzaju, że ścisłe związki polityczne Polski i Litwy, które były realizowane przede wszystkim w polityce południowo-wschodniej oraz w Unii Europejskiej są bardzo potrzebne, bardzo wzmacniają pozycję obydwu państw".

 - Niejedno przedsięwzięcie, które realizowaliśmy razem z panem prezydentem Adamkusem, realizowało się znacznie skuteczniej ze względu na to, że realizowały je dwa państwa, choć nierównej wielkości. I w tym zakresie ja nie zmieniam zdania - dodał Lech Kaczyński.

 (PAP, inf. własna)