Rezygnacja prezydenckich ministrów nastąpiła w związku z ich kandydowaniem w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Żegnając ministrów Prezydent powiedział, że obowiązki związane z kampanią wyborczą są nie do pogodzenia z obowiązkami sekretarzy stanu i dlatego musi odwołać dwóch, jak podkreślił, bardzo bliskich współpracowników. Podziękował za dotychczasową pracę i życzył sukcesów w wyborach do PE. - Ten sukces jest potrzebny naszemu krajowi. Jestem o tym przekonany z dnia na dzień bardziej – powiedział Prezydent dodając, że jego współpraca z prof. Legutką i Kamińskim - już nie na zasadach formalnych - będzie na pewno kontynuowana.
Michał Kamiński żegnając się z pracą w Kancelarii Prezydenta zadeklarował, że chciałby, aby wizja Polski, jaką ma Lech Kaczyński, była reprezentowana także w Parlamencie Europejskim. Według ministra Kamińskiego, jest to wizja Polski otwartej na wschodnich sąsiadów, umacniającej swoją pozycję na Wschodzie, a tym samym wzmacniającej swoją siłę w Unii Europejskiej.
Podkreślił także, że mimo iż odchodzi z prezydenckiej kancelarii, nie odchodzi od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - Jeśli pan Prezydent będzie tylko chciał ze mnie skorzystać, będę dalej jego żołnierzem, tak jak byłem przez te ostatnie lata – powiedział dodając, że dwuletnia praca w Kancelarii Prezydenta była dla niego ogromnym zaszczytem.
Z kolei Ryszard Legutko podkreślił, że praca z Prezydentem Kaczyńskim była dla niego nie tylko honorem i zaszczytem, ale też niezwykłą przygodą. Jak mówił, w jej trakcie stanął przed bardzo trudnymi wyzwaniami, ale w przekonaniu o ważności tej misji i tej prezydentury dla dobra Polski. - Jestem dumny, że mogłem dla pana Prezydenta pracować - powiedział minister Legutko.
(PAP, inf. własna)