Przed pomnikiem Ofiar Grudnia'70, w pobliżu stacji SKM Gdynia-Stocznia, gdzie przed 39 laty padły pierwsze strzały do robotników, uczczono w czwartek rano rocznicę tej tragedii.
Pod obeliskiem złożono kwiaty i wieńce. Odczytano apel poległych. Pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abpa Sławoja Leszka Głódzia odmówiono modlitwę w intencji pomordowanych. Na ich cześć kompania Marynarki Wojennej oddała trzy salwy honorowe.
List od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przeczytał prezydencki minister Maciej Łopiński.
"Komunistyczny system w Polsce nigdy nie miał prawnej, ani moralnej legitymacji do sprawowania władzy. Jednak wydarzenia Grudnia'70 ostateczne obnażyły prawdę o charakterze i wyobcowaniu ówcześnie rządzących o tym, że za głoszonymi przez nich ideologicznymi sloganami kryje się w istocie brutalna przemoc" - napisał prezydent.
Lech Kaczyński podkreślił, że dzięki ofiarom Grudnia'70 dziesięć lat później powstał w Polsce ruch społeczny Solidarność.
Prezydent nawiązał w swoim liście także do upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie. "Wspólnie chcę postawić dobitne pytanie, czy odpowiedzialni za polski przemysł stoczniowy uczynili wszystko, aby uratować istniejący tu potencjał gospodarczy, aby kontynuować produkcję i ocalić miejsca pracy . Dramatyczne pytanie o przyszłość stoczniowców i polskich stoczni nie może pozostać bez odpowiedzi" - napisał Lech Kaczyński.
(PAP, inf. własna)