Prezydent bez prawa weta
- Propozycja premiera Donalda Tuska sprowadza się do tego, by prezydent w Polsce miał funkcję czysto dekoracyjną – powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet minister Paweł Wypych.
Zapewnił, że prezydent jest otwarty na poważną debatę konstytucyjną. Dodał, że 12 lat od momentu uchwalenia to być może dobry czas na rozpoczęcie debaty o zmianach w konstytucji, ale podkreślił, forma zaproponowana przez premiera Tuska jest niewłaściwa. – Nie robi się zmian w konstytucji w postaci telewizyjnego show – wyjaśnił minister.
Dodał, że weto w obecnym systemie ma zapewniać równowagę sił i nie dopuszczać do dyktatu większości. Tymczasem, zdaniem ministra, propozycja premiera ma skupić w rękach szefa rządu całą władzę wykonawczą, a prezydent w tym modelu będzie jedynie kwiatkiem do kożucha. – Wydaje mi się, że celem tej wielkiej inicjatywy telewizyjnej jest po pierwsze pokazanie, że premier jest sympatyczny i po drugie odwrócenie uwagi od braku pomysłu na rządzenie – wyjaśniał minister.
Brak pomysłu na kolejne dwa lata
Jak stwierdził po konferencji premiera Tuska oczekiwał prezentacji pomysłu na kolejne dwa lata rządów Platformy, niestety nic takiego się w wystąpieniu premiera nie pojawiło. – Jeżeli chodzi tylko o to, żeby premier był kanclerzem, to rozumiem, że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju zasłoną dymną. Jest duże show z którego wiadomo, że nic w tej kadencji nie wyjdzie – mówił minister Wypych.
Podpis pod ustawa hazardową
Komentując szybkie tempo prac nad ustawa hazardową, minister stwierdził, że premier wyszedł z założenia „kto nie jest za naszą ustawą, ten jest za hazardem”. – Prezydent od początku deklarował, że jest za ograniczeniem dostępu do hazardu. Lech Kaczyński podpisze tę ustawę – zapewnił minister dodając, że być może rozważy też skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.
Prezydent wybierany przez Zgromadzenie Narodowe
- Nie chciałbym, żeby prezydenta za mnie wybierał ktoś – skomentował minister Wypych pomysł wyboru prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe dodając, że jeszcze niedawno poseł Chlebowski czy Drzewiecki byli najwierniejszymi współpracownikami premiera Donalda Tuska.
Zwrócił też uwagę na niekonsekwencję pomysłu premiera, który z jednej strony chce przybliżyć władzę ludziom proponując jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do senatu, a z drugiej proponuje wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe.
Minister Wypych zgodził się, że o zmianie sposobu wybory prezydenta obywatele powinni zadecydować w referendum.
Stwierdził także, że propozycja zmian w konstytucji może podzielić los innych hucznie zapowiadanych przez premiera reform – np. odchudzenia administracji publicznej – które pod wpływem sondaży zostawały porzucone.
Pogoń za sensacją doprowadza do absurdu
Minister zaprzeczył też informacjom podanym przez „Newsweek”, jakoby Lech Kaczyński lobbował za kandydaturą Ewy Koj na stanowisko Prokuratora Generalnego. – Prezydent Lech Kaczyński nie zna i nigdy nie rozmawiał z tą panią – oświadczył minister dodając, że redaktorzy tygodnika mogliby równie dobrze napisać, że Lech Kaczyński lobbuje w Komitecie Noblowskim.
- W tym artykule jest kilka rzeczy, które są kompletnie kłamliwe. Nie ma w nim natomiast nic o tym, że Lech Kaczyński od początku był przeciwny rozdziałowi funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego – mówił minister.
– Wyobraźnia gazety i pogoń za sensacją doprowadzi nas niedługo do kompletnych absurdów. Rozumiem jednak, że papier zniesie wszystko – stwierdził.