- Porównywanie zmian zaproponowanych przez premiera z systemem kanclerskim jest błędem. W Niemczech jest system federalny – są kraje związkowe, zatem silny kanclerz jest przez nie równoważony, to zasadnicza różnica ustrojowa – mówił w poniedziałek w programie „Minęła dwudziesta” szef prezydenckiej kancelarii.
– Takie przygotowywane przez propagandystów projekty mają to do siebie, że nie uwzględniają całego kontekstu i prawa ustrojowego. Nie ma kraju, przynajmniej w Unii Europejskiej, który miałby chociażby zbliżony ustrój do tego co się proponuje – dodał.
Minister przyznał, że pomysł premiera Tuska zdziwił prezydenta i jak zauważył nie tylko jego, skoro wicepremier Pawlak na swoim blogu przedstawił odwrotną propozycję konstytucyjną, wzmacniającą pozycję prezydenta kompetencjami Senatu. To zdaniem szefa kancelarii dowód na to, że zamiany proponowane przez premiera nie zostały przedyskutowane nawet w obrębie koalicji.
– Kreowanie zdarzeń propagandowych jest oczywiście skuteczne ale prowadzi w ostateczności donikąd. Nad konstytucją warto pracować i warto o polskiej konstytucji rozmawiać i dokonać jej przeglądu. Zachęcałbym do debaty o państwie polskim, tylko z całą pewnością nie robi się tego w ten sposób – powiedział i pokreślił, że dyskusja o konstytucji powinna być prowadzona w sposób rzetelny i odpowiedzialny. – Gdzie jest dzisiaj w Polsce debata o państwie, o jego priorytetach, systemie politycznym? – pytał w TVP Info minister Stasiak.
Jako przykład dobrze przeprowadzonej reformy konstytucyjnej szef prezydenckiej kancelarii wskazał Francję. - W 1958 r. we Francji przeprowadzono szybką zmianę konstytucji. Wypracowano odpowiednią sytuację polityczną, czasami w dramatycznych okolicznościach. Było zaplecze polityczne i doskonały projekt konstytucji. Była odpowiednia siła i przygotowana zawczasu możliwość przeprowadzenia tej zmiany. Tego w ogóle nie ma w dzisiejszej Polsce więc nie za bardzo jest o czym mówić – mówił minister.