- Jeżeli czas mi pozwoli, to oczywiście tak. Tylko jest Warszawa, (...) jest Gdańsk, gdzie być muszę. Jak znajdę czas, to oczywiście będę i w Krakowie - powiedział Lech Kaczyński.
Prezydent zadeklarował, że bardzo chętnie spotka się z przedstawicielami państw Grupy Wyszehradzkiej. Jednocześnie podkreślił, że 4 czerwca to "święto, które bardzo silnie jest związane z Gdańskiem". Lech Kaczyński dodał, że jest bardzo dumny z tego, że przed 20 laty kandydował właśnie z Gdańska w wyborach do Senatu.
Pytany, czy nie wydaje mu się, że Prezydent i premier powinni 4 czerwca świętować wspólnie, Lech Kaczyński odparł: - Bardzo chętnie, tylko naprawdę ja nie przyjmę założenia, że można wszczynać bójkę i krzyczeć, że mnie napadli. Naprawdę jestem gotowy do współpracy, tylko musi być wola współpracy.
Pytany, czy zwróci się do związkowców o to, aby "zachowali spokój", Prezydent powiedział: "spokój, to mam nadzieję, że zachowają". Podkreślił, że nie jest szefem związków, chociaż jest to "świat mu bliski".
Jednocześnie Lech Kaczyński pytany, czy zaprosi papieża do Polski, powiedział: - Oczywiście, że zaproszę, natomiast na ile to będzie możliwe, to trudno powiedzieć. Jeżeli przyjąłby to zaproszenie i powiedzmy w przyszłym roku, po czterech latach przyjechał do Polski, bylibyśmy szczęśliwi. W najbliższy poniedziałek w ramach swojej wizyty we Włoszech i Watykanie Prezydent zostanie przyjęty na audiencji przez Ojca Świętego.
Posłuchaj pełnego wywiadu na stronie Radia Kielce.
(PAP, inf. własne)