Klika minut przed godziną 16. prezydent Lech Kaczyński wylądował na lotnisku w Brukseli, gdzie w czwartek wieczorem rozpoczął się szczyt Unii Europejskiej.
Przed sesją prezydent spotkał się w siedzibie Sekretariatu Generalnego Rady Unii Europejskiej z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem.
Później prezydent i premier wzięli udział w I sesji roboczej Rady Europejskiej.
Około 20. rozpoczął się obiad roboczy głów państw i szefów rządów państw członkowskich, po którym zaplanowano konferencję prasową Prezydencji.
Start drugiej sesji roboczej rozpocznie się o godzinie 10. rano w piątek. Po zakończeniu obrad prezydent spotka się z przedstawicielami mediów, a następnie wróci do kraju.
Cele na szczyt
Minister Mariusz Handzlik w rozmowie z PAP podkreślił, że dla prezydenta ważne będą w czasie spotkania na szczycie dwie zasadnicze sprawy: kwestie instytucjonalne związane z wejściem w życie Traktatu z Lizbony oraz dyskusja nad metodami wyjścia z kryzysu ekonomicznego. Zdaniem ministra Handzlika, Lech Kaczyński będzie chciał porozmawiać też o kwestiach gospodarczych, m.in. o strukturze nadzoru finansowego, kwestiach bezpieczeństwa energetycznego i sprawach klimatycznych.
Prezydencki minister dodał też, że Lech Kaczyński będzie chciał wziąć udział w dyskusji o obsadzie najwyższych stanowisk w UE po wejściu w życie nowego traktatu. Wcześniej minister Handzlik zadeklarował, ze podczas szczytu prezydent będzie wspierał kandydaturę Janusza Lewandowskiego na unijnego komisarza.
Według prezydenckiego ministra, szczyt będzie też okazją do nieformalnych rozmów o europejskiej służbie dyplomatycznej i o zakończeniu procesu ratyfikacji Traktatu
Innymi kwestiami, które będą istotne dla prezydenta, będą - według Handzlika - bezpieczeństwo energetyczne i sprawy klimatyczne.
Na szczycie przywódcy unijni mają rozmawiać o tym, jak pomóc krajom rozwijającym się w zmniejszaniu emisji dwutlenku węgla. Polska chce, aby pomoc finansowa zależała w większym stopniu od PKB poszczególnych krajów, a nie wysokości emisji dwutlenku węgla - ponieważ Polska ma duży udział w emisji CO2 w Unii.(PAP)