Prezydent Lech Kaczyński uważa, że z wynikającym z historii bagażem w relacjach Polski i Rosji można się uporać, ale pod warunkiem, że chcą tego obie strony.
Przebywający z wizytą w USA prezydent był pytany w czwartek przez dziennikarzy o krytyczne rosyjskie reakcje na przyjęcie przez Sejm uchwały dotyczącej agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 r.
- Istnieje tutaj pewna konfuzja, pewna sprzeczność. Zmiana relacji między Polską a Rosją byłaby na pewno przydatna, ale ona musi być na pewnej płaszczyźnie. Proszę pamiętać, że to są stosunki o szczególnym charakterze, to nie jest relacja między dwoma normalnymi państwami, z których jedno jest znacznie większe, a drugie znacznie mniejsze, choć żadne z nich - ani Polska, ani Rosja nie są państwami małymi - mówił Lech Kaczyński.
To jest - podkreślił prezydent - "historia, historia XX wieku, historia XIX wieku". - Inaczej mówiąc, to jest pewien bagaż i z tym bagażem można się uporać, ale pod warunkiem, że obydwie strony chcą się uporać - podkreślił Lech Kaczyński.
Sejm przyjął w środę przez aklamację uchwałę w 70. rocznicę agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Podkreślono w niej, że w wyniku paktu Ribbetrop-Mołotow "dokonano IV rozbioru Polski". Ponadto zbrodnię na polskich oficerach w Katyniu określono jako "zbrodnię wojenną", która ma "znamiona ludobójstwa".
(PAP, inf. własna)