Prezydent Lech Kaczyński powiedział w poniedziałek, że "nie stanie na przeszkodzie" wprowadzenia ustawy ograniczającej hazard w Polsce.
Rząd ma przyjąć w najbliższy wtorek projekt ustawy, która podwyższa podatki w branży hazardowej, delegalizuje "twardy" hazard, a także nie dopuszcza wideoloterii na polski rynek.
- Jest oczywiste, że wszelkie restrykcje w tym zakresie podpiszę. (...) Na pewno nie ja stanę na przeszkodzie jakimkolwiek rozwiązaniom antyhazardowym, jeśli chodzi o Polskę - powiedział Lech Kaczyński na konferencji prasowej w Nowym Sączu, pytany o ustawę hazardową.
- Nie idzie tylko o tzw. jednorękich bandytów, ale także np. o różnego rodzaju gry internetowe. Na to chciałbym zwrócić uwagę. Szczególnie, że istnieją, według mojej wiedzy, pewne związki między instytucjami, które są dość mocno zakorzenione w Polsce a instytucjami, które prowadzą tego rodzaju przedsięwzięcia. Nie kryję, że powinno to być przedmiotem szczegółowego badania" - podkreślił prezydent.
Lech Kaczyński pytany czy przed komisją "hazardową" jako świadek powinna zeznawać minister finansów w rządzie PiS Zyta Gilowska powiedział: - O ile pamiętam, być może mnie zawodzi pamięć, to cała tzw. afera hazardowa polega na tym, że były jawne dowody rozmów prowadzonych z dwoma biznesmenami funkcjonującymi w tej dziedzinie z panem przewodniczącym Chlebowskim i pewnych kontaktów z ministrem Drzewieckim - podkreślił.
Jak dodał, Polacy "jako społeczeństwo" i on jako prezydent są "przedmiotem pewnej wielkiej manipulacji". - Wykryto bardzo poważną aferę lobbystyczną i stara się szukać winnych tam, gdzie ich nie ma – ocenił prezydent.
Według Lecha Kaczyńskiego komisja "hazardowa" powinna się zająć sprawą kontaktów biznesmenów: Ryszarda Sobiesiaka i Jana Koska oraz tym "dlaczego się dowiedzieli o tym, że są przedmiotem zainteresowania CBA".
Podkreślił, że nic mu nie wiadomo o kontaktach Gilowskiej z tą dwójką.
Zgodnie z uchwałą o powołaniu komisji śledczej ds. tzw. afery hazardowej, sejmowi śledczy będą badać prace nad tzw. ustawą hazardową w czasie rządów SLD, PiS i PO, w zakresie automatów o niskich wygranych i wideoloterii. Komisja ma także zbadać działania instytucji państwowych w związku z tzw. przeciekiem o postępowaniu CBA w sprawie prac nad zmianami w ustawie hazardowej.
(PAP, inf. własna)