Menu rozwijane

16 grudnia 2009

We wtorek minister Paweł Wypych stwierdził, że prezydent był bardzo poruszony wtorkowymi relacjami mediów dotyczącymi próby wyjechania grupy Czeczenów i Gruzinów do Strasburga, by tam poskarżyć na opieszałość polskich władz wobec cudzoziemców. - To stawia Polskę w niezbyt dobrym świetle - ocenił prezydencki minister. We wtorek popołudniu BBN wydało kmomunikat, że szef Biura Aleksander Szczygło zwrócił się do ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera, z prośbą o przedstawienie informacji dotyczących wspomnianego incydentu.

"Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest zainteresowane przyczyną zdarzeń, szczegółowym przebiegiem protestu, postulatami i żądaniami zgłaszanymi przez uchodźców, działaniami podjętymi przez służby podległe MSWiA oraz możliwymi następstwami zaistniałej sytuacji" - napisano w komunikacie.

Jak zaznaczył minister Wypych, Lechowi Kaczyńskiemu zależy na kompletnej informacji przedstawionej mu przez szefa MSWiA na temat uchodźców mieszkających w Polsce, dokładnej liczby osób starających się o ten status, czasu oczekiwania na to oraz warunków, w których oni przebywają. - Mamy nadzieję, że pan minister Jerzy Miller przedstawi taką pełną informację - podkreślił Wypych.

We wtorek po sześciu godzinach zakończyły się negocjacje z Czeczenami i Gruzinami, którzy protestowali w pociągu relacji Wrocław-Drezno. Jak twierdzili, chcieli przedostać się do Strasburga, aby wziąć udział w Marszu Pokoju i w ten sposób zaprotestować przeciwko opieszałości polskich władz i złym warunkom panującym w obozach dla uchodźców. Niemal wszyscy podróżowali z wielkimi torbami, z całym swoim dobytkiem i małymi dziećmi, całymi rodzinami. Tymczasem status uchodźcy nie pozwala im na legalne opuszczanie Polski. Mogą się swobodnie poruszać, ale tylko po kraju - z tymczasowym zaświadczeniem tożsamości. (inf. własna,PAP)


Komunikat na stronie Biura Bezpieczeństwa Narodowego