Menu rozwijane

11 października 2009

W sobotę wieczorem prezydent Lech Kaczyński z Małżonką przybył do Watykanu na niedzielne uroczystości kanonizacji błogosławionego abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego.

 

W niedzielę rano prezydent Lech Kaczyński razem z Małżonką Marią złożył kwiaty na grobie Jana Pawła II w Grotach Watykańskich.

Po odwiedzeniu grobu polskiego papieża Lech Kaczyński wraz z delegacją przeszedł do Bazyliki św. Piotra, by wziąć udział w uroczystej mszy świętej kanonizacyjnej błogosławionego abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Przez niecałe półtora roku, w okresie powstania styczniowego pełnił on posługę arcybiskupa Warszawy, a następnie został skazany na zesłanie.

Po zakończeniu mszy św. odbyło się krótkie spotkanie prezydenta i jego Małżonki z papieżem Benedyktem XVI. Jak poinformował PAP prezydencki minister Mariusz Handzlik, było to krótkie spotkanie, podczas którego prezydent podziękował Ojcu Świętemu za kanonizację abpa Felińskiego i wręczył mu upominek upamiętniający arcybiskupa.

Następnie prezydent udał się do restauracji dla pielgrzymów Gianicolo, by wziąć udział w śniadaniu wydanym przez zgromadzenie Sióstr Rodziny Maryi z okazji kanonizacji Szczęsnego Felińskiego.

Prezydent powiedział później dziennikarzom, że w spotkaniu z Benedyktem XVI uczestniczyli również król Belgii Albert II i premier Francji Francois Fillon. - To było spotkanie czysto symboliczne - powiedział Lech Kaczyński.

Pytany, co powiedział papieżowi prezydent odpowiedział, że o "beatyfikacjach bądź kanonizacjach" - papieża Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki. Dopytywany, jak Benedykt XVI zareagował na te słowa, prezydent odpowiedział, że "spokojnie". Lech Kaczyński zaznaczył, że spotkanie po mszy kanonizacyjnej nie było okazją do długiej rozmowy.

Prezydent podkreślił, że niedzielna uroczystość była "bardzo istotna dla Polski". - Istotne jest to, że mamy kolejną osobę, która jest w polskim panteonie, chociaż droga jej była dość skomplikowana - mówił. Lech Kaczyński zaznaczył, że abp Zygmunt Szczęsny Feliński był metropolitą warszawskim w bardzo trudnych czasach Powstania Styczniowego i nie ugiął się, w związku z czym spędził 20 lat na zesłaniu.

(PAP, inf. własna)

Maria i Lech Kaczyńscy w Bazylice św. Piotra (1)
295845120.jpg