- Usprawnienie państwa to jest rezerwa, z której trzeba i należy skorzystać, tylko trzeba mieć inne podejście do państwa i pracy państwowej - powiedział prezydent podczas wykładu "Gospodarka w obliczu kryzysu i jej społeczny wymiar", wygłoszonego w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu.
Wyraził nadzieję, że uda się uniknąć korzystania z drugiej, stosunkowo prostej rezerwy, jaką jest podniesienie podatków. Jeśli jednak rozwiązanie to będzie konieczne to - zdaniem prezydenta - powinno dotyczyć jedynie najzamożniejszych grup.
Lech Kaczyński ocenił, że projekt by przesunąć część środków na emerytury z OFE do ZUS ma swoje zalety, ale w sposób zasadniczy narusza pewność w obrocie gospodarczym.
Prezydent ocenił też, że światowy kryzys gospodarczy dotyka Polskę w mniejszym stopniu niż inne państwa, bo nasz system bankowy wykazał dużą dozę odpowiedzialności, przez co jego złe aktywa bankowe są na dużo niższym poziomie niż w innych państwach - innym czynnikiem łagodzącym skutki kryzysu były bezpośrednie inwestycje zagraniczne związane z przystąpieniem Polski do UE, które osiągnęły wartość ok. 50 mld euro.
Prezydent podkreślił, że Polska, jako wyjątek w Unii, osiągnie w tym roku wzrost gospodarczy na poziomie ok. 1,2 proc. - według szacunków Komisji Europejskiej. Dzięki temu - w ocenie prezydenta - Polska zwiększy w tym roku swój PKB z 57 do nawet ponad 60 proc. średniej dla całej UE.
Wśród zagrożeń dla gospodarki Lech Kaczyński wymienił m.in. bezrobocie oraz pogarszające się, w jego ocenie, poczucie bezpieczeństwa obywateli. Zdaniem prezydenta, bardzo niebezpiecznym zjawiskiem jest dramatyczny spadek dochodów państwa, zarówno na poziomie rządu jak i samorządów.
- Bardzo mocno spadły dochody z podatku VAT i tu tkwi największe zagrożenie. Mam intuicję, że w tej chwili skłonność do unikania podatków pogłębia się - ocenił Lech Kaczyński. Jego zdaniem, wynika to z pogłębiającej się skłonności przedsiębiorców do "finansowania się" poprzez niepłacenie tego podatku lub nawet wyłudzania go z systemu finansowego państwa.
Na popołudniowej konferencji prasowej w Nowym Sączu prezydent mówił o planowanej reformie emerytalnej, że ta propozycja "nie ma samych wad".
- Ja nie uważam reformy sprzed dziesięciu lat (...) za udaną, ja nie jestem zwolennikiem tak radykalnie liberalnych rozwiązań, a już na pewno nie jestem zwolennikiem napełniania kies różnych międzynarodowych korporacji pieniędzmi w istocie, w szerszym tego słowa znaczeniu, polskiego podatnika - mówił prezydent. - Szczególnie, że na ogół są to instytucje pochodzące z państw zamożniejszych niż nasz kraj - dodał.
Lech Kaczyński podkreślił jednak, że z tej reformy jest "niezwykle trudno się wycofać". Jak ocenił, "już w tej chwili widać, nie jest ona udana". - Jeśli nawet zapadnie jakaś decyzja o zmianie systemu, to ona będzie musiała być wcielana przez długie lata, z godziny na godzinę się nie da, bardzo żałuję, ale się nie da - dodał.
Dlatego - jak mówił - plany rządu budzą wątpliwości. Zapowiedział, że gdy powstaną odpowiednie rozwiązania prawne, to się do tego ustosunkuje.
(PAP, inf. własna)