Prezydent Lech Kaczyński nazwał w środę "wysoce dyskusyjnymi" rozwiązania zawarte w długoterminowej umowie gazowej, którą Polska negocjuje z Rosją. Zdaniem prezydenta kontrakt ten utrudni budowę gazoportu.
Chodzi o porozumienie z Gazpromem w sprawie zwiększenia dostaw gazu z Rosji do 10,2 mld m sześc. rocznie, a także przedłużenia istniejącego kontraktu do 2037 r.
- Widzę tutaj rozwiązania, które bym określił jako wysoce dyskusyjne, bo one przede wszystkim czynią budowę gazoportu jakby mniej zasadną ekonomicznie - uważa Lech Kaczyński.
Prezydent podkreślił, że gazoport należy budować "całkowicie niezależnie od uzasadnień ekonomicznych". - Trzeba sobie powiedzieć, że jeżeli dzisiaj będziemy budowali system dostaw gazu do Polski, w ramach którego gazoport jest w istocie zbędny, to nacisk, żeby tego nie czynić będzie bardzo duży, szczególnie w niełatwej sytuacji ekonomicznej - podkreślił prezydent w wywiadzie dla Polsatu.
Lech Kaczyński zaznaczył, że umowa z Gazpromem ma być zawarta aż na 28 lat, a poziom dostaw z Rosji w połączeniu z krajowym wydobyciem pokryje 100 proc. polskiego zapotrzebowania. - To wszystko napawa mnie głębokim niepokojem - dodał.
(PAP)