Menu rozwijane

07 października 2009
Prezydent Lech Kaczyński

W środę premier ogłosił, że rozpoczyna procedurę odwołania Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA. Prezydent, który przebywa z oficjalną wizytą w Rumunii proszony przez dziennikarzy o komentarz do tej decyzji podkreślił, że zna jedynie fragmenty wypowiedzi premiera i oświadczył, że w tej chwili jest za granicą, a to nie jest dobry czas ani miejsce na komentowanie tej sprawy.

- Mamy do czynienia z poważną aferą, a okazuje się, że winni są ci, którzy ją wykryli – skomentował krótko.

Duda: premier ma inne podejście do walki z korupcją

Minister Andrzej Duda pytany w Sejmie o ocenę decyzji premiera powiedział, że skoro Donald Tusk chce odwołania Mariusza Kamińskiego, to widocznie ma inne podejście do walki z korupcją niż poprzedni szef rządu Jarosław Kaczyński.

Minister podkreślił, że szef CBA bardzo poważnie traktował swoją misję walki z korupcją, także w trudnych warunkach. - Był zdeterminowany, działał tak samo zarówno za rządów PiS z Samoobroną i LPR, jak i potem PO i PSL. Traktował swoje obowiązki w sposób bezwzględny, po zmianie rządów Mariusz Kamiński dalej prowadził swoje konsekwentne działania w walce w korupcją – mówił minister Duda.


Odnosząc się do zapowiedzianych w środę zmian w rządzie Tuska, minister przyznał, że jest to dla niego zaskoczenie. - Głównie zaskoczyły mnie zmiany jeśli chodzi o najbliższe otoczenie premiera. Jeżeli pan premier, w swoim wystąpieniu, kilkanaście razy powtórzył słowo „zaufanie” - myślę, że nie bez kozery, tak mu doradzono, że to będzie dobry chwyt propogandowy - i w tym kontekście dochodzi do dymisji osób z jego najbliższego otoczenia, które do tej pory, przynajmniej z informacji medialnych, w żaden sposób nie były związane z tą aferą hazardową, to pojawia się duży znak zapytania, dlaczego premier to zrobił. Czyżby ta afera sięgała głębiej niż nam się dzisiaj wydaje? – pytał minister Duda. (PAP, inf. własna)