Menu rozwijane

11 listopada 2009

Szanowni Państwo!

Chciałem zacząć od gratulacji dla tych z Państwa, którzy otrzymali bardzo spóźnione odznaczenia za działalność sprzed wielu dziesiątek lat – w czasie II wojnie światowej, w pierwszych latach po wojnie; dla tych, którzy dostali też spóźnione już dzisiaj odznaczenia za działalność w walce trzeciego podziemia, podziemia solidarnościowego i opozycji przedsierpniowej; a także dla tych, którzy dostali odznaczenia za działalność już w III Rzeczpospolitej w bardzo różnych dziedzinach życia. Ja od początku swojej prezydenckiej drogi, która trwa już blisko cztery lata, starałem się pamiętać o tych, o których wolna Polska powinna pamiętać od roku 1990. Nie będziemy wchodzili w to, dlaczego nie zawsze pamiętała, ale tak było. Do końca swojej drogi jako prezydenta Rzeczypospolitej będę starał się pamiętać. Razem z kapitułą, razem z biurem kadr będziemy starali się szukać tych, którzy powinni być odznaczeni, a wcześniej odznaczeni nie zostali. Chciałem zwrócić uwagę, że dzisiaj odznaczyliśmy między innymi nie tylko grupę sędziów, którzy wtedy, w 1982 roku wykazali się szczególną determinacją. Bo trzeba sobie powiedzieć, że ówczesna władza ludowa z niechęcią zwalniała sędziów, że to nie zdarzało się często, chociaż istotna część tego środowiska zaangażowała się w działalność Solidarności. Ale są przecież także zupełnie inne tytuły, także związane z tym, co dzieje się dzisiaj. Mogę powiedzieć, że przez ostatnie cztery lata koncentrowałem się przede wszystkim na przeszłości nadmiernie długo zapomnianej. I będę to czynił dalej, jak mówiłem przed chwilą, ale w coraz większym stopniu będę się też starał myśleć o tych, których zasługi wiążą się z ostatnim okresem 20 lat. Będziemy to czynić dalej.

Odrębną kwestią są odznaczenia żołnierzy. Bardzo się cieszę, że dzisiaj było ich wiele. Nasza armia, szczególnie w ostatnich sześciu, siedmiu latach, choć i przedtem, od początku lat 50., nawet w warunkach, kiedy wolnej Polski do końca nie było, brała udział w różnych misjach. Ale począwszy od misji irackiej mamy do czynienia ze znacznym nasileniem tej działalności. Ona jest niezbędna, potrzebna; ona pociąga za sobą ofiary – tych, którzy zginęli, tych, którzy zostali ranni. Bo to jest działalność w warunkach albo zbliżonych do wojny, albo po prostu na wojnie, tak jak dzisiaj w Afganistanie, bo tam jest wojna, nic innego. Ta działalność jest potrzebna Polsce i społeczności międzynarodowej. Może nie jest zbyt popularna, ale tak już jest: władze państwowe są zobowiązane do podejmowania także decyzji, które nie mogą liczyć na szeroką akceptację, ale z punktu widzenia interesu państwa są absolutnie niezbędne. Pamiętam o tym – ustanowiony został szczególny krzyż z tym związany, szczególne odznaczenia innego typu. I choć chciałbym świata, w którym panuje pokój i misje nie są potrzebne, to nie wierzę, żeby taki świat był doświadczeniem przynajmniej mojego pokolenia. A więc dopóty będę prezydentem Polski, to pewnie będę miał powody do nadawania tego rodzaju odznaczeń, których serdecznie gratuluję, tak jak wszystkich innych.

Dzisiejszy dzień to od wielu już lat święto narodowe, święto związane z odzyskaniem niepodległości, tej drugiej w naszej historii. Niepodległości, która trwała krótko, ale przyniosła świetne efekty. Nie dlatego, że II Rzeczpospolita nie miała wad. Miała je. Miała ich niemało, w ciągu ponad niespełna 21 lat jej istnienia były kłopoty z demokracją – trzeba to sobie jasno powiedzieć. Ale ta Rzeczpospolita potrafiła stworzyć armię, policję, administrację, społeczną służbę zdrowia, która wprawdzie nie obejmowała wszystkich, ale jednak istniała; potrafiła stworzyć jedno z najbardziej rozwiniętych w Europie prawo pracy, podstawy prawa cywilnego – z pięciu systemów prawnych, bo tyle obowiązywało, stworzono prawie do końca jeden. To wszystko przez aż, ale i tylko 20 lat. Tamta Polska miała jeszcze jeden wielki sukces. Wychowała pokolenie patriotów, którzy sprawdzili się w okresie II wojny światowej. Kiedyś pewien publicysta, który w latach 40. jako żołnierz podziemia miał piękną kartę, po wojnie niestety gorszą, napisał, że przedwojenne polskie gimnazjum i liceum to były zakłady patriotycznego wychowania. Tak było i to jest fakt potwierdzony przez historyczne doświadczenie. Rzecz polega na tym, że tak być powinno i dzisiaj, w zupełnie zmienionych warunkach. W warunkach, w których wprawdzie mamy ludzi narażających życie na misjach, ale wojna bezpośrednio nam chyba nie grozi. Natomiast praca dla Polski, praca dla państwa, wybór takiej właśnie drogi życiowej jest dalej olbrzymią wartością. Wartością może trochę zapoznaną w ostatnich latach...

Stąd moje gratulacje dla nowo powołanych Panów Generałów – zarówno tych, którzy zostali generałami Wojska Polskiego, jak i tych, którzy awansowali na stopień generała dywizji dwugwiazdkowego. Służycie państwu, służycie Rzeczypospolitej. Ta służba jest niezmiernie potrzebna i nic nie wskazuje na to, żeby w dającym się przewidzieć czasie miało być inaczej. Może kiedyś będzie, ale na pewno nieprędko.

Tę rocznicę chciałem wykorzystać przede wszystkim do tego, by zwrócić uwagę na wartość Rzeczypospolitej, czyli państwa polskiego; na to, że jest ona wartością niezaprzeczalną i niezastępowalną. Przed rokiem, kiedy obchodziliśmy 90. rocznicę niepodległości, głównym hasłem, które starałem się zaprezentować moim rodakom, było stwierdzenie, że Polska jest jedna. Owszem, jest miejsce dla lokalnych patriotyzmów, dla małych ojczyzn, ale one zawsze są tylko pochodną – pochodną jednej wielkiej ojczyzny, a tą ojczyzną jest Polska. Tę rocznicę chciałbym obchodzić pod hasłem wartości, jaką jest nasze państwo. Mówi się często o społeczeństwie obywatelskim z jednej strony i Europie z drugiej. Europa jest ważna, Europa – mówię o Unii Europejskiej – jest wspólnym sukcesem państw, które ją założyły. A dzisiaj stoi przed wielkim eksperymentem. I Polacy zaczynają rozumieć, że jest to eksperyment – ostatnie wyniki badań są zupełnie inne niż te sprzed niespełna dwóch lat. Ten eksperyment może się udać, jeżeli interpretacja pójdzie w dobrym kierunku; może się kompletnie nie udać, jeżeli pójdzie w złym. Pamiętajmy o tym. Pamiętajmy o tym, bo tym razem już jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej wzięliśmy udział w pewnym przedsięwzięciu, które będzie realizowane i które może mieć efekty dobre, wręcz świetne, lub złe. Naszym zadaniem jest zrobić wszystko, aby miało dobre. Mówię: „po raz pierwszy”, bo przy traktacie nicejskim Polska w istocie już brała po części udział, ale niejako z zewnątrz Unii. Dzisiaj bierze udział już jako jej kilkuletni członek. Pamiętajmy, że nie można interpretować tego traktatu jako czegoś, co kończy byt państw narodowych w Europie. Ja nie będę się wdawał w dyskusję, czy one są potrzebne, czy nie. Moim zdaniem są. Jest to rzecz oczywista. Ale jeszcze ważniejsze jest to, że one istnieją. Że przeciętny Europejczyk z państwa należącego do Unii w pierwszym rzędzie bierze siebie za Holendra, Francuza, Portugalczyka, Fina, Czecha, Polaka czy Węgra, a nie za obywatela Unii Europejskiej. Tak jest i jest to naturalne, i nieprędko się zmieni. A jeżeli tak, to trzeba w tej Unii szukać swojego miejsca, w ramach którego będziemy samodzielni, choć i solidarni, bo podstawową wartością Unii jest solidarność.

To jest mój przekaz na dzisiaj: państwo polskie. Państwo, które od pięciu i pół wieku zwiemy Rzeczpospolitą. To wartość, na której dziś się trzeba skoncentrować, która jest tak ważna, że od sprawności tej Rzeczpospolitej, tego właśnie państwa zależy nasze przyszłe powodzenie. Nie tylko jako patriotów, którzy są związani ze swoją wspólnotą i przeżywają sukcesy pozytywnie, a porażki negatywnie, ale także ze względu na szanse ludzi, którzy są Polkami i Polakami – i tu w kraju, i jeszcze bardziej za granicą. Ze względu na szanse zawodowe, ze względu na powodzenie w życiu osobistym i rodzinnym. Pamiętajmy o tym, że patriotyzm – mówiłem o tym na placu Piłsudskiego – musi się łączyć z pamięcią. Tej pamięci chcę oddać cześć. Ale patriotyzm jest też dla przyszłości. I musimy uparcie go budować. Ja odznaczam przede wszystkim tych, którzy go budowali, bardzo często jeszcze dziś budują, i mam głębokie przekonanie, że budować również będą.

Dziękuję bardzo i raz jeszcze gratuluję.