Minister Stasiak pytał: - Mamy kilka znaków zapytania. Po pierwsze pojawiła się informacja o dużej potencjalnej dziurze budżetowej 12 do 15 miliardów złotych, to zeszły tydzień, potwierdził to w zeszłym tygodniu przewodniczący Sejmowej Komisji Finansów Publicznych pan Chlebowski. Jeżeli premier mówi, że o stanie polskich stanie finansów publicznych mówić można, ale dopiero po 7 czerwca, po wyborach do europarlamentu, to proszę się nie dziwić, że wiele osób, w tym ja, zadaje sobie pytanie, co takiego jest do ukrycia, że dopiero wtedy można rozmawiać? (...) Czy w czasie kampanii zawieszamy działanie państwa, czy może nie powinny działać sądy, prokuratura, jeżeli dopiero po wyborach można mówić o budżecie i stanie finansów publicznych, to znaczy, że dzieje się coś bardzo niedobrego w naszym kraju. Bez budżetu nie ma możliwości rozmawiania o wydatkach państwa.
Minister zapewnił, że budżet jest podstawowym miernikiem demokracji w kraju. Minister pytał: - Dlaczego budżet państwa opiera się na założeniu 3,7 procenta wzrostu PKB? Przecież ten budżet jest daleko od realiów, a tak zwane cięcia budżetowe ze stycznia nie znalazły odzwierciedlenia w planach finansowych. Mam pretensję o to, że nie ma poważnej rozmowy, debaty na ten temat, wyjaśnień, poszukiwania rozwiązań, myślę, że poważny znak zapytania jest, bo jeżeli nie poprzez budżet, to przez co będziemy oceniali sytuację w Polsce?
Odnośnie polityki wschodniej i poszerzenia Unii Europejskiej minister zapewnił, że stanowisko Prezydenta jest znane i wyraźne: - Prezydent mówi, że w głębokim interesie Polski jest teraz wsparcie dla Ukrainy, która jest w tej chwili w tragicznej sytuacji, o tym musimy pamiętać, jest wsparcie takich krajów jak Gruzja, bez których nie będziemy mieć bezpieczeństwa energetycznego, o czym też warto pamiętać, bezpieczeństwa energetycznego musimy bronić. Stanowisko Prezydenta jest bardzo czytelne – zapewnił minister Stasiak.