Menu rozwijane

25 października 2009
Minister Władysław Stasiak

W programie „Kawa na ławę” minister Władysław Stasiak zauważył, że o tarczy antykorupcyjnej można by było mówić, gdyby został wdrożony całościowy plan rządu. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Szef prezydenckiej kancelarii podkreślił, że dyspozycja do służb, by w ramach działań ochronnych przy przetargu na sprzedaż stoczni robiły swoje to trochę za mało. – Mamy Najwyższą Izbę Kontroli. Życzyłbym sobie, żeby sprawdziła działalność służb przy prywatyzacji – powiedział Władysław Stasiak.

Minister zastanawiał się także, jaka w kontekście działań służb była odpowiedzialność pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julii Pitery. – Nie spodziewałem się, że pani Pitera będzie ścigać przestępców – podkreślił minister. Dodał, że w jego opinii samo rozporządzenie dot. powołania pełnomocnika jest dobre, przypomniał, że jest w nim mowa o działaniach administracyjnych, legislacyjnych i procedurach – Tylko minister Pitera przez dwa lata nie zrobiła nic. Mamy fikcję w zwalczaniu korupcji – wyjaśnił.

Komentując zapowiedź posła Sekuły, najprawdopodobniej przyszłego szefa komisji do zbadania afery hazardowej, który stwierdził, że nie widzi sensu w robieniu konfrontacji między byłym szefem CBA a premierem, minister stwierdził, że ta zapowiedź to chyba żart.

Pytany, czy prezydent pojedzie na szczyt do Brukseli, szef prezydenckiej kancelarii powiedział, że nie chce sprawy przesądzać i że niebawem decyzja zostanie ogłoszona.