Dodał, że jego zdaniem ustawa kompetencyjna nie byłaby najgorszym pomysłem tyle tylko, że miałaby sens wówczas, gdyby była efektem konsensusu, bo ona musi wypracować realną formułę współpracy. - Natomiast robienie kolejnego fajerwerku, rzucanie pomysłu, ale nie przedstawianie projektu, przedstawianie pomysłów, które z góry wiadomo nie mają najmniejszego związku z Konstytucją i liczenie na to, że będzie z tego kolejna awantura, to są marne żarty – stwierdził minister w radiowej Trójce.
Komentując tak zwane instrukcje, które Prezydent otrzymał od rządu przed wylotem na Litwę, minister Stasiak powołał się na komentarz Piotra Zaręby w „Dzienniku”, który nazwał tego rodzaju dokument „instrukcją rodem z komedii”. – To jest najlepsza pointa dla tego. Mnie zastanawia takie szukanie konfliktu, kreowanie konfliktów tam, gdzie potrzebna jest wspólna praca dla Polski. Polska jest jedna i warto o tym pamiętać – powiedział Władysław Stasiak.
Odnosząc się do niepoinformowania Prezydenta przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa o tragedii w Kamieniu Pomorskim, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta stwierdził, że były ustalenia, że Centrum informuje głowę państwa o różnego rodzaju zdarzeniach, także i o pożarach. - Jeżeli zaoferowano w ubiegłym roku z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa katalog informacji, o których się będzie informowało, co zostało później uzgodnione i funkcjonowało, to co stanęło na przeszkodzie, żeby akurat w tej sytuacji nie poinformować? Państwo mamy jedno, współdziałamy razem, jeżeli coś działa, to po co to przerywać? – pytał minister Stasiak.
Na pytanie, czy Kancelaria Prezydenta organizuje dyżury w dni wolne od pracy minister powiedział: - Tak, tylko państwo mamy jedno. System informowania jest w państwie jeden. Czy Kancelaria Prezydenta działa poza Rzeczypospolitą Polską? Nie – stwierdził minister Stasiak.