Menu rozwijane

27 września 2009

Koleżanki i Koledzy,

dziś dzień 30-lecia Ruchu Młodej Polski. Świetnie pamiętam jego 20-lecie, piękną uroczystość, w której uczestniczyłem wprawdzie nie jako członek RMP, ale jako jeden z ludzi gdańskiej opozycji z lat siedemdziesiątych. Dzisiaj od powstania Ruchu mija już 30 lat. To w życiu człowieka bardzo długi okres.

Ruch Młodej Polski od samego początku był pewnym fenomenem. W Polsce dość szybko i na skalę znacznie większą niż gdzie indziej kształtowała się kontrelita w stosunku do niby-elity komunistycznej. Kształtowała się ona w określonych warunkach, przede wszystkim w największych miastach, na ogół w Warszawie, choć oczywiście były wyjątki. Kształtowała się na drodze od marksizmu przez rewizjonizm aż do całkowitego zaprzeczenia marksizmowi. Była to więc droga , która zaczynała się od względnej przynajmniej akceptacji istniejącego wtedy systemu, prowadziła poprzez jego kontestację, ale w ramach pewnej rzekomo słusznej filozofii czy ideologii, a kończyła na odrzuceniu tej ideologii, często zresztą połączonym z przejściem już po roku 1989 na pozycje nadmiernie liberalne.

Ruch Młodej Polski rozwijał się całkowicie inną drogą. Była to droga związana ściśle na wszystkich swoich etapach z myślą prawicową i konserwatywną. Stąd też pewne rozejście z gdańskim KOR-em, opierającym się przecież z początku na tej grupie, która później stworzyła „Bratniaka” i Ruch Młodej Polski. W 1977 roku nastąpiło rozstanie. Nie kryję, że wtedy wydawało mi się to mało racjonalne. Ale czas pokazał, że potrzebne są różne kierunki, że także kierunek – najszerzej mówiąc – konserwatywny w naszym myśleniu ma swoją przyszłość, ma silne podstawy intelektualne, jest obecny w naszej historii. I pod tym względem na pewno Ruch Młodej Polski – w szczególności gdański, bo tu istotnie był jego matecznik – odegrał w historii walki i zwycięstwa nad komunizmem rolę bardzo istotną.

W pewnym momencie większość polskiej opozycji ogarnął ruch Solidarności. Także Ruch Młodej Polski wniknął w to całkowicie niepowtarzalne zjawisko. Aparat Komisji Krajowej składał się w latach 1980-1981 przede wszystkim z uczestników RMP. Oznaczało to, że Ruch miał zasięg ogólnonarodowy. Później była bliska współpraca z Lechem Wałęsą – niezależnie od tego, jak oceniać jego późniejszą działalność – wtedy niewątpliwie przywódcą nie tylko walki o wolność ruchu związkowego, ale o wolność narodową. Ludzie Ruchu Młodej Polski byli obecni w różnych formacjach III Rzeczypospolitej, stworzyli część nowej elity – tej, o której można powiedzieć jedno: że na pewno z komunizmu się nie wywodzi. I to samo w sobie jest wielkim sukcesem, dlatego też dziś wypada Wam serdecznie pogratulować.

Uczciwie mówię, że nie należałem do ludzi, którzy we wszystkim się z Wami zgadzali, i tak pod niejednym względem zostało do dziś. Ale to nie zmienia faktu, że zadaniem Prezydenta Rzeczypospolitej, który też wywodzi się z polskiej opozycji, jest docenienie wszystkich jej kierunków, a w szczególności tych, które mają bardzo poważny dorobek intelektualny. Ruch Młodej Polski na pewno się do nich zalicza przez swą działalność w podziemiu, także w zapleczu technicznym Solidarności, tak ważnym w latach 1982-1988; szeroką działalność intelektualną „Bratniaka”, a później „Polityki Polskiej” i innych pism. To wszystko stworzyło pewną jakość, która na zawsze pozostanie częścią dorobku niezależnej Polski.

Raz jeszcze chciałem Wam bardzo szczerze pogratulować i poinformować, że Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczony został również Leszek Jankowski, który nie mógł tutaj być dzisiaj z nami ze względu na swój stan zdrowia. Są też osoby, które nie zostały dzisiaj odznaczone ze względu nawet nie na prawo, ale na pewien zwyczaj, że nie odznacza się osób, które pełnią funkcje publiczne w danym momencie. Ale oczywiście o nich nie zapomnę i kiedy będę kończył swoją kadencję, to na pewno te osoby – niezależnie od tego, czy będą pełniły funkcje publiczne, czy nie – odznaczenia otrzymają. Jeszcze raz serdecznie gratuluję.