Menu rozwijane

25 września 2009

BRET BAIER, gospodarz programu: Polska jest silnym sojusznikiem USA, który zapewnił temu krajowi w ciągu ostatnich pięciu lat wsparcie w postaci 15 000 żołnierzy w Iraku. Obecnie w Afganistanie stacjonuje 2 000 polskich żołnierzy. Rozmawiałem dzisiaj z prezydentem Polski, Lechem Kaczyńskim, o jego odczuciach w związku z rezygnacją USA z zeszłorocznych planów budowy w Europie tarczy antyrakietowej.

LECH KACZYŃSKI: Wydawało mi się, że uzgodnienia z sierpnia 2008 roku były sukcesem. Dołożyłem bardzo wielu starań, by były one sukcesem. Będę szczery i powiem tylko tyle, że zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy, aby doprowadzić do realizacji tych uzgodnień. Nie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy. Dla Polski to była bardzo ważna sprawa.

Oświadczenie USA miało miejsce w siedemdziesiątą rocznicę rosyjskiej agresji wobec Polski.

Nie sądzę, by zrobiono to świadomie. Wykluczyłem taką ewentualność, lecz nadal był to niefortunny zbieg okoliczności.

Czy były już jakieś ustalenia dotyczące konstrukcji systemu rakiet bliskiego zasięgu w Polsce?

Szczegóły nie zostały jeszcze ustalone. Mam nadzieję, że wkrótce zostaną, lecz należy pamiętać, że w polityce liczy się wyczucie czasu. Istnieje pewna różnica pomiędzy polityką poprzedniego rządu dotyczącą tarczy antyrakietowej a polityką rządu obecnego. Poprzedni rząd nie miał żadnych wątpliwości dotyczących tego, czy Kongres rozpocznie proces ratyfikacji. Dzisiaj natomiast sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Czy sądzi Pan, że decyzja ośmieli Rosję?

Rosji nigdy nie brakowało śmiałości w działaniu. Jeśli jest po temu okazja, kraj ten staje się jeszcze śmielszy.


Czy nie sądzi Pan, że rezygnacja Rosji z sankcji oraz decyzja USA o wycofaniu się z budowy tarczy antyrakietowej były ze sobą powiązane?

Myślę, że to głębsza kwestia. Sądzę też, że wierzy się, iż Rosja stanie się konstruktywnym czynnikiem w tej części świata. Bardzo chciałbym, by tak właśnie było, jednak, będąc politykiem, muszę zadać pytanie o to, jaki dokładnie Rosja miałaby w tym interes. Nie uwierzę, dopóki ktoś nie pokaże mi, że coś takiego byłoby dla Rosji korzystne. Uwierzyłbym, ale nie mam po temu podstaw.O Rosjanach można powiedzieć wiele, lecz tylko jedną rzecz na pewno: świetnie radzą sobie w literaturze i w polityce. Właśnie w tym są dobrzy.

Czy, jako przywódcy Polski, nie martwi Pana Rosja?

Nie obawiam się tego, że rosyjska armia mogłaby wkroczyć na terytorium Polski – na pewno nie stanie się to w najbliższym czasie. Czasy jednak się zmieniają. Gaz może zostać wykorzystany jako broń, podobnie jak ropa naftowa. Jest wiele innych narzędzi, które są aktualnie wykorzystywane w sposób bardzo delikatny i subtelny. Tego właśnie się obawiam.

Administracja Baracka Obamy twierdzi, że zamierza nawiązać stosunki z Rosją całkowicie od nowa. Czy samo to, a także wpływ tej decyzji na Pana kraj, nie martwi Pana?

Stany Zjednoczone mają prawo do realizacji własnej polityki. Nie zamierzam jej ani komentować, ani kwestionować. Jednakże Stany Zjednoczone, tak jak każdy inny kraj, mogą mieć rację lub być w błędzie.

I Pan sądzi, że są w błędzie?

Jak na razie nie wiadomo. Rosja może odgrywać znaczną konstruktywną rolę dla świata, ponieważ jest dużym krajem. Rozwój sytuacji w Rosji na chwilę obecną nie pozwala stwierdzić, czy sytuacja będzie dalej rozwijać się właśnie w tym kierunku i czy właśnie tak będzie.

Dziękujemy polskiemu prezydentowi za udzielenie wywiadu.

Wywiad w wersji wideo dostępny na stronie Fox News w dziale