Menu rozwijane

01 października 2009

Wywiad z Sekretarzem Stanu Pawłem Wypychem ukazał się w dzienniku "Polska. The Times" 1 października 2009 roku.

Maciej Walaszczyk: Kiedy dotarła do prezydenta informacja z Centralnego Biura Antykorupcyjnego na temat możliwości manipulacji kluczowymi zapisami ustawy o grach i zakładach wzajemnych? Podobno w wyniku zmiany zapisów państwo mogło stracić nawet 500 mln zł wpływów budżetowych z tego tytułu.

Paweł Wypych: Prezydent dowiedział się w tym samym czasie co inne ważne osoby w państwie, do których Centralne Biuro Antykorupcyjne wysłało informacje dotyczące zagrożenia interesu ekonomicznego państwa, a więc marszałków Sejmu i Senatu. Jak rozumiem, wcześniej informacja na ten temat dotarła również do premiera Donalda Tuska i prokuratora generalnego Andrzeja Czumy.

To było dzisiaj, wczoraj?

Informacja z CBA dotarła do Lecha Kaczyńskiego w ostatnich dniach.

Miał więc sporo czasu, by się z nią zapoznać i utwierdzić w przekonaniu, że jest to afera - jak sam Pan powiedział - „porównywalna z aferą Rywina", to bardzo wymowne porównanie? Tamta afera zmiotła rząd Leszka Millera z powierzchni ziemi.

Osobiście nie znam tych materiałów, więc nie mogę się wypowiadać na ich temat szczegółowo i spekulować. Jednak pan prezydent wyraził ogromne zaniepokojenie zawartością otrzymanych materiałów i ustaleniami CBA, z którymi miał okazję się zapoznać. Mogę nawet powiedzieć, że był nimi bardzo zbulwersowany.

Co takiego go zbulwersowało? Chodzi o wpływanie na treść ustawy sejmowej, a więc projektu nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych, która - zgodnie z komunikatem CBA - mogła mieć negatywny wpływ na dochody budżetu państwa. Kwota, jaka się pojawia w doniesieniach medialnych, jest ogromna. Na jakim etapie prac się ona w tej chwili znajduje?

Nie wpłynęła jeszcze do laski marszałkowskiej i jest na etapie legislacji rządowej.

A więc jest to projekt rządowy?

Tak.

Jakie teraz kroki planuje podjąć Lech Kaczyński w tej sprawie?

Prezydent w pierwszej kolejności rozważa zorganizowanie spotkania z tymi wszystkimi przedstawicielami władz państwa, do których Centralne Biuro Antykorupcyjne przesłało materiały na ten temat, a więc z prezydiami Sejmu i Senatu.

A jaki ma być cel takiego spotkania z marszałkami?

Prezydentowi zależy na rozmowie na temat tych informacji z najważniejszymi osobami w państwie.Chciałby również poznać ich opinie na temat otrzymanych materiałów. Chodzi również o próbę odpowiedzi na pytanie, co należy w tej sytuacji zrobić?

Co więc prezydent proponuje?

To raczej pytanie, które właśnie prezydent będzie kierował do premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Andrzeja Czumy. Szczególnie prezydenta będzie interesowało to, co od momentu, gdy o sprawie dowiedzieli się od CBA, zostało uczynione.