Menu rozwijane

30 października 2009
Prezydent Lech Kaczyński

Po zakończeniu pierwszego dnia szczytu w Brukseli prezydent Lech Kaczyński pytany przez dziennikarzy, czy po podjętych ustaleniach prezydent Czech Vaclav Klaus podpisze Traktat Lizboński, powiedział, że najprawdopodobniej tak. - Ja naprawdę nie jestem Vaclavem Klausem, ale ja bym założył, że tak - powiedział w czwartek wieczorem prezydent.

Podczas pierwszego dnia szczytu kraje członkowskie zgodziły się, by Czechy zostały wyłączone z obowiązywania zapisów Karty Praw Podstawowych, będącej integralną częścią Traktatu z Lizbony.

W ocenie Lecha Kaczyńskiego Czechy zdołały uzyskać teraz to, co udało się Polsce w czerwcu 2007 roku. - Czasami bywa, że coś dobrego zdarza się w porze spóźnionej, lepiej późno niż wcale - mówił prezydent, odpowiadając na pytanie, czy obecnie była to dobra pora na wysuwanie przez Czechy takich żądań.


- To czego się domagał prezydent Klaus dotyczy naszego kraju, więc my nie możemy powiedzieć, że to jest źle - podkreślił Lech Kaczyński. Zdaniem prezydenta, tego rodzaju proces pogłębiania integracji 27 państw o odrębnej historii i tradycji jest procesem bardzo trudnym i skończył się i tak stosunkowo szybko.

Vaclav Klaus, ostatni przywódca UE, który nie podpisał ratyfikacji lizbońskiego traktatu, domagał się, by Czechy zostały objęte wyłączeniem z obowiązywania Karty Praw Podstawowych (tzw. opt-out). Argumentował, że wyeliminuje to istniejącą - jego zdaniem - groźbę zgłaszania w Trybunale Sprawiedliwości UE roszczeń majątkowych przez wysiedlonych w 1945 roku na podstawie dekretów Benesza Niemców sudeckich.

Ustalono, że zmieniony protokół zostanie dodany dopiero do następnego traktatu UE (najpewniej będzie to traktat akcesyjny Chorwacji) i ratyfikowany wówczas przez wszystkie kraje UE. To zapobiegnie ponownej długiej ratyfikacji Traktatu z Lizbony we wszystkich krajach UE, co byłoby konieczne w przypadku dodania do traktatu (lub protokołu traktatowego) jakiegokolwiek zmieniającego go nowego słowa, a nawet przecinka.

Negocjacje na szczycie w imieniu Czech prowadził premier Jan Fischer. Klaus nie uczestniczy w szczycie.

Czeski Trybunał Konstytucyjny ogłosił we wtorek, że najwcześniej 3 listopada zapadnie wyrok o zgodności Traktatu z Lizbony z czeską konstytucją. (PAP, inf. własna)

Lokalizacja