We wrześniu 2009 roku prezydent Lech Kaczyński zaprosił do Pałacu Prezydenckiego szefów urzędów i inspekcji państwowych. Spotkanie odbyło się kilka dni po tragicznym wybuchu metanu w kopalni "Wujek", w wyniku którego dwudziestu górników poniosło śmierć, a trzydziestu pięciu zostało rannych.
Dyskusja, w której głowę państwa reprezentowali ministrowie Bożena Borys-Szopa i Andrzej Duda, dotyczyła stanu bezpieczeństwa pracy w Polsce oraz wpływu obowiązującego prawa na skuteczność kontroli warunków pracy. Wg informacji pojawiających się w mediach, wybuchu w „Wujku” można było uniknąć, gdyby wcześniej skontrolowano czujniki metanu, które, w relacji świadków, wskazywały kilkukrotne przekroczenie dopuszczalnych norm.
Przedstawiciele Głównego Inspektora Pracy, Wyższego Urzędu Górniczego, Nadzoru Budowlanego i innych urzędów zajmujących się kontrolowaniem zakładów, wskazywali wtedy na konieczności wprowadzenia niezbędnych zmian w prawie, służących poprawie bezpieczeństwa pracy, ochrony zdrowia i życia pracowników. W tej sprawie do prezydenta docierała również liczna korespondencja.
Efektem tego spotkania jest prezydencki projekt zmian w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej oraz ustawie o Państwowej Straży Pożarnej, którego celem jest wzmocnienie ochrony bezpieczeństwa pracy.
Prezydencki projekt likwiduje zapisaną w obowiązującej ustawie konieczność powiadomienia zakładu pracy o planowanej kontroli w obszarach związanych z bezpieczeństwem pracy. Jak tłumaczyli szefowie urzędów i inspekcji państwowych jest to nonsens prawny, który pozwala na przygotowanie się do kontroli i czyni ją bezcelową.
Projekt likwiduje też istniejące obecnie czasowe ograniczenia kontroli. Teraz to maksymalnie 48 dni w roku. Limit ten dotyczy przy tym wszelkich kontroli, także z innych obszarów – np. kontroli skarbowych. Przy dużych spółkach limit ten był wyczerpywany bardzo szybko i kontrolerzy nie byli wpuszczani do zakładów. Zdaniem Prezydenta jeżeli działania kontrolne służące ochronie bezpieczeństwa i zdrowia pracowników mają być efektywne, nie mogą być w żaden sposób limitowane co do ilości i czasu działania podmiotów kontrolujących.
Projekt znajduje się obecnie u Marszałka Sejmu i czeka na wyznaczenie terminu pierwszego czytania.