Menu rozwijane

26 lutego 2010
Spotkanie z Adamem Małyszem w Rezydencji Prezydenta RP w Wiśle
Spotkanie z Adamem Małyszem w Rezydencji Prezydenta RP w Wiśle

Prezydent Lech Kaczyński podjął dziś śniadaniem w prezydenckiej rezydencji w Wiśle dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego z Vancouver Adama Małysza. Skoczkowi towarzyszyła żona Izabela oraz prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

Podczas krótkiego spotkania z przedstawicielami mediów tuż przed śniadaniem prezydent jeszcze raz pogratulował polskiemu skoczkowi sukcesów w Vancouver. Podkreślił, że Małysz to "jedna trzecia" wszystkich naszych medali na zimowych Igrzyskach Olimpijskich. - Jego cztery, mamy 12, z tego cztery już na tej Olimpiadzie – wymienił prezydent.

Prezydent przypomniał też inne sukcesy polskiego skoczka: cztery Puchary Świata, cztery Mistrzostwa Świata. - Inaczej mówiąc, to sukcesy w sportach zimowych w ogóle niepowtarzalne, jeżeli chodzi o nasz sport, a w sporcie w ogóle. To tylko nieliczne osoby, a w tej chwili mogę sobie tylko przypomnieć panią Irenę Kirszenstein-Szewińską, jako kogoś kto miał sukcesy porównywalne - powiedział Lech Kaczyński.

Prezydent życzył Małyszowi dalszych sukcesów, choć - jak zauważył - "czas płynie". - Można powiedzieć, że zadanie zostało przez pana wykonane nie w stu, a w dwustu procentach - ocenił Lech Kaczyński.

I stąd - podkreślił prezydent - gratulacje dla polskiego skoczka.

Zdaniem prezydenta, Małysz "nie tylko sukcesami zdobywa sobie popularność olbrzymią w naszym społeczeństwie". - Ale także swoją postawą, całą skromnością - tutaj troszkę mi głupio prawić komplementy - ale swoją bezpośredniością, taką naturalnością - podkreślił Lech Kaczyński.

Prezydent zadeklarował zarazem, że jest zwolennikiem idei organizacji w Polsce imprez sportowych najwyższej rangi, w tym igrzysk olimpijskich.

- Musimy skończyć z przeświadczeniem, że nas na to nie stać. Czas, w którym nasz kraj był biedny się skończył. W skali globalnej jesteśmy bogaci - powiedział. Dodał zarazem, że znacznie łatwiej byłoby zorganizować igrzyska zimowe, wspólnie z sąsiadami - Słowacją i Czechami, niż letnie; ich przeprowadzenie możliwe jest jednak najwcześniej za kilkanaście lat.

Adam Małysz ofiarował prezydentowi flagę z symbolem igrzysk Vancouver 2010 i podpisami naszych reprezentantów. Oprócz podpisów skoczków znalazł się na niej autograf także biegaczki Justyny Kowalczyk. Małysz przypomniał, że dotychczas Polacy zdobyli cztery medale. - Igrzyska jeszcze się nie skończyły i wierzę, że będzie jeszcze lepiej - mówił.

Na śniadaniu, którym prezydent podjął Małysza i jego żonę, wśród potraw, które pojawiły się na stole, dominowały sery: białe, żółte i wędzone, w tym oscypki, a także ryby: pstrąg i halibut. Całość dopełnił słodki kołacz.

Aktualne inforamcje o Polakach w Vancouver na specjalnej podstronie Vancouver 2010

Przeczytaj więcej o Zamku w Wiśle

(PAP, inf. własna)