Menu rozwijane

30 marca 2010
Szef BBN Aleksander Szczygło

We wtorek, 30 marca br., odbyła się konferencja prasowa szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego ministra Aleksandra Szczygło. Konferencja poświęcona była omówieniu analizy ankiet dotyczących sytuacji w służbie zdrowia, które dyrektorzy Zakładów Opieki Zdrowotnej przesyłali do BBN.

Pełna treść analizy przekazana została Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu. Najprawdopodobniej jeszcze dziś dotrze ona do Premiera Donalda Tuska, Przewodniczących sejmowej i senackiej Komisji Zdrowia, Minister Zdrowia Ewy Kopacz oraz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Jacka Paszkiewicza.

Pytania rozesłano do 734 dyrektorów szpitali, odpowiedziało dotąd około 70 proc. z nich. Szef BBN poinformował, że dyrektorzy szacowali, iż kwota, która zabezpieczyłaby wszystkie potrzeby szpitali to w sumie 20 mld 800 mln zł. Jak mówił, NFZ podpisał z nimi kontrakty na kwotę mniejszą o prawie 1,9 mld zł.

Z odpowiedzi dyrektorów wynika m.in., że w 2009 r. 88 proc. z nich miało nadwykonania świadczeń medycznych (usługi wykonane poza kontraktem z NFZ), a 59 proc. nie dostało za nie żadnych zwrotów. Fundusz zwracał średnio 14 proc. kwot wyłożonych na leczenie. Według dyrektorów, sposób płacenia za nadwykonania jest nieprzejrzysty. Ponad połowa szpitali nie dostała za nie żadnego zwrotu.

- Jeśli porównamy sumę na jaką zrealizowaną nadwykonania, czyli 1 mld 217 mln zł plus ten niedobór pomiędzy rokiem 2009 a 2010, plus inflację to okazuje się, że potrzeby polskiej służby zdrowia zostały niedoszacowane na poziomie ponad 2 mld zł - powiedział minister Szczygło.

Jak mówił szef BBN, z ankiety wynika, że w 2009 r. zadłużonych było 72 proc. szpitali, a 57 proc. z nich nie jest w stanie terminowo regulować płatności.

Zdaniem dyrektorów, największy wpływ na powstanie zadłużenia ma niedoszacowanie, bądź zaniżenie kontraktu przez NFZ.

Przyjęcia chorych ograniczało 44 proc. lecznic, przede wszystkim na oddziałach chirurgicznych. W co dziesiątym szpitalu nie ograniczano przyjmowania na oddziały ginekologiczno-położnicze. W placówkach służby zdrowia brakuje obecnie około 6 tys. pielęgniarek, a w 2020 r. może brakować ich nawet około 60 tys.

Podsumowując ankietę Szczygło podkreślał, że w 2010 r. jest mniej pieniędzy na ochronę zdrowia niż roku 2009. Dodał, że niższe kontrakty oznaczają wzrost zadłużenia szpitali. - Oddłużenie połączone z komercjalizacją nie rozwiąże problemu. Dyrektorzy obawiają się prywatyzacji szpitali – dodał minister.

Zagrożenia w funkcjonowaniu szpitali w 2010 r. wskazało 76 proc. dyrektorów. 35 proc. z nich uważa, że mogą nastąpić ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych, 30 proc. uważa, że Fundusz za nisko szacuje koszty usług medycznych. Co piąty dyrektor obawia się o dług szpitala lub brak płynności finansowej.

- Jeżeli udało nam się przedstawić fotografię polskiej służby zdrowia i wyciągnąć wnioski, to jest to na czym nasze zadanie jako Biura Bezpieczeństwa Narodowego się kończy. Reszta, czyli to, co związane jest z przygotowaniem ewentualnych rozwiązań dla służby zdrowia, powinno być zajęciem dla rządu, bo to rząd ma przed wszystkim instrumenty, ale pomoc deklaruje również Narodowa Rada Rozwoju - podkreślił minister Aleksander Szczygło.

Przeczytaj więcej i obejrzyj prezentację na stronie BBN

(PAP, inf. własna)