W obchodach w Przemyślu uczestniczył w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego Doradca Prezydenta RP Marek Surmacz, który podczas uroczystości odczytał list Lecha Kaczyńskiego skierowany do uczestników obchodów oraz złożył wiązankę z szarfą od Prezydenta RP. Publikujemy treść listu:
Organizatorzy i Uczestnicy
uroczystości z okazji 70. rocznicy
deportacji na Sybir „Na nieludzką ziemię”
w Przemyślu
Szanowni Państwo!
Pragnę przekazać serdeczne pozdrowienia organizatorom i uczestnikom obchodów upamiętniających 70. rocznicę sowieckiej deportacji mieszkańców Przemyśla na nieludzką ziemię. Z wielkim uznaniem i wdzięcznością odnoszę się do Państwa wysiłków podejmowanych dla przywrócenia pamięci i zachowania w księdze polskich dziejów ofiar stalinowskich represji.
We wrześniu 1939 roku Polska uległa dwóm totalitarnym mocarstwom – III Rzeszy Niemieckiej i Związkowi Sowieckiemu. Oba reżimy posługiwały się innymi metodami. Ale ich zamiar był jeden – zetrzeć z mapy świata Polskę, złamać polskiego ducha, wyniszczyć naród. Na ziemiach włączonych do ZSRR od pierwszych dni okupacji rozpoczęły się prześladowania. Nadszedł czas łagrów i obozów. Najtragiczniejszy los czekał „oficerów i urzędników pańskiej Polski”. Z nadejściem wiosny 1940 roku w Katyniu i innych miejscach kaźni wymordowano elitę polskiego społeczeństwa. Ale szykany dotknęły wszystkich, setki tysięcy osób, których jedyną winą było to, że byli Polakami. Odbierano dorobek życia, pozbawiano możliwości pracy, łamano charaktery. A „najgroźniejszych” dla sowieckiej władzy – wykształconych, aktywnych, patriotycznych – wraz z rodzinami wysyłano na Daleką Północ, na Syberię, do Azji Środkowej.
Tak jak kiedyś carskie kibitki uwoziły na Sybir polskich powstańców, rewolucjonistów, konspiratorów, tak teraz sowieckie bydlęce wagony wiozły całe grupy społeczne. Skala tych przemieszczeń była ogromna, objęto nimi setki tysięcy Polaków, zarówno tych mieszkających do 1939 roku w Związku Sowieckim, jak i tych, którzy dopiero po 17 września 1939 roku znaleźli się pod sowiecką władzą. W latach 1939-1941 nastąpiły cztery fale deportacji ludności polskiej w głąb ZSRR. Setki tysięcy Polaków doświadczyły na nieludzkiej ziemi lodowego piekła Sybiru, gehenny łagrów i zsyłek. Wielu z nich już nigdy nie wróciło do Polski. A gdy wracali – zastawali ojczyznę zniewoloną. Przez dziesięciolecia nie mogli mówić o swoim losie. Dopiero w wolnej Polsce przypomnieć mogli bezmiar nieszczęść, które ich spotkały.
My, współcześni Polacy, którzy cieszymy się własnym suwerennym państwem i korzystamy z pełni swobód obywatelskich, nie możemy o nich zapomnieć, o tych tysiącach bezimiennych Polaków, którzy zginęli, zmarli, zaginęli w ZSRR. Ta pamięć powinna nas jednoczyć jako Polaków ponad wszystkimi podziałami politycznymi czy światopoglądowymi, bo pamięć ta jest częścią naszej tożsamości.
W 70. rocznicę deportacji na Sybir chylimy czoła przed ofiarami zbrodni sowieckich. Gromadzimy się w tym szczególnym dniu, by swoją obecnością zaświadczyć, że droga krzyżowa, która przypadła w udziale Polakom na Wschodzie, jest nieusuwalną częścią naszej historii.
Jestem wzruszony, że w Przemyślu, starym mieście, gdzie od zawsze stykał się Wschód z Zachodem, znaleźli się ludzie, którzy pragną przypominać tak ważne chwile naszych dziejów. Raz jeszcze pragnę złożyć wyrazy uznania inicjatorom dzisiejszych obchodów za pielęgnowanie pamięci o bohaterach polskiej historii. Jestem przekonany, że dla wszystkich uczestników spotkanie to stanie się okazją do pogłębionej, wypływającej z rozsądku, serca i sumienia refleksji nad polską przeszłością.