Krzysztof Grzesiowski: Minister Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej, gość Sygnałów Dnia. Dzień dobry, panie ministrze.
Władysław Stasiak: Kłaniam się, dzień dobry.
Narodowa Rada Rozwoju, nowy organizm, nowa instytucja, nowe ciało powołane dziś przez prezydenta. Czemu ma służyć? Komu ma służyć?
To raczej forum, tak bym powiedział, forum do poważnej rozmowy...
Wymiany myśli?
Wymiany myśli, ale także konstruowania konceptów, programów w sprawach najważniejszych dla Polski, dlatego że rozwój to jest coś, co musimy planować zawczasu, planować na długie lata, to są szanse, równe szanse dla wszystkich, dla tych z większych ośrodków, dla tych z mniejszych, to poczucie wspólnoty w tym, co robimy, to równe szanse i dobra edukacja, to dobre warunki ekonomiczne, to system ubezpieczeń społecznych, stabilne finanse publiczne. Zatem wszystko to, co przesądza o tym, że Polska i Polacy mogą się rozwijać stabilnie, z dłuższą perspektywą, że można myśleć w sposób sensowny o realnej modernizacji kraju, takiej, która jest oparta w tradycji, taka, która jest... no, daje nam wszystkim szansę na to, że będzie rzeczywiście sensownie przebiegała, dobrze przebiegała, ale pozwoli nam na dokonanie takiego jakościowego skoku jakości życia, warunków rozwoju nam i całemu krajowi.
A czemu będzie poświęcone dzisiejsze pierwsze spotkanie?
Po pierwsze będzie otwarcie, takie wystąpienie prezydenta, w którym prezydent będzie mówił o warunkach niezbędnych dla tego, żeby Polska się rozwijała w sposób stabilny, taki sposób, który, no właśnie, pozwala nam wszystkim mieć jakąś dobrą perspektywę na przyszłość, będzie mówił prezydent zatem o warunkach stabilizacji, o warunkach, które dotyczą mocnego państwa, mocnych instytucji, ale także spójności społecznej, wykorzystania tego, co nazywamy kapitałem społecznym. To są wszystko rzeczy, które trochę zostały pozostawione na boku, wyłączone z debaty publicznej i właściwie zamiast takich tricków propagandowych, zamiast polityki gadżetowej, dzisiaj trzeba powrócić do najpoważniejszych problemów Polski. Ale będzie także wykład, będzie debata o systemie ubezpieczeń społecznych, będzie także mowa o demografii. Bo często zapominamy o tym czynniku demograficznym, snując różne rozważania, różne programy, a tymczasem mamy problem demograficzny w Polsce i bez jego uwzględnienia właściwie różnego rodzaju programy, różnego rodzaju koncepty są zupełnie puste. I jednocześnie będzie ustalone kolejne spotkanie, chcemy zająć się w kolejnych debatach systemem finansów publicznych, czyli tym wszystkim, co przesądza, jak powiadam, o jakości życia w Polsce i stabilności naszego kraju. Warto przy tym podkreślić, że zaproszone zostały bardzo różne osoby...
No właśnie, chciałem zapytać – ile osób będzie liczyła Rada?
Czterdzieści cztery.
Czy liczy już wręcz? Czterdzieści cztery.
Czterdzieści cztery. I to jest tak, że są osoby naprawdę bardzo różne – ekonomiści, socjologowie, prawnicy, ale także praktykujący, że tak powiem, samorządowcy, przedstawiciele pracodawców, przedsiębiorców, ale także przedstawiciele związków zawodowych, osoby o bardzo różnych doświadczeniach, bardzo różnych podejściach do rzeczywistości. Będzie na przykład pani Henryka Bochniarz, będzie pan profesor Gomułka, będzie pan profesor Koźmiński, no, będą samorządowcy, tacy jak pan prezydent Majchrowski z Krakowa, pan prezydent Dutkiewicz z Wrocławia. Więc rzeczywiście bardzo, bardzo szerokie spektrum ludzi, bardzo szeroki zakres...
Także profesor Witold Orłowski, były doradca ekonomiczny prezydenta Kwaśniewskiego?
Tak, tak, jak najbardziej, jak najbardziej. Dlatego że uważamy, że, no właśnie, takie gremium ludzi o różnych doświadczeniach, różnych podejściach umożliwi realną, porządną debatę o tym, co dla Polski i dla Polaków najważniejsze.
Z tej listy, którą pan wymienił, wynika, że będą także osoby, które są, mówiąc ogólnie, w pewnej kontrze do poglądów prezydenta.
A tak, a tak...
To taki był pomysł, tak cel?
Taki był pomysł. Taki był pomysł, dlatego że w tych sprawach, które są fundamentalne, w tych sprawach, o których musimy decydować wspólnie, trzeba wymienić poglądy różne. Bardzo prezydentowi zależy na tym, żeby debata publiczna w Polsce krzyżowała różne poglądy. Wiadomo, że są spory o różne rzeczy i tego nie należy taić, natomiast to muszą być jednak debaty o czymś, to muszą być, powiedziałbym, debaty z treścią o sprawach ważnych. Dlatego prezydent zaprasza bardzo różnych ludzi, bardzo różne środowiska do debaty, porządnej, poważnej debaty o sprawach, które przesądzą o jakości życia w Polsce na długie, długie lata.
Czy ktoś odrzucił zaproszenie prezydenta?
Nie, parę osób dzisiaj nie będzie konkretnie na tym spotkaniu z powodu innych obowiązków, ale do udziału w Radzie nie.
Ale te, do których się zwrócono, wyraziły zgodę.
Tak.
A czy będzie także ktoś z administracji państwowej?
Będzie. Będzie pani minister Fedak, na dzisiejsze spotkanie jest zaproszona pani minister Fedak, ale w ogóle chcemy przyjąć taką zasadę, żeby przedstawiciele administracji rządowej byli zapraszani na wszystkie spotkania Rady. Zresztą ja przypomnę, że powołanie Narodowej Rady Rozwoju to jest efekt wcześniejszych spotkań u prezydenta. Pan prezydent zapraszał różne środowiska, zapraszał także administrację rządową. Wtedy wręcz zasugerowano, żeby taką Narodową Radę Rozwoju powołać, która zajmie się spójnym podejściem do tego, co przesądzi o rozwoju kraju. I to dzisiejsze spotkanie jest efektem spotkań, które odbyły się już w przeszłości.
Powołuje się Radę w roku wyborczym, panie ministrze.
Tak, ale jak powiadam, ustalono wcześniej...
Pewne skojarzenia, jak pan się domyśla, nasuwają się same.
Ale wie pan co? Tylko proszę zwrócić uwagę na jedno – chciałbym i myślę, że wszyscy byśmy chcieli, żeby w roku wyborczym jak w każdym innym była toczona poważna debata o sprawach Polski. Tutaj nie będzie mowy o bilboardach, nie będzie mowy o trickach wyborczych, nie będzie mowy o gadżetach. Będą ludzie o poglądach, jak przed chwilą mówiliśmy, bardzo różnych, często nie zgadzających się z panem prezydentem. To nie jest tak, że wszystkie debaty będą łatwe, proste i przyjemne i na pewno nie wszyscy będą krzyczeli: hura! hura! niech żyje pan prezydent! Natomiast prezydent chce, żeby ta Rada służyła Polsce na długie lata, nie na kilka miesięcy, ale na długie lata, i żeby debata, która zostanie zainicjowana dzisiaj, przynosiła efekt i za rok, ale może za pięć i za dziesięć lat. To jest poważna inwestycja w przyszłość Polski i Polaków.
Czyli nawet wtedy, gdy prezydent Rzeczpospolitej będzie się nazywał inaczej jak Lech Kaczyński, tak?
Nawet wtedy, kiedy... za kilkanaście lat wręcz, kiedy pewnie większość polityków sprawujących funkcje publiczne w Polsce, będzie innymi osobami noszącymi inne nazwiska, ale jeżeli nie zaczniemy dzisiaj poważnie rozmawiać o warunkach rozwoju Polski na długie lata, to zawsze będziemy mieli problemy i zawsze będziemy mieli jakąś potworną doraźność, taką szarpaninę. Po prostu trzeba zacząć rozmawiać. Zacząć rozmawiać, ale też dochodzić do poważnych wniosków. Polakom się należy dobra edukacja, nie taka od ściany do ściany, należy się dobra informacja o tym, jak stabilizować system finansów publicznych, system podatkowy, system ubezpieczeń społecznych, ale to są wszystko rzeczy, których nie wypracuje się ad hoc, to nie są rzeczy, które można wyciągać jak królik z kapelusza. Trzeba najpierw poważnie się nad tym zastanowić, uwzględniając różne poglądy, po to, żeby móc wypracować na długie lata solidne, sensowne, zrozumiałe dla wszystkich rozwiązania.
Panie ministrze, i kolejna sprawa, o której już mówiliśmy, mówiliśmy już także wczoraj – oto latem 2008 roku prezydent odesłał ustawę abonamentową do Trybunału Konstytucyjnego. W uzasadnieniu napisał, że nowelizacja poszerzająca katalog osób zwolnionych z obowiązku płacenia abonamentu ogranicza wpływy Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, co godzi w stabilność i przewidywalność – jak to się ładnie mawia – realizacji przez nie misji publicznej. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nowelizacja ustawy abonamentowej częściowo jest niezgodna z Konstytucją, a częściowo jest. No i teraz co robi prezydent w tej sytuacji?
No, prezydent pogląd ma jasny, wyrażony w swoim stanowisko... w uzasadnieniu skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Wydaje się, że media publiczne to swoją drogą jeden z elementów budowania ładu publicznego, budowania wspólnoty. Po prostu media publiczne są w Polsce niezbędne, jeżeli coś mamy razem zrobić w Polsce i rzeczywiście realnie Polskę modernizować. Natomiast dzisiaj, czyli obecnie, może tak, podczas tej sesji sejmowej chodzi o to, żeby sejm jednoznacznie zajął stanowisko, w jakim zakresie tak naprawdę prezydent powinien podpisać ustawę. I to musi rozstrzygnąć pan marszałek, musi rozstrzygnąć sejm, żeby odpowiedzieć panu prezydentowi na pytanie: jak należy w sposób ostateczny rozumieć orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego odnośnie podpisania ustawy.
Bo teoretycznie prezydent powinien podpisać z pominięciem przepisów zakwestionowanych przez Trybunał Konstytucyjny.
To w tej sprawie właśnie musi się wypowiedzieć sejm, żeby mieć jasność taką rozstrzygającą w tej sprawie.
No i jeszcze jedna kwestia, panie ministrze. Wspominaliśmy sobie o tym w rozmowie jeszcze prywatnej, przed tutaj rozmową na antenie, jako że dzisiaj sejmowa komisja zdrowia ma się zajmować kwestią ograniczenia możliwości palenia gdziekolwiek. Pan nie pali, jak się pan przyznał.
Ja nie palę, znam...
A czy toleruje pan osoby paląc wokół siebie?
A wie pan, zależy, w jakich okolicznościach. Toleruję to, że każdy może mieć jakieś przyzwyczajenia. Nie polecam palenia i bardzo sprzyjam tym, którzy rzucili palenie, myślę, że to bardzo dobry wybór, ale oczywiście rozumiem tych, którzy palą. Natomiast ja czasem dziwię się argumentom ludzi, którzy mówią: a dlaczego by nie palić w pociągach, dlaczego by nie palić w restauracjach obok kogoś, kto akurat jest niepalącym, no bo równie dobrze można powiedzieć: a dlaczego miałbym nie trąbić w restauracji na trąbce, przecież ja sobie trąbię, a co to kogo obchodzi, że w uszy bije siedzącego obok? Sądzę, że trzeba wypracować takie rozwiązanie, które jednak nie będzie z większości z nas czyniło biernych palaczy. Jak powiadam, całkiem rozumiem tych, którzy palą i mają taką potrzebę, chociaż namawiam ich do porzucenia palenia, ale to jest jednak ta sfera wolności wyboru, ja ją doskonale rozumiem, ale wolałbym, żeby to nie było tak, że akurat ci, którzy nie palą, byli koniecznie w to wciągani.
Panie ministrze, dziękujemy bardzo za rozmowę...
Dziękuję bardzo.
...i za opinie, zwłaszcza tę ostatnią.
Proszę bardzo.
Minister Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej, gość Sygnałów Dnia.