Menu rozwijane

26 marca 2010

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister Paweł Wypych, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Paweł Wypych: Dzień dobry, witam wszystkich.

Panie ministrze, jeżeli wygra marszałek sejmu Bronisław Komorowski prawybory prezydenckie w Platformie Obywatelskiej czy powinien zawiesić funkcjonowanie swoje.

Oczywiście jest to decyzja pana marszałka. Rozumiem, że pan marszałek Komorowski może podjąć decyzję albo wzięcie jakiegoś urlopu, albo też o pełnieniu swojej funkcji i rozdzielanie tego momentu, w którym jest marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej, a kiedy jest kandydatem na prezydenta. To jest oczywiście bardzo trudne, myślę że podobna sytuacja zachodzi także, gdyby Radosław Sikorski wygrał prawybory w Platformie. Wtedy też łączenie funkcji ministra spraw zagranicznych z funkcją kandydata na prezydenta też pewnie będzie trudne.

Ale jak pan prezydent kandydował w wyborach prezydenckich to nie zawiesił się jako prezydent Warszawy.

To jest oczywiście kwestia różnic w zasadach pełnienia obowiązków. Oczywiście prezydent Warszawy może większość swoich kompetencji przekazać swojemu zastępcy, gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz kandydowała na prezydenta Rzeczpospolitej też mógłby spokojnie to zrobić. W sytuacji marszałka sejmu sprawa wydaje się nieco trudniejsza, nie można przekazać wszystkich kompetencji. Rozumiem, że prezydent Rzeczpospolitej ubiegałby się o reelekcję tak jak w przypadku wcześniej – nie wiem – Lecha Wałęsy czy Aleksandra Kwaśniewskiego no w ogóle nie ma możliwości przekazania jakichkolwiek kompetencji komu innemu.

Czyli co powinien zrobić Bronisław Komorowski, zrzec się funkcji?

Nie, tutaj nikt nie oczekiwał tego, pan prezydent Kaczyński, który jest prawnikiem zaznaczył tylko, że jakby no niemożliwe jest w świetle polskiej konstytucji jakby zawieszenie się pana marszałka czy przekazania wszystkich funkcji.

Ale można wziąć urlop.

Oczywiście, można wziąć urlop, myślę że pan marszałek Komorowski spokojnie sobie z tymi kwestiami poradzi, bo rozumie, że kiedy no chciał w świetle kamer witać Marka Kamińskiego nad Wisłą, rozumiem, że nie jako marszałek sejmu, rozumiem, że nie jako kandydat w prawyborach tylko jako honorowy przewodniczący Ligi Morskiej i Rzecznej.


I jako kajakarz, jako kajakarz także myślę, że tak...

Pan marszałek Komorowski, no być może jeszcze jako poeta, bo ja miałem okazję ostatnio czytać szereg utworów, które pan marszałek Komorowski w ostatnim czasie stworzył.

Jako kajakarz, bo nie wiem czy pan wie, że jest kajakarzem.

Nie, tego nie wiedziałem, myślę że pan marszałek Komorowski spokojnie mógł być nad tą Wisłą, jako honorowy przewodniczący.

Każdy kimś jest, pan jest harcerzem, marszałek jest kajakarzem, prawda.

Też fajna rzecz, nie ukrywam też lubię czasem całkowicie niewyczynowo popływać z rodziną kajakiem.


„Magister elegancji” tak nazwał wczoraj premiera pan prezydent, co miał na myśli?

Myślę te wypowiedzi pana premiera, które no nienajlepiej świadczą o tym, że pan premier jednak kompletnie lekceważy urząd prezydenta Rzeczpospolitej i nie chodzi tutaj o Lecha Kaczyńskiego. Zgodnie z konstytucją, z art. 26 to prezydent Rzeczypospolitej odpowiada – i dopóki ta konstytucja będzie – i po tych wyborach, czy po następnych wyborach do czasu zmiany konstytucji, na co się w tej chwili nie zanosi, to prezydent będzie dalej odpowiadał za bezpieczeństwo kraju, stąd też wydawało się nam, że pytanie ze strony BBN do rządu o to, jakie jest stanowisko pana premiera Donalda Tuska, który będzie brał udział w szczycie w Waszyngtonie na temat pomysłów amerykańskich i tego, jak może wyglądać bezpieczeństwo w Europie, wydawało się nam pytaniem całkowicie zasadnym. Tutaj nie ma absolutnie żadnego sporu o ten wyjazd. Pan prezydent Kaczyński nie zabiegał o udział w tym szczycie.

Czyli nie jest urażony tym, że nie został zaproszony przez prezydenta Obamę.

Absolutnie tutaj nie ma takiej sytuacji. Pan prezydent też, nie wiem, nie został zaproszony do wielu polskich miast, też nie czuje się w tym momencie urażony, ale mówiąc całkiem poważnie, normalną rzeczą jest to, żebyśmy wiedzieli jakie plany ma rząd Rzeczypospolitej.

A prezydent uważa, że należy zlikwidować broń nuklearną w Europie.

Nie, pan prezydent jest przeciwny temu, pan prezydent uważa, że broń jądrowa w Europie przez dziesiątki lat stanowiła taki punkt, który był zabezpieczeniem sytuacji pokoju w Europie. Myślę, że to, pod czym podpisał się wspólnie, jeżeli dobrze pamiętam, z premierem Szwecji pan Radosław Sikorski, no to nie jest do końca chyba to rozwiązanie, które mogłoby być korzystne dla Polski. Wydaje nam się, że tutaj w tych rozmowach między Rosją a Stanami Zjednoczonymi trzeba pamiętać o tym, że Polska leży w Europie, jesteśmy sąsiadem Rosji. I myślę, że tutaj każdy kraj, w tym Polska powinna mieć w Europie zagwarantowane bezpieczeństwo. I nie oszukujmy się największym naszym partnerem, największym sojusznikiem w NATO są Stany Zjednoczone, stąd też dobrze byłoby...


A naszym największym wrogiem jest...

Na szczęście jest tak, że my w tej chwili nie mamy wrogów.

Rosja?

Nie.

Nie?

P Nie można w żaden sposób w ten sposób powiedzieć. Ja pamiętam takie stare powiedzenie, jeżeli chcesz pokoju szykuj się do wojny.

Ale proszę powiedzieć, czy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego antycypowało, że pan premier pojedzie na spotkanie z prezydentem Obamą bez spotkania się z prezydentem Lechem Kaczyńskim?

Nie, myśmy bardzo późno dowiedzieli się o tym zaproszeniu.


Późno, to znaczy kiedy?

Myślę, to trzeba pytać Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, jeżeli chodzi o dokładne dni...

Bo to jest wiadomość od kilku dni, od dwóch tygodni chyba wiedzieliśmy.

Tak, ale zaproszenie do pana premiera przyszło kilka miesięcy temu, takie rzeczy robi się z dużym wyprzedzeniem, ja naprawdę nie wierzę w to, że – nie wiem – Władimir Putin wpadł na pomysł i zadzwonił do Donalda Tuska. To się przygotowuje dużo, dużo wcześniej. W związku z tym, skoro jest to zaproszenie to po prostu Biuro Bezpieczeństwa Narodowego chciało zapytać o to, jakie jest stanowisko polskiego rządu, to jest rzeczą oczywistą, tutaj nie ma żadnego sporu, który – nie wiem – usiłuje „Gazeta Wyborcza” nam zorganizować.

Ale nie wiem czy pan zauważył, nie „Gazeta Wyborcza”, tylko spór imputowała „Rzeczpospolita” wczorajsza, nie wiem czy pan zauważył artykuł, stąd właśnie wszystko się wzięło.

Z tym, że nie, nie, tutaj „Rzeczpospolita” też oczywiście tym artykułem na pewno wzbudziła dużego zainteresowanie, zatem nie ma żadnego sportu o krzesła.


Nie ma sporu o krzesła, bo premiera jedzie, a prezydent chce wiedzieć z jakimi planami.

No dokładnie i myślę, że to jest rzecz oczywista dla wszystkich i myślę, że każdemu z nas zależy na tym żeby Polska była po prostu bezpiecznym krajem.


A prezydent jedzie do Moskwy na uroczystości?

W przyszłym tygodniu będziemy mieli spotkanie w kancelarii prezydenta, z udziałem ministerstwa obrony narodowej, ministerstwa kultury, ministerstwa spaw zagranicznych a także Urzędu ds. Kombatantów. Jest ustne zaproszenie, które przekazał pan ambasador Grinin panu ministrowi Władysławowi Stasiakowi, szefowie kancelarii, to jest dobry gest. Ja przypominam, że na początku Rosjanie...

Ale czy pan prezydent pojedzie?

 ... mówili o tym, że nie będzie w ogóle żadnych zaproszeń, że przyjeżdża kto chce.


Tak, ale moje pytanie jest panie ministrze czy pan prezydent jedzie do Moskwy?

Ale jeżeli pani redaktor mi pozwoli dokończyć, to ja myślę, że rąbka tajemnicy uchylę, pan prezydent poprosił o przygotowanie wszystkich szczegółów tej wizyty, bo rozumiem, że każdy element tej wizyty jest ważny i powinien być w stu procentach uzgodniony ze stroną rosyjską i myślę, że po tych spotkaniach technicznych, ta decyzja zostanie podjęta. Ja podkreślę, że Lech Kaczyński wyraźnie mówił o tym, że to ustne zaproszenie przyjął z dużym zadowoleniem.

Bo ja sobie przypominam, że poprzednio kpiono z prezydenta Kwaśniewskiego, który dostał zaproszenie do Moskwy na uroczystości, to Prawo i Sprawiedliwość, prezes Kaczyński kpił z tego, że Aleksander Kwaśniewski jedzie do Moskwy. Czyli rozumiem, że teraz zaproszenie nie jest traktowane jak kpin.

Jeżeli pani redaktor pozwoli to też pamiętajmy o tym, że Aleksander Kwaśniewski pięć lat temu w Moskwie, jako prezydent Rzeczpospolitej, moim zdaniem, nie został potraktowany właściwie.

A jak pan myśli, jak teraz zostanie prezydent potraktowany, ma pan pewność?

Nie, nie mam żadnej pewności, ale mamy pewne dobre sygnały. Ja przypominam, że pięć lat temu w przemówieniu prezydent Rosji właściwie nie wspomniał o udziale Polaków w II wojnie światowej.

A myślał pan, że Aleksander Kwaśniewski wiedział o tym, że nie wspomni prezydent Rosji?

Myślę, że nie wiedział.

No właśnie.

Ale na przykład Lech Kaczyński już wie, że polscy żołnierze, co wcześniej nie było przewidywane będą brali udział w defiladzie wśród reprezentacji wielkich mocarstw, czyli Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych. Myślę że ten gest wobec wysiłków Polski i Polaków w czasie II wojny światowej należy ocenić pozytywnie.

A jak pan myśli dlaczego się zmieniają gesty Rosji wobec Polski?

Myślę, że dlatego również, że nasze stanowisko jest stanowiskiem spójnym. My chcielibyśmy ażeby Polska i Rosja miała dobre relacje sąsiedzkie, żeby te relacje były budowane na prawdziwe historycznej i ja rozumiem, że z jednej strony należy doceniać gest pana premiera Putina, który w tym roku będzie razem z premierem Donaldem Tuskiem w Katyniu, ale z drugiej strony mnie na przykład nie podobał się fragment przemówienia pana premiera Putina na Westerplatte, w którym mówił, że Niemcy zostali skrzywdzeni Traktatem Wersalskim. W związku z tym Traktat Wersalski dał nam niepodległość, na mocy Traktatu Wersalskiego Wielkopolska wróciła do Polski, w związku z tym, to są pewne różnice.


Ale proszę się tak nie denerwować, ja nie jestem przedstawicielem Władimira Putina, podzielam pana zdanie.

A nie, nie, ja skończyłem wydział historyczny Uniwersytetu Warszawskiego, więc to jest dla mnie rzecz ważna.