W TVN24 minister Władysław Stasiak powiedział, że list do prezydenta Łukaszenki,który zapowiadał podczas poniedziałkowego briefingu, jest już napisany i po ostatnich konsultacjach zostanie wysłany. Szef prezydenckiej Kancelarii powiedział, że jest w nim prośba i wezwanie, by prezydent Białorusi osobiście zaangażował się w rozwiązanie problemów mniejszości polskiej.
- Trzeba wykorzystać wszystkie dostępne środki. Każdy środek w tej sytuacji jest dobry – tłumaczył minister pomysł listu. – Mamy sytuację kryzysową i tę sytuację trzeba rozwiązywać – dodał.
Minister zaznaczył, że poniedziałkowa rozmowa prezydenta z ministrem spraw zagranicznych też miała na celu omówienie szybkich i skutecznych działań, jakie trzeba podjąć, żeby pomóc Polakom na Białorusi. – Prezydent prosił i oczekiwał, że będą podjęte energiczne działania na forum Unii Europejskiej, OECD czy Rady Europy. Prezydent prosił ministra, by działał w sposób zdecydowany, nie obawiając się żadnych reakcji i szybko doprowadził do tego, by sytuacja naszych rodaków była unormowana – relacjonował minister.
Dodał, że o polskiej polityce wschodniej trzeba będzie porozmawiać konkretniej, o jej celach i roli w ramach UE, ale na dziś priorytetem do rozwiązania jest problem naszych rodaków.
Władysław Stasiak odciął się od pomysłu całkowitego zerwania stosunków dyplomatycznych, bo – jak podkreślił – istnieje cały zestaw możliwości politycznych, które powinniśmy wcielać, wykorzystując także nasze członkostwo w Unii Europejskiej. – Powinniśmy zacząć od wiz. To jest prosty środek, ale bardzo dotkliwy i bolesny, bo dotyka ludzi, którzy chcieliby podróżować po Europie, a okazuje się, że nie można – przekonywał minister.
Mówił także, że od naszych najbliższych działań zależeć będzie, czy będziemy odbierani jako poważny kraj potrafiący bronić swoich obywateli. – To jest też wyzwanie dla Unii Europejskiej. Czy Białoruś, jeżeli chce mieć dobre relacje z UE, a podobno chce, jest w stanie respektować prawa mniejszości? – pytał Władysław Stasiak.
Wcześniej, w "Sygnałach Dnia", szef Kancelarii Prezydenta powiedział, że jest to kwestia zasad, którymi powinna się rządzić Unia Europejska. Jego zdaniem, jeśli Mińsk chce być częścią unijnego Partnerstwa Wschodniego, powinien szanować zasady panujące w Unii Europejskiej. – Polska powinna być tym krajem, który mówi Unii co jest ważne w polityce wschodniej. Nie powinniśmy się bać aktywności na tym polu - mówił minister.
Powtórzył także to, co mówił na poniedziałkowym briefingu, że Pałac Prezydencki nie zamierza zajmować się hakami, bo są ważniejsze sprawy, które należy rozwiązać, tj. priorytety polityki zagranicznej, miejsce Polski w UE po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego, energetyka czy służba zdrowia.