Menu rozwijane

05 marca 2010

Tekst prezydenta ukazał się 5 marca 2010 roku w "Super Expressie".

"W obozach NKWD (...) w chwili obecnej przetrzymywana jest wielka liczba byłych oficerów armii polskiej, byłych pracowników polskiej policji i organów wywiadu, członków polskich (...) partii, (...) organizacji powstańczych, zbiegów i innych. Wszyscy oni są zawziętymi wrogami władzy sowieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju sowieckiego. Jeńcy wojenni, oficerowie i policjanci przebywając w obozach, próbują kontynuować działalność k-r (kontrrewolucyjną) i prowadzą antyradziecką agitację. Każdy z nich tylko czeka na uwolnienie, aby mieć możliwość aktywnego włączenia się do walki przeciwko władzy radzieckiej.”

Tymi słowami ludowy komisarz spraw wewnętrznych Związku Sowieckiego Ławrentij Beria uzasadnił skierowany przed 70 laty 5 marca 1940 roku, do Komitetu Centralnego partii bolszewickiej wniosek o rozpatrzenie w trybie specjalnym, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelania, sprawy Polaków - więźniów obozów w Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie i wielu innych, wciąż odkrywanych miejsc. Na zachowanym dokumencie widnieją podpisy Józefa Stalina, Wiaczesława Mołotowa i pozostałych członków komunistycznego politbiura, potwierdzające ich zgodę na ostateczne rozprawienie się z jeńcami.

Najwyższe władze sowieckie jednomyślnie podjęły decyzję o dokonaniu planowej i masowej zbrodni powodowanej względami ideologicznymi i niechęcią do pańskiej Polski-zbrodni ludobójstwa. W uzasadnieniu podanym przez Berię znajdujemy też świadectwo wspaniałej patriotycznej postawy ofiar, spośród których zaledwie promil ugiął się pod presją kilkumiesięcznych przesłuchań, szykan i agitacji, ulegając namowom czekistów i decydując się na współpracę z Sowietami. Niemal wszyscy dochowali wierności złożonej przysiędze, wojskowemu honorowi oraz zobowiązaniom wobec własnej ojczyzny i narodu. W tej duchowej walce przeciwko sowieckiej władzy - od wrzenia 1939 roku okupującej połowę terytorium Rzeczypospolitej - nasi oficerowie, policjanci, urzędnicy pozostali do końca wierni narodowi i niepodległej Polsce, której służyli swoją pracą i dla której oddali życie.

Lista ofiar zbrodni katyńskiej, począwszy od odkrycia pierwszych grobów w kwietniu 1943 roku, stale rośnie. Zwłaszcza w ostatnich latach wciąż przybywa informacji o kolejnych miejscach kaźni i utajnionego przez lata pochówku naszych rodaków. Katyń pod Smoleńskiem, Piatichatki pod Charkowem, Miednoje pod Twerem, Bykownia pod Kijowem, Kuropaty pod Mińskiem - czas z całą pewnością dopisze tutaj nazwy kolejnych miejscowości. Nigdy też nie będziemy dysponować kompletnym katalogiem zamordowanych osób. Z szacowanej liczby ponad 20 ty s. ofiar zaledwie w przypadku ok. 14 tys. posiadamy dokładne dane: imię i nazwisko, stopień wojskowy lub służbowy datę urodzenia oraz miejsce i datę śmierci.

Od 20 lat Polska cieszy się pełną suwerennością, a Polacy korzystają z pełni demokratycznych swobód, w tym także z wolności słowa i badań naukowych. Władzom komunistycznym nie udało się unicestwić pamięci o tej straszliwej zbrodni, zdołały one jednak zatrzeć bardzo wiele jej śladów. Dlatego-mimo braku cenzury - w księdze dziejów naszego narodu Katyń zawsze świecić będzie białymi plamami niemożliwych już do ustalenia informacji. Te puste rubryki są wielkim oskarżeniem wobec sprawców tragedii sprzed 70 lat, a także wszystkich, którzy swoimi działaniami starają się wybielać lub relatywizować winę, którą za katyńskie ludobójstwo ponosi Związek Sowiecki.

Ale dla nas, Polaków, najważniejsza jest bijąca z Katynia chwała, którą okryli się najlepsi, niezłomni synowie naszej ojczyzny. Poczytuję sobie za powinność i zaszczyt, że jako prezydent Rzeczypospolitej mam okazję w imieniu narodu i państwa polskiego złożyć hołd tym, których sowiecki reżim skazał na śmierć i zapomnienie, a których ocaliła wierna pamięć bliskich i przyjaciół oraz milionów rodaków. Niech w ciągu najbliższych tygodni, gdy obchodzić będziemy 70. rocznicę zbrodni - zwłaszcza zaś owe tragiczne 44 dni pomiędzy 3 kwietnia a 16 maja, kiedy to enkawudziści dokonywali rozstrzeliwań - pamięć o nich będzie szczególnie obecna w polskich sercach. Oddajmy im cześć nie tylko pod pomnikami i na cmentarzach, lecz także w naszych domach i szkołach. Chwała bohaterom!