Pytany w RMF FM, czy prezydentowi podoba się pomysł zmniejszenia listy posłów i senatorów, minister Paweł Wypych zaznaczył, że nie jest to nowy postulat, a obecną dyskusję o nim określił jako jeden z elementów kampanii odwracania społecznej uwagi. – Nie za bardzo rozumiem, z czego wynika liczba 49. Być może panu premierowi wszystko kojarzy się z Totolotkiem – mówił prezydencki minister.
Sam pomysł minister uznał za godny rozważenia, podkreśli jednak, że ważne jest żeby poznać klucz, jaki został przyjęty do tej a nie innej liczby posłów i senatorów.
Zgodził się także, że dobrym pomysłem jest wykorzystanie wiedzy i doświadczenia byłych prezydentów, którzy mogliby zasiadać w senacie. Podkreślił jednak, że w roku wyborczym i w tym składzie parlamentu, jest to projekt tylko i wyłącznie skierowany na odwrócenie uwagi od bezrobocia, czy służby zdrowia.
Pytany o zapowiadany prezydencki projekt reformy służby zdrowia minister oświadczył, że w najbliższym czasie będzie przedstawionych kilka projektów. Przyznał, że będą to pomysły oparte na rozwiązaniach przygotowanych przez ministra Zbigniewa Religę.
Mówiąc o tegorocznej kampanii wyborczej, minister powiedział, że pierwszoplanowe znaczenie dla prezydenta ma to, czy ta kampania będzie merytoryczna, oparta na programach i wizji Polski. Dodał, że w przypadku, gdy będzie to tylko kampania wizerunkowa, kandydat, którego ego jest większe od niego samego, jest wówczas trudnym przeciwnikiem.
Zaznaczył, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji, czy będzie się starał o reelekcje i że ta decyzja zostanie ogłoszona na wiosnę. – Nie ukrywam, że ja namawiam prezydenta żeby startował w wyborach. Uważam, że doświadczony polityk z jasno sprecyzowaną wizją państwa jest Polsce potrzebny – mówił Paweł Wypych.
Paweł Wypych odniósł się także do piątkowej rozmowy ministra Radosława Sikorskiego z szefem białoruskiego MSZ, po której minister Siarhiej Martynau oświadczył, że prawa mniejszości polskiej na Białorusi nie są łamane, a szef polskiego MSZ podsumował, że stosunki między naszymi krajami zbliżyły się. – Ja podejrzewałem, że ta twarda męska rozmowa będzie wyglądała tak, że minister spraw zagranicznych Białorusi nie zorientuje się w jakiej rozmowie bierze udział – powiedział minister Wypych.
Dodał, że polityka ustępstw w stosunku do reżimu prezydenta Łukaszenki nie przynosi żadnych efektów. – Sukcesy wschodniej polityki zagranicznej ministra Sikorskiego są tak wielkie i wspaniałe jak kwiat paproci – wszyscy o nich słyszeli, ale nikt nie widział – podsumował prezydencki minister.
Opisując stanowisko Lecha Kaczyńskiego, minister podkreślił, że prezydent opowiada się za zamrożeniem stosunków z Białorusią. – Państwo demokratyczne takie jak Polska, mające dużą mniejszość na Białorusi, nie może przejść do porządku dziennego nad łamaniem praw tych ludzi – tłumaczył minister. – Nie zgadzam się ze stanowiskiem szefa białoruskiego MSZ, a już popieranie tego przez ministra Sikorskiego, to chyba nie ta droga – dodał.
Minister Wypych nie zgodził się także ze stanowiskiem wicepremiera Waldemara Pawlaka, że decyzja o budowie gazociągu północnego to sprawa między Rosją i Niemcami, która nie dotyczy Polski. – Mam obawę, że jeżeli kiedyś ktoś zakręci nam kurek i będziemy chcieli rozbudowywać gazoport w Świnoujściu, to okaże się, że będzie problem z wpłynięciem statków do portu w Świnoujściu czy Szczecinie. Dobry humor ministra Pawlaka chyba nie jest uprawniony – oświadczył Paweł Wypych.
Nie ujawnił też, kogo prezydent wyznaczy do Rady Polityki Pieniężnej. – Prezydent ma taki zwyczaj, że o swoich decyzjach personalnych zawsze informuje osobiście – zakończył spekulacje.