Menu rozwijane

23 lutego 2010
Minister Paweł Wypych

W poniedziałek minister Mariusz Handzlik rozmawiał z ambasadorem Rosji Władimirem Grininem, a szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak z wiceszefem MSZ Andrzejem Kremerem. Obie rozmowy dotyczyły obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Jak powiedział we wtorek w TVP1 minister Paweł Wypych, wczorajsze wypowiedzi i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i rzecznika rządu Pawła Grasia pokazują, że jest realna szansa, żeby te uroczystości odbyły się w sposób jak najbardziej odpowiedni.

Według ministra Wypycha, ambasador Grinin na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim, powiedział, że został źle zrozumiany przez dziennikarzy. - Myślę, że sprawa jest zamknięta - dodał prezydencki minister.

Pytany, czy zaproszenie premiera Donalda Tuska przez premiera Rosji Władimira Putina na uroczystości w Katyniu nie stawia prezydenta Lecha Kaczyńskiego w niezręcznej sytuacji odpowiedział, że premier Putin zrobił to, co uznał za właściwe, oczywiste jest, że premier zaprasza premiera.

- Ale wszyscy wiedzieli od 27 stycznia, i polski MSZ, i polska ambasada w Moskwie, ale również pan ambasador Grinin, ambasador Federacji Rosyjskiej w Warszawie, o tym, że pan prezydent Kaczyński zamierza wziąć udział w uroczystościach rocznicowych w Katyniu - powiedział prezydencki minister.

Dodał, że 70. rocznica mordu w Katyniu, jest tym momentem, kiedy trzeba oddać hołd pomordowanym oficerom i wyrazić szacunek ich rodzinom. - Wewnętrzne problemy bieżącej polityki nie powinny tutaj brać górę, tutaj apel ministra Sikorskiego, żeby pan prezydent nie jechał do Katynia, tylko jechał do Moskwy (w maju na uroczystości rocznicy zakończenia II wojny światowej) - no przepraszam - to trochę kuriozum - stwierdził Paweł Wypych.

Minister pytany o wypowiedź marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który m.in. ocenił, że "nie jest rzeczą dobrą, aby samemu publicznie się zgłaszać z chęcią udziału (w uroczystościach)" stwierdził, że Komorowski chyba tą wypowiedzią bardziej krytykuje premiera Donalda Tuska. - Po tym słynnym telefonie premiera Putina do premiera Tuska (z zaproszeniem na uroczystości w Katyniu) nie było żadnego sygnału ze strony kancelarii premiera, myśmy o wszystkim dowiedzieli się z mediów, a strona rządowa jakby wyraziła wielką radość, że została zaproszona i wybrana - mówił prezydencki minister.

Zaznaczył, że przez dwadzieścia lat było tak, że to polska strona organizowała uroczystości w Katyniu. - Myślę, że tutaj ustawienie się w roli gospodarza przez pana premiera Putina jest rzeczą nową - powiedział minister Wypych. - Nie wiem, czy to będzie wielki przełom, ale myślę, że to jest bardzo dobry gest, dobrze, że premier Federacji Rosyjskiej pojawi się w Katyniu, to jest bardzo wysoki szczebel i to trzeba podkreślić - powiedział prezydencki minister.

Z drugiej strony - dodał - delegacja polska powinna być pełna. - Tego dnia w Katyniu powinni być i prezydent RP, i premier RP. To jest 70. rocznica, to jest święte dla Polaków miejsce i tu żadne spory nie powinny mieć miejsca - mówił Wypych.

Pytany, czy prezydent będzie chciał przewodniczyć polskiej delegacji na uroczystości w Katyniu, Wypych powiedział, że na pewno Lech Kaczyński będzie chciał zabrać głos na uroczystości.

- Myślę, że to jest też oczekiwanie wszystkich Polaków. Lech Kaczyński w rozmowach z nami podkreśla wyraźnie: nie ma znaczenia jak się nazywa prezydent, czy jak się nazywa premier, to jest 70. rocznica mordu na polskich oficerach w Katyniu, trzeba oddać hołd pomordowanym, okazać szacunek ich rodzinom. I to jest zadanie dla najwyższych władz RP: dla premiera, dla prezydenta – powiedział minister Wypych.

Dodał, że trzeba pokazać, iż Katyń nie jest miejscem, którym może ktokolwiek wewnątrz czy z zewnątrz próbować rozgrywać, to jest miejsce, w którym Polacy powinni być wspólnie. (PAP)