Przed południem w Belwederze minister Władysław Stasiak wręczył zasłużonym działaczom Niezależnego Zrzeszenia Studentów Złote Krzyże Zasługi.
Podczas drugiej części uroczystości, która po południu miała miejsce w Pałacu Prezydenckim Lech Kaczyński wręczył Ordery Odrodzenia Polski. Zwracając się do odznaczonych prezydent przypomniał historię NZS-u i podkreślał rolę, jaką zrzeszenie odegrało w walce o wolną Polskę.
- NZS był radykalny i budził bardzo wielki opór władz. Trzeba było strajków na uczelniach, trzeba było bardzo silnego nacisku, żeby został zalegalizowany – mówił prezydent. Dodał, że w tamtym okresie dziwna wydała mi się niezwykła zaciekłość, z jaką komuniści bronili swojego monopolu w ruchu młodzieżowym.
- Teraz myślę, że plan był taki: przetrwamy w środowiskach młodzieżowych, za kilka lat wolne wybory są nieuniknione, panowanie nad młodą polską inteligencją będzie miało wielkie znaczenie, utrzymamy władzę – powiedział prezydent zaznaczając, że jest to jego hipoteza.
Lech Kaczyński podkreśli również zasługi NZS-u dla ówczesnej Solidarności oraz wspominał rok 1989, kiedy nowo powoływaną Komisję Krajową Solidarności tworzyli ludzie NZS-u.
Przypomniał również niektórych byłych studenckich działaczy, w tym Przemysława Gosiewskiego i Mariusza Kamińskiego. Tego ostatniego przywołał w kontekście powołania "służby, która traktowała naszych rodaków równo". - Jedynej w historii służby, dla której nie liczyło się, czy ktoś jest zwyczajnym drobnym oszustem, czy wielkim oligarchą – mówił prezydent dodając: – Takich wzorów Polska potrzebuje na przyszłość. Bo teraźniejszość wbrew temu, co się mówi, nie jest szczególnie wesoła.
- Należy się Wam serdecznie podziękowanie od całej Polski. Od całej tej Polski, dla której nasz kraj jest wartością – zakończył Lech Kaczyński.
Zdjęcia do pobrania: