Menu rozwijane

15 marca 2010

Jego Królewska Wysokość,
Jej Królewska Wysokość,
Panie i Panowie Ministrowie,
Posłowie, Senatorowie Rzeczpospolitej,
Panie i Panowie!

Chciałbym zacząć od tego, że wizyta Księcia Walii i Księżnej Kornwalii w naszym kraju jest dla nas przyjemnością i zaszczytem. Jak mówiłem już Jego Wysokości, dynastia Windsor rządząca w Wielkiej Brytanii jest w Polsce najbardziej znana ze wszystkich. Wszyscy w Polsce wiedzą, kto to jest Królowa Elżbieta, wszyscy wiedzą, kto to jest Książę Karol, Księżniczka Anna czy Książę Edward.

Ale jest też druga przyczyna, dla której niezmiernie cieszymy się z tej wizyty. To jest historia naszych relacji z Wielką Brytanią i to jest współczesność. Zacznę od historii, szczególnie tej XX-wiecznej. Na jesieni minie 70 lat od bitwy o Wielką Brytanię. To była pewnie najważniejsza bitwa lotnicza w dziejach świata. To ta bitwa przesądziła o tym, że hitlerowskie Niemcy nie zdecydowały się na inwazję. W 1940 roku taka inwazja mogłaby zmienić nie tylko dzieje Europy, ale i świata. I to zmienić w sposób jednoznaczny na gorsze to, co i tak było wtedy tragiczne. W tej bitwie walczyło lotnictwo brytyjskie, ale walczyli też sojusznicy Wielki Brytanii, w tym polskie dywizjony i polscy piloci w dywizjonach brytyjskich. Mieli wielkie sukcesy, można powiedzieć, że przyczynili się w sposób istotny do tego, aby jesienne miesiące 1940 roku zakończyły się pierwszym sukcesem wrogów Hitlera. To, co mówię, jest wspomnieniem wielkiej operacji militarnej. Pamiętajmy, że po upadku Francji rząd Rzeczypospolitej na emigracji urzędował w Londynie. Tam też, w Wielkiej Brytanii, w Szkocji dokładniej, stacjonowała część polskich sił lądowych, by wyruszyć później do operacji na terenie Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. W tamtych czasach, a szczególnie w pierwszych dwóch latach wojny, sojusz polsko-brytyjski zawarty w roku 1939 miał szczególne znaczenie.

Ale znaczenie mają także zdarzenia z dużo późniejszej historii – to, co można nazwać już współczesnością. Jesteśmy razem w NATO, jesteśmy razem w Unii Europejskiej. Jesteśmy więc podwójnymi sojusznikami. Działamy razem w Afganistanie – to niezmiernie istotne. Walczyliśmy w Iraku. Można więc powiedzieć, że brytyjsko-polskie wspólne wojowanie w obronie pokoju, w obronie podstawowych wartości naszej cywilizacji to już tradycja ostatnich lat. Sądzę, że choć wszyscy życzymy światu pokoju i wszyscy chcemy, aby na całej kuli ziemskiej zapanowała stabilizacja, to czeka nas jeszcze niejedna wspólna misja. Po to, aby właśnie stabilizacja i pokój zostały utrzymane bądź wprowadzone.

Na koniec chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej istotniej dla nas płaszczyźnie współpracy – o związkach kulturalnych Polski i Wielkiej Brytanii. Myślę, że nazwisko Josepha Conrada dla Brytyjczyków, dla światowej literatury, a Józefa Korzeniowskiego dla nas jest najlepszym tego symbolem. Ale w tym roku obchodzimy 200-lecie urodzin naszego największego kompozytora i bardzo dziękujemy Matce naszego dostojnego Gościa, Królowej Elżbiecie II, za objęcie patronatu nad tymi obchodami.

I mam jeszcze jedno słowo podziękowania. Wielu Polaków pracuje w Wielkiej Brytanii. Pracują od chwili, kiedy wstąpiliśmy do Unii Europejskiej – tu nie było żadnych przesunięć w czasie. Oczywiście pracowali wcześniej, choć nie na taką skalę. Pracują i nie mają kłopotów. Działają polskie szkoły i instytucje związane zarówno z emigracją z okresu II wojny światowej, jak i współczesną. W rozmowie z Jego Królewską Wysokością mówiłem o tym, że Wielka Brytania nie stwarza żadnych kłopotów w realizacji tego, co w Unii Europejskiej powinno być oczywiste. Ale niestety oczywiste nie jest, bo są kraje, w których kłopoty mamy.

Szanowni Państwo!

Pragnę wypić zdrowie naszych dostojnych Gości, pragnę wypić zdrowie wszystkich narodów Wielkiej Brytanii.