Szanowna Pani Prezes,
Szanowne Panie, Szanowni Panowie!
Jak wiadomo, zawód prawniczy to cała grupa korporacji: to sędziowie, adwokaci, prokuratorzy, notariusze. Ale wśród nich zawód adwokata w państwie demokratycznym ma swoje szczególne powołanie. Nie chcę w niczym umniejszać powołania innych osób, które uprawiają zawód prawnika. Dlaczego w moim przekonaniu świat adwokatury jest światem tak istotnym? W państwie, które przynajmniej chce być państwem prawa – bo myślę, że jesteśmy dopiero na długiej i zawiłej drodze do osiągnięcia tego celu – prawo jest czymś, co z jednej strony ma moc regulowania bardzo wielu dziedzin życia, z drugiej strony wyznacza zakres podstawowej relacji między państwem a obywatelem, między państwem a grupami obywateli. Pojęcie państwa prawnego – nie muszę o tym mówić na tej sali – wtedy, gdy się kształtowało, w wieku XIX we Francji czy w Niemczech (obydwa te kraje aspirują do bycia ojczyzną tego pojęcia) oznaczało, w szczególności w niemieckim wydaniu, pewien stan kompromisu między władzą, która wtedy miała jeszcze tak zwaną legitymację tradycyjną, była władzą monarchy, a wyposażonym już w pewne prawa, a w szczególności w prawo stanowienia prawa społeczeństwem (w ówczesnym tego słowa znaczeniu). Przy tego rodzaju statusie prawa ludzie, którzy są tego prawa znawcami, odgrywać muszą rolę szczególną.
Prawo jest systemem skomplikowanym z kilku względów: ze względu na obszerność regulacji, specyficzny język prawniczy, również ze względu na to, że system ma charakter dynamiczny – on ulega i musi ulegać ciągłym zmianom. W trakcie niespełna pięciu lat kadencji podpisałem prawie 900 ustaw. Oczywiście w wielu przypadkach były to tylko zmiany ustaw dotychczas obowiązujących, ale to wskazuje na dynamikę systemu. Jest on nie do opanowania dla przeciętnego, nawet dobrze wykształconego obywatela. Żeby obywatel mógł się czuć bezpiecznie, potrzebni mu są znawcy, którzy pomagają nie tylko przed sądem, ale w urzędzie, w tysiącach, a wręcz milionach spraw. Chcąc to zadanie dobrze realizować, trzeba mieć nie tylko kwalifikacje, ale – co bardzo istotne – trzeba mieć też pewne zasady. Korporacja jest od tego, żeby tych zasad pilnować. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to łatwe, ale to zadanie o charakterze podstawowym, ponieważ specyficzne znawstwo – niektórzy mówią o prawnikach jako o swojego rodzaju czarownikach, oni sami o sobie tak mówią, nieraz się z takim sformułowaniem zetknąłem – musi się łączyć z wysokim poziomem kwalifikacji moralnych. Inaczej pokrzywdzony może być i obywatel, i – o czym rzadziej się mówi – pokrzywdzone może być też państwo. Chciałbym życzyć wszystkim Paniom i Panom, byście tę niezwykle istotną wobec społeczeństwa powinność wypełniali z jak największym sukcesem, by na drodze do państwa prawa odegrali Państwo tylko i wyłącznie rolę pozytywną.
Tyle uwag ogólnych. Teraz kilka słów o tym, co dotyczy korporacji – tej i drugiej pokrewnej, czyli korporacji radców prawnych. W trakcie ostatnich spotkań z kierownictwem polskiej adwokatury szeroko omawialiśmy ten problem. Moja wiedza, jeśli chodzi o ostatnie decyzje pana ministra sprawiedliwości, jest podobna do wiedzy Państwa. Wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, że postulat, który Państwo stawialiście, niełączenia dwóch korporacji zostanie spełniony.
Opowiadałem się za spełnieniem tego postulatu ze względu na pewną tradycję, która się w naszym kraju ukształtowała, ze względu na pewną odmienność – chociaż zmniejszającą się – charakteru obydwu korporacji. Opowiadałem się także dlatego, że w świetle naszej konstytucji jeżeli jakieś korporacje łączyć się nie chcą, to nie należy ich do tego zmuszać. Niech pozostanie tak, jak jest. Przynajmniej przez czas, który jesteśmy w stanie objąć, bo jak to będzie za 20 czy 30 lat, nikt z nas przecież nie wie.
I jeszcze sprawa dostępu do zawodu. To problem niezmiernie istotny, zarówno z punktu widzenia łatwości uzyskiwania pomocy prawnej przez obywatela lub organizację obywateli, jak i z punktu widzenia równych szans. W Polsce co roku prawo kończy już może nie tak wiele osób, jak przed kilku laty, ale w dalszym ciągu bardzo dużo. Zawód adwokata ma swoją wartość, chętnych jest bardzo wielu. Stąd też obecnie obowiązujące zasady, które ułatwiają dostęp do tego zawodu, uważam za optymalne. Z drugiej strony nie wszystkie rozwiązania, które są planowane w niektórych środowiskach, a które w rezultacie w istocie utożsamiłyby zawód prawnika i zawód adwokata oraz radcy prawnego, można uznać za odpowiednio dojrzałe. Nie jestem zwolennikiem Polski korporacyjnej, jestem zwolennikiem Polski równych szans, ale we wszystkich rozwiązaniach trzeba zachować pewną dozę rozsądku. I o to przede wszystkim mi chodzi. Dlatego też niech każdy młody absolwent ma prawo do wolnej, równej konkurencji, niech ma prawo walczyć o to, żeby być na przykład adwokatem. I niech wygrywają ci, którzy są lepsi. Nie może to jednak oznaczać, że każdy, kto skończy prawo, jest adwokatem. Na wydziale prawa pracowałem 29 lat, stad mam dość dojrzałą ocenę tego, co mogą absolwenci prawa, choć są oni oczywiście różni – bywają znakomici, ale nie możemy liczyć wszystkich według poziomu ludzi obdarzonych szczególnym talentem. Raz jeszcze chcę więc powtórzyć: obecny stan trzeba doskonalić, ale nie trzeba wprowadzać zmian nadmiernie radykalnych.
Chciałbym życzyć Paniom i Panom powodzenia w wykonywaniu waszej trudnej, ale szanowanej misji, a także powodzenia w pozostałej części życia, która dla wszystkich przecież też ma znaczenie. Dziękuję bardzo.