Szanowni Państwo!
Na wstępie chciałem wyrazić satysfakcję, że w tym mieście Małopolski, przez które wiele razy w życiu przejeżdżałem, ale byłem, przyznaję, raz tylko i krótko, jestem po raz drugi. Wtedy, gdy byłem tu przed kilkunastoma laty po raz pierwszy, nie sądziłem, że następnym razem będę tutaj jako prezydent Rzeczypospolitej. Ale życie tak właśnie się potoczyło, że jako prezydent muszę, ale także bardzo chcę bywać we wszystkich miastach Polski: jej największych metropoliach, miastach średnich, miastach mniejszych takich jak Brzesko, ale także w miasteczkach i na wsiach. To obowiązek głowy państwa znać swój kraj tak dobrze, jak to tylko jest możliwe. Dzisiaj jestem w mieście Małopolski, które jest związane z historią. Królowa Jadwiga, która dała Wam prawa miejskie, jednocześnie, można tak powiedzieć, dała Polsce unię z Litwą; unię, która przetrwała 400 lat i zadecydowała na wieki o wielkości naszego państwa. Niedaleko stąd jest Szczepanów, miasto polskiego patrona: biskupa, który według tradycji przeciwstawił się tyranii.
Polska to państwo, które ma już 1050 lat, które było wielkie, które traciło niepodległość, w którym władza bywała silna, ale bywała i słaba. Polska to tradycja wolności. W tym sensie patronem naszej ojczyzny jest święty Stanisław ze Szczepanowa, biskup krakowski. Wolność leży w naturze Polaków. I tu w Małopolsce, w Polsce południowej, którą bardzo lubię z przyczyn, które chyba Państwo znają, tutaj bowiem zawsze spotykam się z miłym przyjęciem, i w innych częściach naszego kraju, potrzebna jest Polsce wolność – ją wywalczyliśmy – ale potrzebna jest także zdrowa demokracja. Obywatel nie ma wolnego wyboru, jeżeli tak naprawdę nie wie, kogo wybiera. A żeby wiedzieć, musi mieć prawdziwą informację o tych, których wybiera. Nie kryję, że to nie jest dzisiaj najmocniejsza strona naszej demokracji.
W ciągu ostatnich 20 lat Polska odniosła wiele sukcesów, ale są też pewne porażki. Z sukcesów trzeba się cieszyć, trzeba o nich pamiętać. Trzeba być dumnym z tego, że jesteśmy Polakami. Ale też trzeba pamiętać o tym, że nasz kraj ciągle trawi niejedna choroba. Zdarzenia ujawnione w ostatnich miesiącach są tego najlepszym dowodem. Państwo polskie jest własnością nas wszystkich: Pań i Panów obecnych tutaj na tym placu, tych z Państwa, którzy stoją razem ze mną, moją, ale nie jako prezydenta, tylko jako jednego z 38 milionów obywateli, prawie 30 milionów osób dorosłych.
Nie jest natomiast Polska własnością biznesmenów od interesów szczególnego rodzaju. Nie jest Polska własnością tych, którzy mają dobre kontakty z tym czy innym politykiem. I ja będę teraz mówił o tym głośniej. Wydarzenia ostatnich miesięcy wskazały na to, że zjawiska, które wydawałoby się, że są już zwalczone, wracają. Trzeba to obserwować z wielką uwagą. Trzeba też odróżniać ziarna od plew – to, co jest prawdą, i to, co nie jest prawdą. Nie może być tak, że ktoś, kto zajmował w Polsce bardzo wysoką pozycję, mówi o swojej ojczyźnie, że to kraj dziki. To nie Polska jest dzika, tylko niektórzy ludzie, którzy w tej Polsce doszli do wpływów. Z tymi wpływami trzeba skończyć w imię tego, żeby Wam, Panie i Panowie, żeby temu miastu o wspaniałych tradycjach, działo się lepiej; żeby uczciwy przedsiębiorca – a mieliśmy takiego w Małopolsce i wiadomo, co przeżył – mógł odnosić sukcesy, nawet nie mając znajomych wśród wysoko postawionych ludzi. Do takiej Polski chciałbym dążyć. Dla takiej Polski zrobiłem tyle, ile mogłem, i byliśmy już na dobrej drodze. I takiej Polski Wam, Panie i Panowie, życzę.
Życzę też Polski, która pozostanie solidarna. Polska jest dla tych, którym się udało – i jest ich coraz więcej, życzę, żeby im się udawało jeszcze sto razy bardziej. Ale Polska jest również dla tych, którym udało się mniej, bo w każdym społeczeństwie tak jest, że nie wszystkim udaje się tak samo. I Polska, żeby zwyciężać, żeby zbliżać się do najbogatszych krajów Europy, musi być Polską solidarną. Z tym przesłaniem do Was przyjechałem. A co konkretnie oznacza solidarność? Oznacza rzeczy bardzo różne. Ale są dwie wartości, których nie należy rozdzielać według tego, kto ma jaki portfel – zdrowie i edukacja. Bo to daje Polskę równych szans. I takiej Polski właśnie chcemy. W każdym razie takiej Polski chcę ja i od ponad 30 lat, czyli od czasu, gdy zaangażowałem się w politykę, o taką właśnie Polskę walczę. Raz jeszcze bardzo Wam dziękuję za przyjęcie w Waszym mieście.
Dziękuję bardzo.