Panowie Prezesi,
Szanowni Państwo,
Chciałbym przede wszystkim wyrazić swoją radość, że przyjęli Państwo propozycję członkostwa w Narodowej Radzie Rozwoju.
Reprezentują Państwo nauki ekonomiczne, prawne, społeczne; są wśród Państwa także praktycy, w szczególności praktycy sprawujący funkcje samorządowe – a samorząd w Polsce jest niezmiernie istotny. Reprezentują Państwo również związki zawodowe. Mają Państwo wielki, istotny dorobek życiowy i z tego właśnie dorobku chciałbym skorzystać – chciałbym ja, ale robię to w imieniu naszego kraju.
Wybór, który został dokonany nie jest oczywiście wyborem ostatecznym. Jestem przekonany, że poza Paniami i Panami, będą także jeszcze inne osoby – nie tylko te, które dzisiaj są nieobecne, a już do Rady zostały powołane i przyjęły zaproszenia do pracy w tym gremium.
Przed Radą staną istotne zadania. Myślę, że jej zaletą jest to, że reprezentują Państwo różne typy przekonań; że są osoby o przekonaniach zdecydowanie liberalnych, o przekonaniach, które bym określił jako bardziej etatystyczne; że są także osoby o poważnym doświadczeniu politycznym, oczywiście z okresu wolnej Polski. To wszystko czyni Radę ponadpolityczną w tym stopniu, w którym jest to możliwe. Dlaczego mówię, że „w tym stopniu, w którym jest to możliwe”? Jeżeli zajmujemy się fundamentalnymi sprawami naszego kraju – będę o tym jeszcze za chwilę mówił – to polityka wkracza tu sama. Na to żadnej rady nie ma, żadne zaklęcia tu nie pomogą. Ale raz jeszcze powtarzam: odmienność spojrzeń wynikających z odmienności profesji, ale także związana z różnymi przekonaniami, w myśleniu perspektywicznym jest niezmiernie potrzebna. W ten sposób staraliśmy się dobrać członków tego wysokiego zgromadzenia, w ten sposób będziemy dobierać i następnych. Naturalnie na sali są również osoby, które powinny być w składzie Rady, ale są moimi doradcami – a przyjęliśmy założenie, że takie osoby w skład Rady nie wchodzą. Będą jednak mogły uczestniczyć w jej obradach.
Raz jeszcze chciałbym najserdeczniej podziękować, że przyjęli Państwo moje zaproszenie. To dowód, że w Polsce można zorganizować coś, co nie ma oczywistego kształtu politycznego, w sensie grupy poglądów politycznych reprezentowanych przez członków danego gremium. Bardzo, ale to bardzo się z tego cieszę.
Chciałem też Państwa poinformować, że jak dotąd właściwie nikt nie odmówił członkostwa w tej Radzie, co traktuję jako dowód tego, że wśród polskich elit świadomość konieczności pracy nad perspektywiczną wizją rozwoju jest świadomością obecną, jest, można powiedzieć, świadomością silną, może nawet dominującą.