Menu rozwijane

29 września 2026

Uczestnicy
uroczystości pogrzebowych
śp. ks. Stanisława Zbojnowicza
w Grzęsce

Ekscelencjo Księże Biskupie,
Czcigodni Kapłani,
Drodzy Bliscy Zmarłego,
Szanowni Państwo,

z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o tragicznej śmierci księdza Stanisława Zbojnowicza. Łączę się dzisiaj w żałobie i modlitwie z Jego Rodziną i Bliskimi, z duchowieństwem archidiecezji przemyskiej, wspólnotą jarosławskiego Opactwa oraz wszystkimi, których dotknęło Jego nagłe odejście.

Żegnamy kapłana, który przez czterdzieści lat służył Bogu i ludziom. Swoją posługę pełnił w kolejnych parafiach i wspólnotach, a ostatnich szesnaście lat życia związał z kościołem św. Mikołaja Biskupa i Opactwem w Jarosławiu. Tam wielu wiernych znało Go przede wszystkim jako spowiednika – człowieka gotowego wysłuchać, poświęcić swój czas, towarzyszyć w sprawach wiary i codziennych troskach.

Była to służba pełniona bez rozgłosu, poprzez codzienną obecność przy drugim człowieku. Z pozostawionych wspomnień wyłania się obraz księdza Stanisława jako duszpasterza skromnego i życzliwego, bliskiego ludziom. Kapłana, który swoją misję wypełniał przy ołtarzu i w konfesjonale, ale także w zwyczajnych spotkaniach, rozmowach i gestach dobroci.

Szczególnym miejscem pozostawała dla Niego rodzinna Grzęska. Tutaj znajdowały się Jego korzenie, tutaj wracał i tutaj kończy się dzisiaj Jego ziemska droga. Wśród krewnych, sąsiadów, parafian i przyjaciół pozostaje pamięć nie tylko o kapłanie, lecz także o człowieku, którego znali od lat i który był częścią tej wspólnoty.

Tragiczne okoliczności śmierci księdza Stanisława napełniają bólem. Nie powinny jednak przesłonić tego, co najważniejsze: pamięci o całym Jego życiu i czterech dekadach kapłańskiej służby. O dobru czynionym bez rozgłosu. O sprawowanych sakramentach, rozmowach, słowach pocieszenia i zwyczajnej ludzkiej życzliwości, które pozostają w pamięci tych, których spotkał na swojej drodze.

Dwa dni po tragedii, kiedy drzwi kościoła w jarosławskim Opactwie ponownie otwarto dla wiernych, przy ołtarzu stanął jeden z rannych w ataku kapłanów – ksiądz Adrian Mantykiewicz. Sam nosząc jeszcze ślady odniesionych obrażeń, mówił o przebaczeniu. Prosił o modlitwę i wzywał, aby na doznane zło nie odpowiadać nienawiścią. „Zło, które się wydarzyło w naszym opactwie, musimy zwyciężyć miłością i przebaczeniem” – powiedział.

W tych słowach odnajduję szczególnie przejmującą odpowiedź wspólnoty jarosławskiego Opactwa na dramat, który ją dotknął. Odpowiedź wyrastającą z Ewangelii i z wierności temu, czego przez całe swoje kapłańskie życie nauczał także ksiądz Stanisław: że ostatnie słowo nie należy do zła i przemocy.

Przebaczenie nie oznacza jednak zgody na zło ani rezygnacji ze sprawiedliwości. Przemoc musi zostać stanowczo potępiona, a sprawca zbrodni – zgodnie z prawem – ponieść odpowiedzialność. Nikt nie ma prawa odbierać drugiemu człowiekowi życia. Obowiązkiem państwa jest zaś stanowczo reagować na przemoc i zapewniać obywatelom bezpieczeństwo.

W godzinie Jego ostatniego pożegnania przywołuję słowa Chrystusa: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Głęboko wierzę, że prawdziwą miarą życia księdza Stanisława nie będzie dramat Jego ostatnich chwil, lecz dobro, które przez czterdzieści lat kapłaństwa pozostawiał w życiu innych ludzi. Niech Jego czas, troska i dobro ofiarowane bliźnim pozostaną najtrwalszą pamięcią o Nim.

Rodzinie i Bliskim śp. księdza Stanisława Zbojnowicza oraz wszystkim pogrążonym w żałobie składam wyrazy głębokiego współczucia.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie.

Z poważaniem

Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

_______________________________________

List odczytał minister Wojciech Kolarski.