Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
250–lecia Deklaracji Niepodległości
Stanów Zjednoczonych Ameryki
na Kopcu Kościuszki w Krakowie
Szanowni Państwo,
w tym roku obchodziliśmy 1060–lecie chrztu Polski, a w ubiegłym – milenium koronacji Bolesława Chrobrego. Były to szczególne okazje do refleksji nad wartościami, z których wyrosła polska państwowość, kultura i tożsamość. Te ideały to patriotyzm, solidarność z poddawanymi opresji i niezgoda na wszelką tyranię. Przyjmując chrzest, książę Mieszko włączył swoje władztwo do europejskiej christianitas, czyli wspólnoty państw opierających własną podmiotowość na fundamencie Dekalogu i Ewangelii. Syn Mieszka, Bolesław Chrobry, koronując się na króla, zadeklarował wobec cesarstwa niemieckiego i całego kontynentu, że odtąd polski władca jest suwerenem i nie uznaje nad sobą niczyjej politycznej supremacji.
Kiedy pod koniec XVIII wieku polski obóz patriotyczny zmagał się z ościennymi monarchiami absolutnymi – pragnącymi położyć kres niepodległej Rzeczypospolitej Obojga Narodów – za oceanem, w Ameryce Północnej, wspólnota 13 kolonii brytyjskich ogłosiła niezależność od londyńskiej metropolii. 250 lat temu, 4 lipca 1776 roku, ojcowie amerykańskiej niepodległości zadeklarowali, że łączące ich wartości, zasady i przekonania – a także wynikające z warunków geograficznych odrębne interesy i aspiracje – przedkładają nad posłuszeństwo brytyjskiemu monarsze. Pragnęli też, by dążeniu Amerykanów do osobistego szczęścia oraz rozwojowi ich kraju sprzyjał nowoczesny ustrój demokratyczny. Przenikały go idee humanizmu i oświecenia, ale też dorobek polskiej myśli ustrojowej – wszak twórcy Konstytucji Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie inspirowali się klasyczną rozprawą pt. O senatorze doskonałym, napisaną przez biskupa Wawrzyńca Goślickiego, sekretarza królów Zygmunta Augusta i Stefana Batorego.
Amerykańskich bojowników o wolność wsparli solidarnie Polacy, w tym dwaj wybitni generałowie Armii Kontynentalnej – Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko. Pułaski, twórca amerykańskiej kawalerii, zanim poległ pod Savannah, brawurową szarżą w bitwie nad Brandywine uratował życie Jerzemu Waszyngtonowi. Drugi polski bohater wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Tadeusz Kościuszko, zasłynął jako znakomity fortyfikator i ujmujący osobistą prawością idealista – człowiek, o którym Tomasz Jefferson napisał: „Był najczystszym synem wolności, jakiego poznałem – i to wolności dla wszystkich, a nie tylko nielicznych i bogatych”.
Osoba i zasługi późniejszego Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej w insurekcji 1794 roku, nazywanej dziś jego imieniem, wspaniale symbolizują przyjaźń polsko–amerykańską – trwałą i wypróbowaną, ufundowaną na wspólnych wartościach oraz doświadczeniu ofiarnych zmagań „za wolność naszą i waszą”. Cieszę się, że 250–lecie uchwalenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych jest świętowane także tutaj, na krakowskim Kopcu Kościuszki – najokazalszym w Polsce obiekcie upamiętniającym bohatera obu wielkich narodów. Dziękując Komitetowi Kopca Kościuszki za zorganizowanie dzisiejszej uroczystości, pragnę również pogratulować jego członkom nowej inicjatywy – zapoczątkowania działalności Centrum Polsko–Amerykańskiego w Krakowie. Wszystkim zaangażowanym w to cenne przedsięwzięcie życzę wielu sukcesów w realizacji misji Centrum.
Drodzy Rodacy,
ideowe i historyczne więzi polsko–amerykańskie zacieśniły się w XX wieku. Naród amerykański, w tym liczna Polonia za oceanem, Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych oraz wybitny przywódca w osobie prezydenta Woodrowa Wilsona – wywarli znaczący wpływ na porządek europejski po
I wojnie światowej, przyczyniając się do powrotu niepodległej Rzeczypospolitej na polityczną mapę świata. Łączącą oba nasze narody przyjaźń scementowało braterstwo broni podczas heroicznych zmagań z hitlerowskimi Niemcami, a następnie powstrzymywanie przez Amerykę globalnego naporu komunizmu i wpływów Sowietów, kontrolujących także Polskę. Wreszcie zburzenie sowieckiego „więzienia narodów” i upadek komunizmu w Europie to w znacznej mierze dzieło Stanów Zjednoczonych, które pod wizjonerskim przywództwem prezydenta Ronalda Reagana zmusiły Związek Sowiecki do uznania swojego prymatu.
W wiek XXI wolna Rzeczpospolita wkroczyła już jako członek Paktu Północnoatlantyckiego – najsilniejszego na świecie sojuszu wojskowego, którego znaczenie opiera się w głównej mierze na amerykańskim potencjale militarnym. Od ponad 27 lat nasze państwo wraz z Wojskiem Polskim jest lojalnym i zaangażowanym uczestnikiem tego paktu, strzegącym wschodniej flanki NATO. Żołnierze Sił Zbrojnych RP i obecni na naszej ziemi żołnierze amerykańscy ramię w ramię tworzą zaporę przed ekspansją imperialnej Moskwy, przed agresywną i okrutną tyranią gardzącą europejskimi standardami cywilizacyjnymi. Ufam, że już niedługo stała baza wojsk amerykańskich w Polsce wzmocni tę zaporę – a wraz z nią bezpieczeństwo i polityczną stabilność całej Europy.
Z okazji pięknego jubileuszu życzę narodowi amerykańskiemu wytrwałości w obliczu nowych wyzwań. Niech w chwilach prób inspiruje się myślą i dokonaniami swoich wybitnych przodków – w tym wielu Amerykanów polskiego pochodzenia. Jestem przekonany, że przywiązanie do wolności, solidarności, chrześcijańskiego dziedzictwa Zachodu i republikańskiej formy rządów pozostanie niewzruszonym fundamentem przyjaźni i współpracy łączącej Rzeczpospolitą ze Stanami Zjednoczonymi – z pożytkiem dla obu naszych narodów i całego świata.
Boże, błogosław Polsce i Ameryce!
Niech żyje wolność!
Z wyrazami szacunku
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
_______________________________________
List odczytał doradca Prezydenta Maciej Korkuć.