Menu rozwijane

13 maja 2026

Przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować i pogratulować Prezydentowi Rumunii, Nicușorowi Danowi, za organizację tegorocznego szczytu Bukaresztańskiej Dziewiątki.

To jest naprawdę bardzo dobry czas, by omówić nasze wspólne stanowisko, nasze wspólne postulaty przed zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze. To był dobry czas i dobra, konstruktywna dyskusja Bukaresztańskiej Dziewiątki.

Bardzo się cieszę, że w naszych obradach uczestniczył Sekretarz Generalny NATO, Pan Mark Rutte. Jego obecność nadaje tym rozmowom wymiar praktyczny ze względu na funkcję, którą pełni, i doświadczenie Sekretarza Generalnego NATO.

Format Bukaresztańskiej Dziewiątki od samego początku powstania określany jest głosem wschodniej flanki. Ponad dekadę temu w obliczu odczuwalnych już wówczas neoimperialnych zamiarów Federacji Rosyjskiej na spotkaniu w Bukareszcie nasze państwa zdecydowały o synergii wysiłków na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Nasze dzisiejsze spotkanie, mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem, kontynuuje i wzmacnia tę współpracę.

Jak Państwo wiedzą, o tym już mówiłem, jestem zdecydowanym zwolennikiem poszerzenia formatu B9 o państwa skandynawskie, więc szczególnie cieszę się z udziału w dzisiejszym szczycie liderów państw nordyckich: Norwegii, Szwecji, Finlandii, Danii i Islandii. To zdecydowanie poszerzyło naszą perspektywę bezpieczeństwa całej wertykalnej linii odpowiedzialności wschodniej flanki NATO – od Północy do Południa, od Arktyki przez Morze Bałtyckie do Morza Czarnego.

Cieszę się, że ten plan, materializuje się, a udział przedstawicieli państw nordyckich jest i był tego najlepszym dowodem.

Dzisiaj, jak wiemy, Morze Bałtyckie, które jest w centrum zainteresowania państw skandynawskich, ale także Polski, jest terenem wojny hybrydowej, ataków Federacji Rosyjskiej, których doświadczają niemal wszystkie państwa znajdujące się w formacie B9. Także o tym dyskutowaliśmy w czasie naszego posiedzenia.

Główne wątki przyjętej dziś formalnie deklaracji – to pewnie Państwa interesuje – dotykały z jednej strony wzrostu wydatków na obronność, potępienia agresywnych zachowań Rosji i także budowania relacji transatlantyckich. Format B9 stał się niejako symbolem adaptacji NATO do wyzwań i zagrożeń na wschodniej flance.

Nie ulega wątpliwości, że na przestrzeni ostatnich lat Sojusz Północnoatlantycki implementował wiele decyzji czy wiele opinii zwiększających poziom odstraszania w naszym regionie. Za to dziękujemy Sekretarzowi Generalnemu; dziękujemy NATO za taką wrażliwość także na kwestię wschodniej flanki NATO.

Szczyt w Ankarze – w naszej wspólnej opinii – powinien pokazać, i wierzę, że pokaże, polityczną jedność i siłę militarną Sojuszu w odpowiadaniu na zagrożenia stwarzane przez Federację Rosyjską. Mam nadzieję, że z Ankary popłynie jasny sygnał także o ponaglenie w kwestii wydatków na obronność przez wszystkich sojuszników. Zobowiązania podjęte w Hadze to nie punkt docelowy, to minimum niezbędne do utrzymania porządku w naszej części świata.

Szanowni Państwo, przewidzieliśmy to już przed dyskusją, a to się w czasie dyskusji, bardzo konstruktywnej, potwierdziło, że słowo „Rosja” będzie się pojawiać w niej często z wielu perspektyw, i tak w istocie było. Trudno się dziwić, bowiem Rosja jest i pozostanie najpoważniejszym, długoterminowym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw Sojuszu.

Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie nie jest odosobnionym konfliktem. To bezpośrednie wyzwanie dla całego euroatlantyckiego porządku bezpieczeństwa, i tę świadomość mamy. Kreml dąży do odbudowy stref wpływów, osłabienia spójności NATO właściwie każdego tygodnia czy każdego miesiąca, oraz do podważenia suwerenności i demokracji państw naszego regionu. Tego nasze państwa doświadczają i dlatego musimy się czuć solidarnie, bezpiecznie i musimy być razem, wspólnie.

Może Cię zainteresować Szczyt B9. Prezydent: Jedność jest naszą największą siłą [PL/EN] Wystąpienie podczas sesji otwierającej B9 [PL/EN] Bukareszt. Polsko–rumuńskie konsultacje Prezydentów [PL/EN]

Pomimo trwającej wojny przeciwko Ukrainie  Federacja Rosyjska nadal niestety zachowuje zdolność do odbudowy i dalszego rozwoju swoich sił zbrojnych. Mamy tego głęboko świadomość. Z rosnącym niepokojem obserwujemy również rozbudowę infrastruktury wojskowej wzdłuż wschodniej flanki NATO, w tym na terytorium Białorusi. W tych okolicznościach jedność NATO, jedność Bukaresztańskiej Dziewiątki to nie tylko zapisy traktatu – to moralny obowiązek państw wolnego świata. I wokół takich idei i takich fundamentów toczyła się nasza dyskusja.

Bardzo się cieszę także, że wszyscy uczestnicy spotkania grupy B9 oraz goście, obserwatorzy, państwa nordyckie, podzielają pogląd – i to także wybrzmiewało, i to wybrzmiewa z naszych przemówień – o pewnej ważkości relacji transatlantyckich. My trzej zgodziliśmy się, że nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych. O tym mówią nie tylko statystyki, ale o tym mówią także potencjał militarny, wojskowy, potencjał finansowy Stanów Zjednoczonych, także potencjał wywiadowczy. I to wybrzmiewało niemal w każdym głosie naszej dzisiejszej dyskusji – że Sojusz Północnoatlantycki jest zbudowany na mocnych relacjach transatlantyckich z mocnym partnerstwem Stanów Zjednoczonych.

Przypomnę, że tylko w samej Polsce stacjonuje blisko 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich, którzy także współdecydują o naszym bezpieczeństwie.

Jednocześnie powinniśmy stale przypominać, że to partnerstwo, drodzy Państwo, wymaga także – i to też było elementem naszych dyskusji – wzmacniania potencjału państw narodowych, ale także Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa, a Stany Zjednoczone potrzebują także dobrych, stabilnych partnerów w Unii Europejskiej i z tych zobowiązań jesteśmy gotowi się wywiązywać.

Chcę jeszcze raz przekonać – nie moich kolegów i nie uczestników spotkania grupy B9 – ale tych, którzy być może oglądają mnie dzisiaj w Polsce, ale też tych polityków, którzy w całej Europie w sposób daleki od logiki, nieprzemyślany i nieodpowiedzialny podważają sojusze pomiędzy państwami grupy B9, Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi.

Rozrywanie relacji transatlantyckich, rozbijanie relacji Unii Europejskiej i państw narodowych ze Stanami Zjednoczonymi jest w interesie Federacji Rosyjskiej; wszyscy powinniśmy mieć tego głęboką świadomość.

Drodzy Państwo, jedność, odpowiedzialność i solidarność transatlantycka pozostają dziś najważniejszym warunkiem skutecznego odstraszania oraz utrzymania bezpieczeństwa całego obszaru. A ja się bardzo cieszę – i za to jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom, na czele z gospodarzem i Panem Sekretarzem – że po raz kolejny udowodniliśmy, po niedawnym szczycie Inicjatywy Trójmorza, teraz w formacie Bukaresztańskiej Dziewiątki, że państwa naszego regionu potrafią mówić jednym głosem w sprawach fundamentalnych dla bezpieczeństwa Europy. To jest chyba najważniejszy przekaz tego spotkania – że w sprawach bezpieczeństwa potrafimy mówić jednym głosem: dla bezpieczeństwa naszych narodów i całej Europy. Wschodnia flanka NATO nie jest dzisiaj wyłącznie peryferiami Sojuszu, jest dziś jego strategicznym centrum odpowiedzialności.

Bardzo też dziękuję za zaufanie wszystkim uczestnikom spotkania grupy B9 i z radością oświadczam, że jednogłośnie, bez głosu sprzeciwu uznaliśmy, że kolejny szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki odbędzie się w Polsce, w Warszawie. Już dzisiaj zapraszam wszystkich uczestników grupy B9, a mam nadzieję, że B14 – z państwami skandynawskimi – do Warszawy.

Dziennikarka telewizji rumuńskiej: Moje pytanie skierowane jest do obu Panów Prezydentów i również do Pana Sekretarza. W oświadczeniu po szczycie mówią Panowie o decyzji, żeby stworzyć NATO 3.0, promując silniejszą Europę. Czy mogą Panowie wytłumaczyć konkretnie, co to znaczy z perspektywy relacji transatlantyckich? Co to znaczy w świetle tego, że Stany Zjednoczone mogą już nie angażować się w bezpieczeństwo Europy? I w jaki sposób NATO może pozostać silne w tej sytuacji? W szczególności biorąc pod uwagę, że są państwa, którym daleko do zobowiązania 5 procent PKB na zbrojenia przyjętego w Hadze.

Prezydent Karol Nawrocki: Odpowiadając na to pytanie, Pani Redaktor, ja przede wszystkim chcę podkreślić, że z perspektywy państw wschodniej flanki NATO, całej Europy Środkowej i Wschodniej to nie jest czas na zmianę pewnej strategii zarządzania architekturą bezpieczeństwa w Europie i marzeń, a czasami pustych idei o tym, aby tworzyć dla NATO alternatywę. Z całą pewnością nie to jest założeniem dzisiejszego szczytu, ale także naszego strategicznego działania. Tak jak powiedział Pan Sekretarz Generalny, potrzebujemy silnej Europy w Sojuszu Północnoatlantyckim. I co to po pierwsze oznacza? Po pierwsze oznacza to, że państwa, które są częścią Sojuszu Północnoatlantyckiego, niezależnie od położenia geograficznego, powinny zbliżać się do wypełniania sojuszniczych zobowiązań w kwestiach dedykowania środków finansowych na rozwój siły wojskowej i militarnej.

To jest pierwszy punkt i to jest wezwanie z Hagi, które podtrzymujemy podczas posiedzenia grupy B9 i które będzie z całą pewnością także punktem odniesienia w Ankarze. To jest więc budowa odpowiedzialnej, silnej Europy, złożonej przecież z państw narodowych – Unia Europejska nie jest jednym organizmem – które biorą także odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. To jest naturalne wskazanie pewnej drogi, którą chcielibyśmy podążać, a nie jest to szukanie alternatywy dla najsilniejszego sojuszu w historii świata, w historii XX i XXI wieku, czyli dla Sojuszu Północnoatlantyckiego – zbudowanego na twardych i silnych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, o które zamierzamy wszyscy dbać, mając świadomość, że mają one fundamentalne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa i że od wielu lat wywiązują się ze swoich zobowiązań wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego i naszych państw. Więc jest to wezwanie – patrzę na Sekretarza Generalnego, patrzę na Prezydenta Rumunii – do zrozumienia sytuacji w naszym regionie dotyczącej bezpieczeństwa i konieczności wydatkowania odpowiednich środków finansowych na kwestie militarne i wojskowe. W Polsce osiągnęliśmy blisko 5 procent PKB na zbrojenia wojskowe i militarne, więc czujemy, że z naszych zobowiązań się wywiązujemy. Wiele państw z grupy B9 postępuje podobnie. Liczymy, że wszystkie inne państwa Unii Europejskiej także czują zagrożenie, które jest tak blisko nas.

Dziennikarka z Rumunii: Pytanie do Prezydenta Nawrockiego, Prezydenta Dana i do Sekretarza Ruttego odnoszące się do tego, co powiedział Dmitrij Pieskow – o początku negocjacji dotyczących pokoju czy zawieszenia broni na Ukrainie; oczywiście ukraińskie oddziały powinny wycofać się z obszaru Rosji, ma na myśli tutaj po prostu powrót do obecnej linii frontu. Biorąc pod uwagę obecność na dzisiejszym szczycie Prezydenta Zełenskiego, jaka jest formuła, którą NATO poprze, w jaki sposób będzie wspierać Ukrainę w nadchodzącym czasie? Jaki jest punkt widzenia państw na wschodniej flance i w NATO, jeżeli chodzi o te maksymalne żądania?

Prezydent Karol Nawrocki: W czasie rozmowy nie było najmniejszych wątpliwości, że strategicznym celem wszystkich państw grupy B9, a w istocie Sojuszu Północnoatlantyckiego, jest wspieranie Ukrainy, która oczywiście nie jest formalnie częścią NATO,  ale dzisiaj symboliczna obecność Prezydenta Zełenskiego na posiedzeniu grupy B9 wspólnie z państwami skandynawskimi pokazuje, że nie ma tu najmniejszych wątpliwości wokół tego, jak grupa B9, poszczególne państwa członkowskie i Sojusz Północnoatlantycki patrzą na wojnę na Ukrainie. Tam jest naturalny sprawca tej wojny, a więc Władimir Putin i Federacja Rosyjska, i ofiara tej wojny, czyli Ukraina, która ma wsparcie od samego początku, od roku 2022.

To jest z jednej strony wsparcie militarne, wsparcie finansowe, ale też wsparcie humanitarne dla uchodźców z Ukrainy, którzy w liczbie około miliona mieszkają w moim kraju, w Polsce. Tutaj deklaracja państw grupy B9 jest oczywista – strategicznym celem jest wspieranie Ukrainy przy założeniu i przy świadomości, że Ukraina nie jest częścią formalną Sojuszu Północnoatlantyckiego, a pokój jest w zainteresowaniu wszystkich państw w Europie. I mamy nadzieję, że dojdzie do długotrwałego, sprawiedliwego pokoju, w którym jasno zostanie zdefiniowana rola sprawcy i ofiary tego konfliktu.

Justyna Wróblewska, Telewizja Republika: Chciałam zapytać, czy poruszany był temat ewentualnego zwiększenia amerykańskiej obecności na wschodniej flance. Pytam oczywiście w kontekście informacji o wycofywaniu części żołnierzy amerykańskich z Niemiec. Na szczycie był obecny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych, więc chciałam zapytać Panów Prezydentów: czy taki temat był poruszany, co o tym sądzą inne kraje regionu?

Prezydent Karol Nawrocki: W czasie oficjalnej dyskusji ten temat nie był poruszany. Natomiast moje stanowisko nasi sojusznicy, Pan Sekretarz Generalny znają – jak powiedziałem wczoraj, w tym samym miejscu podczas konferencji prasowej: jeśli Pan Prezydent Donald Trump podejmie decyzję o przesunięciu żołnierzy z Niemiec, to Polska jest oczywiście gotowa i myślę, że to jest w interesie całej Europy, także Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby żołnierze amerykańscy, którzy są współgwarancją bezpieczeństwa, w Europie pozostali. Jeśli taka decyzja w odniesieniu do żołnierzy pozostających w Niemczech zapadnie, to Polska, ale także inne kraje wschodniej flanki NATO, z całą pewnością jest gotowa do tego, aby przyjąć tych żołnierzy. Ale takiego formalnego tematu dzisiaj nie było.

Agnieszka Drążkiewicz, Polskie Radio: Panie Prezydencie, wybaczą Panowie, ale pytanie skieruję do Pana Prezydenta Polski: po pierwsze chciałam zapytać o to, co dzisiaj się wydarzyło trochę na marginesie tego szczytu – czyli o Pańskie spotkanie z Prezydentem Wołodymyrem Zełenskim? Czy mógłby Pan nam zdradzić, o czym Panowie rozmawiali? Czy możemy się spodziewać rewizyty, chociażby w niedługim czasie w Kijowie?

Pozwolę sobie też nawiązać do relacji transatlantyckich. Dużo na ten temat Panowie przekazali nam dzisiaj, to spytam o wątek krajowy. Czy Pana zdaniem, Panie Prezydencie, to, że były Minister Zbigniew Ziobro pojawił się w Stanach Zjednoczonych, może mieć jakikolwiek negatywny wpływ na te relacje, o których Pan sam mówi, że są bardzo dobre? Pojawiają się też sugestie z kraju, z ośrodków oficjalnych, czy pytania wręcz do ośrodka prezydenckiego – czy był w jakikolwiek sposób zaangażowany w to, żeby Zbigniew Ziobro uciekł do USA?

Prezydent Karol Nawrocki: Może zacznę od drugiego pytania, Pani Redaktor. Właśnie to chyba pewien problem, w który może nie powinniśmy zagłębiać naszych gości zagranicznych, ale to taka trwoga, którą pewnie znają także prezydenci innych państw. Podczas gdy my rozmawiamy o naprawdę poważnych sprawach, czyli bezpieczeństwie całej wschodniej flanki NATO, Sojuszu Północnoatlantyckiego, gdy dyskutujemy na forum Bukaresztańskiej Dziewiątki, gdy budujemy relacje transatlantyckie i relacje ze Stanami Zjednoczonymi w oparciu o naprawdę ważne sprawy, o których przecież rozmawiałem z Prezydentem Trumpem – o niezmniejszaniu liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce, z czego się wywiązał Prezydent Trump, o tym, aby Polska była częścią Grupy G20, także Prezydent Trump, który realizuje swoje sojusznicze sympatie, zobowiązania, wsparcie dla Polski i dla całej Europy Środkowej i Wschodniej w tym zakresie, także to wykonał, czy o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta z białoruskiego reżimu; podczas gdy dzieją się rzeczy naprawdę poważne, fundamentalne dla naszego bezpieczeństwa, i dla Polek, i dla Polaków, i dla naszego regionu – inni zajmują się wizą dla prywatnego człowieka, który wyjechał, wypełniając formularz, i znalazł się w Stanach Zjednoczonych.

Więc pomimo wielkiego szacunku do Pani Redaktor i do tego pytania, uznaję, że to jest rzecz naprawdę odnosząca się do prywatnego życia i wypełnienia formularza wizowego przez byłego Ministra Sprawiedliwości. Ja sobie nie wyobrażam, że to w jakikolwiek sposób mogłoby wpłynąć na relacje polsko–amerykańskie, bo zarówno ja, jak i Prezydent Donald Trump jesteśmy poważnymi przywódcami swoich państw i wiemy, co jest ważne. Ważne są kwestie militarne, kwestie bezpieczeństwa, Grupa G20, trzysta lat relacji transatlantyckich, polskich i amerykańskich, w odniesieniu do wartości, a nie wiza i wyjazd człowieka, który nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce. Więc zostawiam to naprawdę już Panu Ministrowi. Nie wpłynie to na relacje polsko–amerykańskie. Mam nadzieję, że nikomu w Polsce nie chodzi po głowie, żeby to wprowadzać do oficjalnych relacji polsko–amerykańskich, bo to by było niepoważne i nieodpowiedzialne.

Z Prezydentem Zełenskim rozmawialiśmy o sprawach, których dotknęliśmy już, Pani Redaktor, drodzy Państwo, podczas spotkania plenarnego. Rzeczywiście Pan Prezydent Zełenski powiedział, że zaprasza mnie na Ukrainę, do Kijowa być może w przyszłym roku. Rozmawialiśmy też o konferencji rekonstrukcyjnej, która odbędzie się w czerwcu w Polsce, o naszym potencjalnym spotkaniu. Było to właściwie ustabilizowanie tego cyklu rozmów, które odbywały się na poziomie plenarnym. Spotkanie przebiegało, jak na sytuację Pana Prezydenta Zełenskiego – jest przecież Prezydentem w stanie wojny – w atmosferze konstruktywnej, przyjaznej, w atmosferze dialogu.

Dziennikarka, Bloomberg: Mam pytanie przede wszystkim do Pana Sekretarza Generalnego Ruttego, a także do Prezydenta Polski. Ponieważ ostatnio rozmawiali Panowie z Prezydentem Trumpem, to chciałabym zapytać: czy widzą Panowie ryzyko, że Prezydent Trump zacznie myśleć o sojusznikach w inny sposób, jeżeli chodzi o kraje, które robią więcej, które pomagają Stanom Zjednoczonym, które są bardziej przyjazne wobec Stanów Zjednoczonych? I czy jest ryzyko fragmentacji wewnątrz NATO z tej perspektywy? Co by to oznaczało dla krajów leżących na wschodniej flance NATO?

Prezydent Karol Nawrocki: Sekretarz Generalny Mark wyjaśnił tę kwestię. Ja może dodam tylko jedno zdanie, odpowiadając na pytanie Pani Redaktor. Odpowiedzialność za budowanie tych relacji jest po obu stronach. Mając świadomość, jak wielki wkład jest Stanów Zjednoczonych w działania Sojuszu Północnoatlantyckiego – to już kilkukrotnie wybrzmiewało, także w czasie tej konferencji prasowej – to, jak zasadniczą rolę te relacje odgrywają dla poszczególnych państw, także przywódcy europejscy i politycy europejscy powinni mieć tę świadomość, wypowiadając się publicznie na temat czy samego Prezydenta Stanów Zjednoczonych, czy relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Takie relacje buduje się przecież w odpowiedzialności pomiędzy dwiema stronami. To odnosi się także do konfliktu na Bliskim Wschodzie, do pewnych przedwczesnych deklaracji wielu przywódców. Myślę, że to jest lekcja na przyszłość dla wszystkich, aby mieć świadomość, że relacje z tak poważnym partnerem, jakim są Stany Zjednoczone, należy budować z odpowiedzialnością także za wypowiadane słowa. Mam nadzieję, że będzie to prowadzić do budowania silnego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dziennikarz z Rumunii: Pytanie skierowane do wszystkich trzech przywódców. „NATO 3.0”  to jest takie słowo dnia. Kiedy Prezydent Trump jechał do Chin, powiedział, że Stany Zjednoczone nie potrzebują już NATO. Deklaracja B9 to pierwszy oficjalny dokument ze szczytu, który zawiera koncepcję NATO 3.0. Mówimy, biorąc pod uwagę spadek konwencjonalnej roli Stanów Zjednoczonych w Europie i wzrost roli Europejczyków. Czy będzie to istniało nadal? Czy ta koncepcja zostanie odzwierciedlona również na szczycie w Ankarze?

Prezydent Karol Nawrocki: Przyłączam się do tych podziękowań ze strony Sekretarza Generalnego NATO. Jestem przekonany, że wspólnie z Prezydentem Trumpem – i w relacjach bilateralnych, i w relacjach całego Sojuszu Północnoatlantyckiego – będziemy budować mocny, solidarny sojusz. Takie mamy doświadczenia w Polsce, że zawsze Polska może liczyć na swoich amerykańskich sojuszników. Polacy wywiązują się ze swoich zobowiązań, a Stany Zjednoczone, czego dowiódł już Prezydent Trump, choćby w miesiącach mojej prezydentury, także wywiązują się ze swoich sojuszniczych zobowiązań. Jestem więc spokojny o przyszłość NATO i kolejny szczyt w Ankarze, gdzie ta solidarność – głęboko w to wierzę – wybrzmi.