Menu rozwijane

26 lutego 2026

Szanowni Państwo,

z zainteresowaniem wysłuchałem wypowiedzi Pana Ministra Spraw Zagranicznych, która miała miejsce przed momentem. Bardzo się z tego cieszę – jako najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej na arenie międzynarodowej. Było to dla mnie oczywiście ciekawe, także ważne wystąpienie. Pewnej perspektywy mojej dzisiejszej konferencji prasowej dodaje także fakt, że wczoraj wziąłem udział w odprawie rozliczeniowo–zadaniowej Ministerstwa Obrony Narodowej. A więc te dwa wydarzenia następujące dzień po dniu dają mi zupełnie szerszą perspektywę kwestii bezpieczeństwa międzynarodowego, geopolityki, a także działań dyplomatycznych.

Myślę, drodzy Państwo, że przede wszystkim to dobra informacja dla Polek, dla Polaków, dla całej Rzeczypospolitej, że w kwestiach fundamentalnych, w kwestiach strategicznych, w kwestiach zasadniczych polityka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest – jak moglibyśmy powiedzieć – na jednej stronie.

To oczywiście odnosi się do zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. To jest rzecz oczywista, że mówimy w tych kwestiach jednym głosem: to największe egzystencjalne zagrożenie dla Polski, dla całego porządku europejskiego. To wybrzmiało dzisiaj ze słów Pana Ministra Sikorskiego. Ja to powtarzam regularnie.

Bardzo się cieszę, że Pan Minister Sikorski skorzystał też z tych słów, które powtarzam regularnie na arenie międzynarodowej – które już podczas pierwszej rozmowy przekazałem Prezydentowi Stanów Zjednoczonych – że Rosja jest pokonywalna, odnosząc się do konkretnych historii wieku XX. To, że to dzisiaj wybrzmiało, jest dobrą informacją dla wspólnego postrzegania zagrożenia Rzeczypospolitej Polskiej.

Myślę, że rodzaj kompatybilności pomiędzy Pałacem Prezydenckim, Prezydentem a Ministerstwem Spraw Zagranicznych, czy stroną urzędową, odnosi się, drodzy Państwo, także do postrzegania wielkiej szansy Polski, która będzie się realizować jeszcze w tym roku podczas posiedzenia państw Grupy G20. Rzeczywiście po zaproszeniu w zeszłym roku Prezydenta Donalda Trumpa mnie – a w istocie całej Rzeczypospolitej, jako wyraz szacunku dla ciężkiej pracy Polaków przez ostatnie 35 lat – zarówno Prezydent Polski, jak i rząd Polski muszą dokonać wszelkich starań, aby obecność Polski w Grupie G20 była stała. To był także element wypowiedzi Pana Ministra Sikorskiego i tutaj z całą pewnością będziemy dokładać wszelkich sił i środków, aby Polska stała się stałym elementem Grupy G20. Takie słowa podczas ostatniego bilateralnego spotkania zresztą powiedział do mnie Prezydent Donald Trump: że to jest wspólny kierunek i dla Polski, i dla Stanów Zjednoczonych. Cieszę się, że te relacje polsko–amerykańskie dają nam taką – w moim uznaniu – przełomową możliwość.

W kwestiach, drodzy Państwo, strategicznych i zasadniczych trzeba też dostrzegać te sprawy, które są wspólne, ale które są powiedzielibyśmy mniejszej wagi. Jak powiedział Minister Sikorski, wspieramy wysiłek choćby Mołdawii przy wejściu do Unii Europejskiej. To jest mniejszy przykład tego, jak polityka Prezydenta i polityka rządu może iść w tym samym kierunku.

I co najważniejsze – cieszę się też z tej dojrzałości Ministra Sikorskiego po tych kilku miesiącach naszych spotkań, naszych relacji, naszej współpracy, cieszę się też, że wybrzmiało ze słów Pana Ministra Sikorskiego – choć to wystąpienie w stosunku do Stanów Zjednoczonych odbywało się z dozą sceptycyzmu – z dużą dozą sceptycyzmu powiedziałbym – ale cieszę się, że Minister Sikorski przyznał, iż Waszyngton, Stany Zjednoczone, Sojusz Północnoatlantycki są strategicznym zobowiązaniem Polski. Waszyngton jest partnerem strategicznym dla Rzeczypospolitej.

Jak Państwo wiedzą, dbamy o relacje polsko–amerykańskie, które odnoszą się i do gospodarki, i do ekonomii, i do rozwoju technologii, i przede wszystkim do bezpieczeństwa. To też dobry dowód i przykład tego, że obaj postrzegamy Sojusz Północnoatlantycki i Stany Zjednoczone jako najważniejszych partnerów Rzeczypospolitej Polskiej.

Oczywiście są też rzeczy, które w Pałacu Prezydenckim postrzegamy nieco inaczej. Zabrakło mi w wystąpieniu Ministra Sikorskiego nieco większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej. Pan Minister Sikorski wprawdzie przyznał, że podwozie tego samochodu, który nazywa się Unia Europejska, się psuje – takich słów użył. Natomiast tutaj chciałbym większego wsparcia rządu w naprawie działalności Komisji Europejskiej. Oczywiście nie ma wątpliwości, że Polska jest i pozostanie, drodzy Państwo, w najbliższym czasie w Unii Europejskiej. Pan Minister Sikorski zaprojektował sobie na 15 minut pewien problem polexitu, wyjścia Polski z Unii Europejskiej i później ten wymyślony problem rozkładał na czynniki pierwsze, na kwestie już – powiedziałbym – laboratoryjne. Takiego problemu oczywiście dzisiaj nie ma. Natomiast asertywność Polski w relacjach z Komisją Europejską, wyraźne reakcje na politykę klimatyczną, na politykę tożsamościową, na politykę migracyjną z całą pewnością będą obecne w Pałacu Prezydenckim. Tu też liczę na asertywność polskiego rządu i Pana Ministra Sikorskiego.

To, czego mi zabrakło – i mówię to ze smutkiem, będę przekonywał Ministra Sikorskiego, aby wspierał ośrodek prezydencki i samego Prezydenta w tym zakresie – to przede wszystkim szerszego odniesienia do formatów regionalnych, w których Polska jest liderem. Wprawdzie Pan Minister Sikorski wspomniał Inicjatywę Trójmorza, ale przypomnę z obowiązku, że Inicjatywa Trójmorza to trzynaście państw z PKB nominalnym 3 bilionów, zamieszkanych przez 130 milionów ludzi. Polska w tej inicjatywie, w tym formacie jest w istocie liderem; jest to projekt, który powstał w głowie mojego poprzednika, Andrzeja Dudy. Inicjatywa Trójmorza jest właśnie takim narzędziem nacisku na Komisję Europejską w interesie państw Europy Środkowej, Europy Centralnej. Liczę więc, że więcej czasu, więcej wysiłku w polskim rządzie zostanie poświęconych na wspieranie działań Prezydenta dla interesu Polski w budowaniu Inicjatywy Trójmorza czy Grupy Wyszehradzkiej.

Natomiast Pan Minister odniósł się do rzeczy, które są bliskie także mojej działalności jako Prezydenta Polski, a więc do formatów skandynawskich, do ochrony Morza Bałtyckiego. Tutaj także, drodzy Państwo, patrzymy w tym samym kierunku.

Z pewnym zawodem, drodzy Państwo, muszę przyznać, spostrzegłem, że Pan Minister Sikorski nie odniósł się do tej propozycji, którą złożyłem osobiście Prezydentowi Steinmeierowi i Kanclerzowi Merzowi, mając głębokie przekonanie oczywiście, że Niemcy, nasi zachodni sąsiedzi, ważni partnerzy handlowi, o czym było w wystąpieniu Pana Ministra – a która odnosiła się do spłaty reparacji przez naszego zachodniego sąsiada – przynajmniej na poziomie deklaratywnym, jak wiemy, drodzy Państwo, ale także na poziomie już takim faktycznym, wojskowym, militarnym czy finansowym, czują się współodpowiedzialne za bezpieczeństwo w Europie, także na wschodniej flance NATO. Więc moja propozycja w kierunku państwa niemieckiego była jasna i klarowna i apel do Niemiec, aby zaczęli spłacać reparacje, inwestując w sprzęt wojskowy, który trafi na wyposażenie Wojska Polskiego. Gdyby Niemcy zaczęły spłacać reparacje – choćby w sprzęcie wojskowym na samym początku – Rzeczypospolitej Polskiej, to może nie musielibyśmy dzisiaj rozmawiać o programie SAFE, bo kwestie militarne i wojskowe i polskiego przemysłu zbrojeniowego spłacałyby się z tego, co Niemcy są zobowiązane Polsce zapłacić. Przekazałem to, tak jak powiedziałem, władzom niemieckim i z zainteresowaniem i z pewną satysfakcją odnotowałem, drodzy Państwo, że jest to teza podnoszona przez wpływowe osoby w Niemczech, przez dziennikarzy, ale także przez niemieckich polityków. Więc z pewnym zawodem dostrzegłem, że ta kwestia nie jest w zainteresowaniu Pana Ministra Sikorskiego dzisiaj, ale wierzę, że przyjdzie czas refleksji i Prezydent Polski będzie miał także wsparcie w rządzie polskim w kwestii uzyskania reparacji od Niemiec.

Konkludując, szanowni Państwo, są rzeczy fundamentalne, bazowe, strategiczne, które są wspólne i spotkały się z moim uznaniem jako najwyższego zwierzchnika Polski, reprezentanta Polski na arenie międzynarodowej. Są rzeczy, które wymagają z całą pewnością pewnej korekty, no i miejsca, w których oczekiwałbym wyższej asertywności, ale z całą pewnością w dłuższym czasie dojdziemy tutaj do porozumienia. Dziękuję bardzo.

Może Cię zainteresować Sejm. Prezydent wysłuchał informacji szefa MSZ [PL/EN] Zbigniew Bogucki o expose szefa MSZ: Brakowało wielu ważnych tematów

Agata Adamek, TVN24: Panie Prezydencie, wiemy, że wczoraj spotkał się Pan z Wicepremierem Kosiniakiem–Kamyszem. Wiadomo już, jakie są poprawki Senatu do ustawy o SAFE, zaraz finał prac parlamentarnych. Czy na dziś, na teraz jest Pan bliżej podpisania tej ustawy czy zawetowania?

Pani Redaktor, materia jest oczywiście tak istotna dla państwa polskiego i wywołuje tak wiele emocji w Polsce, że nie będę mówił dzisiaj, jaką decyzję podejmę. Na tę decyzję mam jeszcze kilka tygodni. Ja oczywiście sprawie cały czas się przyglądam, szukając też rozwiązań i dyskutując z Premierem Kosiniakiem–Kamyszem i dyskutując z generałami, dyskutując także oczywiście i wsłuchując się w opinie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, przyglądając się temu, jak Polacy reagują na propozycje umowy SAFE. Więc decyzję podejmę w odpowiednim momencie.

Stąd moje pytanie: do czego Pan jest bliższy dziś?

Pani Redaktor, to, do czego jestem bliższy dziś, nie ma większego znaczenia w kontekście decyzji, którą podejmę w ciągu najbliższych trzech tygodni. Musicie się Państwo jeszcze uzbroić w cierpliwość. Sprawa jest zbyt poważna, abym podejmował decyzję jeszcze dzisiaj. Każdego dnia mamy do czynienia z jednej strony z emocjami społecznymi, z drugiej strony z pewnymi konsultacjami, dyskusjami, także z pracami legislacyjnymi przez ostatnie dwa tygodnie, które czasami są, czasami nie są oddaniem moich propozycji i obaw, które zgłaszam w kontekście SAFE. Więc zachęcam Panią Redaktor do cierpliwości w tym kontekście.

Jeśli mogę jeszcze jedno pytanie zadać – o ułaskawienia. W przestrzeni medialnej pojawiła się informacja, że wystąpił Pan o cztery komplety akt osób skazanych. Pojawia się też informacja, że dwie osoby są osobami publicznymi. Czy Pan może to potwierdzić? Kim są te osoby publiczne? Kim są osoby, wobec których Pan się o te akta zwrócił?

Proces, Pani Redaktor, się toczy. Nie mam zgody tych osób, aby mówić o nich publicznie. Są to osoby, o których akta poprosiłem. Gdy podejmę decyzję, po zapoznaniu się z aktami, będzie ona oczywiście publiczna.

Barbara Bartel, Radio Chicago: Panie Prezydencie, jak układają się obecnie stosunki polsko–amerykańskie?

Stosunki polsko–amerykańskie na dzień dzisiejszy, te zagwarantowane przez moje relacje z Prezydentem Stanów Zjednoczonych, na dzień dzisiejszy oczywiście określam bardzo dobrze. Pan Prezydent Donald Trump, jak wspominałem, podczas naszego pierwszego spotkania zagwarantował niezmniejszanie liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce, gdy trwał proces opuszczania żołnierzy amerykańskich Europy – to był efekt naszego pierwszego spotkania. Na kolejnym zaprosił Polskę do Grupy G20. Stany Zjednoczone od wieków w istocie są sojusznikiem Polski, niezależnie od zmieniających się rządów, niezależnie od tego, kto rządzi w Stanach Zjednoczonych czy w Polsce. A dzisiaj te stosunki są bardzo dobre, gwarantuje je także relacja obu prezydentów. Wierzę, że będzie to także zdeponowane w Polsce i w całej Europie. Mnie niepokoi – to nie jest, Pani Redaktor, drodzy Państwo, oczywiście nic nowego – ale mnie niepokoi próba destabilizowania relacji polsko–amerykańskich, transatlantyckich i wchodzenie w pewne napięcia pomiędzy konkretnymi państwami europejskimi a Stanami Zjednoczonymi. Polska w sposób naturalny, stabilny wczoraj, dziś i jutro będzie miała mocne relacje transatlantyckie. One współdecydują o naszym potencjale gospodarczym, technologicznym i militarnym.

Dawid Chęć, Kanał Zero: Dzień dobry, Panie Prezydencie, zarówno Pan Prezydent, jak i Wicepremier Sikorski mówiliście o porozumieniach, o współpracy. Czy jesteście bliżej porozumienia w sprawie ambasadorów?

Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Teraz decyzja, czy ruch, jest po stronie Pana Ministra, Pana Wicepremiera Sikorskiego. Zeszliśmy podczas naszego ostatniego spotkania już na etap bardziej szczegółowych ustaleń z Panem Wicepremierem Sikorskim. Myślę, że to, iż Państwo publicznie, medialnie nie dyskutujecie też o nazwiskach, o których my rozmawialiśmy, jest dowodem na to, że tego typu sprawy można rozstrzygać w pewien konfidencjonalny sposób. Jesteśmy na etapie, w którym była propozycja Pana Wicepremiera Sikorskiego, moja wyraźna kontrpropozycja, dłuższa rozmowa i jesteśmy na etapie, w którym Pan Minister Sikorski, jeśli jest gotowy do kompromisu, to może ten kompromis zawrzeć i czekam na odpowiedź Pana Ministra Sikorskiego, jako ten urzędnik, który na samym końcu podpisuje nominacje ambasadorskie. Więc mamy świadomość, że bez pewnej inicjatywy Ministerstwa Spraw Zagranicznych i bez ostatecznej decyzji Prezydenta ten projekt się nie skończy. Ale mając też świadomość, i to chcę powiedzieć, że Panu Ministrowi Sikorskiemu nie udało się porozumieć z moim poprzednikiem, Prezydentem Andrzejem Dudą, w tym kontekście. Teraz ma szansę naprawić swój negocjacyjny błąd z relacji z moim poprzednikiem.

Katarzyna Kolenda–Zaleska, „Fakty” TVN: Panie Prezydencie, chciałam Pana zapytać o słowa Radosława Sikorskiego, który powiedział, że polską racją stanu jest silna Unia Europejska, współpraca. Pan wielokrotnie na temat Unii Europejskiej wypowiadał się bardzo krytycznie 11 listopada w Pradze. Czy Pan by się podpisał pod tymi zdaniami, pod polityką, że to w Unii Europejskiej jest nasza siła? Oczywiście przy współdziałaniu ze Stanami Zjednoczonymi.

Pani Redaktor, podpisałbym się pod słowami, że siła Polski jest w Polkach, w Polakach, w naszej tożsamości, kulturze, w naszej sile, w naszej przedsiębiorczości, innowacyjności. Więc ja podpisuję się pod słowami, że siła Polski jest w Polsce. To z Polski musimy czerpać naszą siłę. Oczywiście jeśli spoglądamy na Unię Europejską, to tak jak powiedziałem, Pan Minister Sikorski zaprojektował sobie pewien problem, który rozłożył później na czynniki pierwsze w kontekście polexitu. Jak państwo wiedzą, dzisiaj nie ma takiego zagrożenia. Ja doceniam współpracę Polski w Unii Europejskiej – tę handlową, tę gospodarczą, celną, wokół której obecność Polski w Unii Europejskiej jest ważna i zasadnicza. Natomiast Pan Minister Sikorski powiedział też o zepsutym podwoziu samochodu, którym jest Unia Europejska. I skoro jest taka diagnoza, że Unia Europejska w polityce tożsamościowej, w polityce klimatycznej, w polityce migracyjnej popełniła w ostatnich latach tak wiele błędów, to naszą odpowiedzialnością jest – w sensie demokratycznym i w sposób demokratyczny w wykorzystaniu naszego głosu i mandatów Unii Europejskiej – reformowanie Unii Europejskiej, a krytyka Komisji Europejskiej i polityki Unii Europejskiej jest częścią dyskursu politycznego, do którego mamy prawo.

Więc ja pod tymi słowami w sposób taki klarowny, jakiego by oczekiwała Pani Redaktor, bym się nie podpisał, bo siły szukam w polskim narodzie i w Rzeczypospolitej Polskiej. Unia popełniła wiele błędów; dobrze, że wspólnie z Ministrem Sikorskim wyciągają z nich wnioski. Natomiast ja zamierzam być w tych relacjach z Unią Europejską asertywny, aby pewne dramaty, pewne tragedie, których efektem była też wojna na Ukrainie, się po prostu nie powtórzyły.

Dzień dobry, Kazimierz Łysiak, TVP World: Panie Prezydencie, chciałem zapytać o Węgry. Premier Orbán blokuje pożyczkę 90 miliardów dla Ukrainy, szantażując niejako Unię Europejską i Ukrainę, żeby móc dalej importować masowe ilości rosyjskiego gazu. Czy będzie Pan próbował namawiać Premiera Orbána, żeby jednak tego gazu nie importował od Rosji, ponieważ ma różne alternatywy, i żeby tej pożyczki nie blokował?

Dla mnie oczywiście, Panie Redaktorze, importowanie gazu z Rosji jest rzeczą negatywną, oceniam to bardzo negatywnie. Bezpieczeństwo Polski i całego regionu Europy Środkowej i Europy Wschodniej polega także na bezpieczeństwie energetycznym. My w Polsce mamy zero rosyjskiego gazu, pozbyliśmy się rosyjskich surowców i zachęcam do tego wszystkich liderów w Europie. Podczas rozmów czy na Słowacji, czy w innych regionach Europy podkreślałem to, że bezpieczeństwo jest także bezpieczeństwem energetycznym, a import gazu z Rosji jest rzeczą złą. Tym bardziej że Polska może się stać – a jest to elementem moich rozmów z Prezydentem Trumpem i Polski ze Stanami Zjednoczonymi – za sprawą choćby terminala w Świnoujściu czy będącego w konstrukcji terminala pływającego na Morzu Bałtyckim – w krótkim czasie, w stosunkowo krótkim czasie jak dla polityki gospodarczej, może stać się hubem energetycznym dla całej Europy Środkowo–Wschodniej. Więc nie dość, że jest to niekorzystne ze względów bezpieczeństwa energetycznego, to jeszcze jest sprzeczne z interesem Polski. Takie jest moje stanowisko. Natomiast co robi Pan Premier w swoim państwie, to są jego decyzje, jakie decyzje międzynarodowe podejmuje. Moim zadaniem jest podejmować najlepsze decyzje dla Polski.

Dzień dobry, Dominika Celińska, Telewizja w Polsce24: Panie Prezydencie, jak ocenia Pan okładkę „Polityki” i ataki na Panią Prezydentową?
I też chciałabym dopytać o to, czy słyszał Pan, co mówił na temat programu SAFE Ambasador USA. W rozmowie z naszą telewizją powiedział, że Ameryka ma swoje obawy wobec programu SAFE i że Polska też je prawdopodobnie dostrzega. I moje pytanie: czy Panu te obawy zostały przedstawione?

Dziękuję, Panie Redaktor. Oczywiście obaw wokół programu SAFE jest wiele. Program SAFE był jednym z punktów spotkania na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Dyskutowaliśmy ponad trzy godziny na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego na temat programu SAFE. Natomiast te obawy, które mnie interesują, to są obawy Polek i Polaków. Ja odnoszę się do obaw, które płyną raczej z wnętrza Rzeczypospolitej, a nie na arenie międzynarodowej. Każdy na temat polskiej polityki może mieć oczywiście swoje zdanie, ja wsłuchuję się w głos swoich ekspertów, generałów, żołnierzy, swoich ministrów, swoich ekspertów. To jest dla mnie najważniejsze.

Jeśli chodzi o okładkę, o którą Pani Redaktor pyta, to moja żona jest zbyt twarda, żeby przejmować się takimi rzeczami. Zresztą w naszym domu nigdy „Polityki” nie czytaliśmy. Dzisiaj w Pałacu Prezydenckim też nie prenumerujemy tego pisma. Okładkę oczywiście, Pani Redaktor, drodzy Państwo, widziałem, ale powtórzę: moja żona, która blisko 20 lat pracowała i w oddziale specjalnym, ale też cywilnie w Krajowej Administracji Skarbowej, jest zbyt silną kobietą, żeby się przejmować okładkami „Polityki”. Powiedziałbym, że ci, którzy współdecydują o polskim życiu publicznym, wyborcy, ci, którzy biorą udział w wyborach, powinni taką okładkę i tego typu dziennikarskie zachowanie zapamiętać i w kontekście mojej żony, i w kontekście do żony Pana Marszałka Szymona Hołowni. A Pan Bóg autorom tego tekstu powinien wybaczyć.