Danuta Holecka, Telewizja Republika: Jesteśmy w Kolbuszowej z powodu oto takiego, że naszym gościem jest Karol Nawrocki, Prezydent Rzeczypospolitej. Panie Prezydencie, to jest drugi dzień urzędowania, bo 6 [sierpnia] uważam, że to świętowanie jednak było, i ogromne napięcie, i ogromne emocje – te dobre emocje, wyłącznie dobre. A dzisiaj jest drugi dzień urzędowania, Pan już jest w pracy drugi dzień.
Prezydent RP Karol Nawrocki: Rzeczywiście już od 7 sierpnia rozpocząłem wykonywanie swoich obowiązków jako Prezydent Polski. Mam konkretne zobowiązania wobec Polaków, mam swój kontrakt podatkowy i „Plan 21”. On nie będzie czekał. Wprawdzie jest cała kadencja na jego realizację, ale ja swoje zobowiązania chcę – Pani Redaktor, Drodzy Państwo – chcę wykonywać już od pierwszego dnia. Więc kolejne inicjatywy ustaw trafiają do polskiego Sejmu. I głosem Polek i Polaków – 10,5 mln osób, wyborców zagłosowało na „Program 21” – proponuję polskiemu parlamentowi rozwiązanie wielu problemów w dzisiejszej Rzeczypospolitej.
To zanim już o te podatkowe konkrety i o te ustawy zapytam, to dlaczego Kalisz? Dlaczego Kolbuszowa?
W sposób symboliczny. Kalisz jest właśnie symbolem tych miast, które zostały wykluczone z Centralnego Portu Komunikacyjnego. To miasto średniej wielkości, które ma być tylko rozjeżdżane przez kolej dużych prędkości. Takich miast jest – oczywiście – więcej. To jest też Włocławek, to są też Jastrzębie–Zdrój czy Łomża. Ale Kalisz jest bardzo symboliczny właśnie dla tych prób okrojenia czy wcześniej zablokowania Centralnego Portu Komunikacyjnego. A Polacy chcą Centralnego Portu Komunikacyjnego w pełnej jego okazałości. Port ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki i planem naszych wielkich marzeń.
Może Cię zainteresować Karol Nawrocki w TV Republika: Swoje kompetencje będę wykonywał zgodnie z konstytucją Inicjatywa ustawodawcza: „PIT Zero. Rodzina na plus”A Kolbuszowa?
A w Kolbuszowej, muszę przyznać – Pani Redaktor – że nie byłem jako kandydat na urząd Prezydenta.
Aaa, to brawo, że jest Prezydent!
Więc to pierwsze miasto, które chciałem odwiedzić już jako Prezydent Polski. W czasie kampanii wyborczej – czy przed kampanią wyborczą – rzeczywiście był ten plan, aby odwiedzić wszystkie powiaty w Polsce. Ale kto mógł – Pani Redaktor, Drodzy Państwo – przewidzieć, że będzie aż osiem debat prezydenckich, dwa kilkudniowe wyjazdy zagraniczne? Stąd też kilka miast, kilka powiatów nie zostało odwiedzonych w czasie kampanii wyborczej. I już przed 6 sierpnia wiedziałem, że jak zostanę Prezydentem, to przyjadę do Kolbuszowej. I tak się stało.
Jak będzie się Pan o drugą kadencję starał, to wtedy do Kolbuszowej na początku – po prostu. Możemy złożyć zobowiązanie?
Dopiero zacząłem pierwszą z wielką satysfakcją. Ale jeśli będę dobrze pracował, to wierzę, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku.
To zaraz do ustaw podatkowych idziemy, które Pan tutaj proponował. Bo wczoraj z tym CPK to już Panu powiem, bo już krytyka się polała na Pana. Pan Lasek powiedział, że on w tej formule, w której Pan proponuje, czyli w tej, która była, nie może zaistnieć, ponieważ tam np. były daty wpisywane do ustawy. A każdy inwestor wie, że danych wykonawczych nie wpisuje się do ustawy. I – powiem szczerze – przyjęłam to ze zdziwieniem. Bo wydaje mi się, że jak są daty, to są konkretne zobowiązania kolejnych etapów, tak?
Oczywiście ten rok 2032 jako moment rozpoczęcia – czy funkcjonowania – inwestycji CPK jest niezbędny. I zresztą taki był deklarowany przez inicjatorów tego projektu. To wszystko wydawało się do zrealizowania, zanim Pan Lasek zaczął odpowiadać za ten projekt.
I teraz dalej się nie zgadzają.
Trzeba to wziąć pod uwagę. Gdyby w sposób priorytetowy myślano o Centralnym Porcie Komunikacyjnym, gdyby nadawano mu rangę taką, jaką powinniśmy mu nadawać jako wspólnota narodowa… Bo cały czas podkreślam, że jest to jednak projekt ponadpolityczny. To nie odnosi się do kwestii partii politycznych, środowisk politycznych, czego najlepszym dowodem – takim symbolicznym – jest uczestnictwo w ruchu społecznym Pani Posłanki Pauliny Matysiak. Ale też zaangażowanie posłów Prawa i Sprawiedliwości – Szymona Szynkowskiego vel Sęka czy Marcina Horały.
Ale jestem przekonany, że wszyscy Polacy dzisiaj czują, że Centralny Port Komunikacyjny jest po prostu potrzebny nam, naszym dzieciom, naszym wnukom z wielu względów: i logistycznych, ekonomicznych, gospodarczych…
Bezpieczeństwa.
…komunikacyjnych. Ze względów bezpieczeństwa, ze względów konieczności budowania zrównoważonego rozwoju w państwie polskim. I gdyby taka determinacja towarzyszyła tym, którzy dzisiaj odpowiadają za realizację tego projektu, to pewnie daty by im nie przeszkadzały.
Ale w razie czego daty można zmienić. Nawet trzeba chyba.
To jest niepokojące i myślę, że ten rok 2032 powinien być zobowiązujący. I wierzę też – Pani Redaktor, Szanowni Państwo – że jednak polski parlament pochyli się nad tym projektem i wrócimy do prawdziwego CPK, którego potrzebuje Polska, którego potrzebują Polacy.
Kwota wolna – nie wiem, jak Pan zamierza ją wprowadzić, bo Premier niedawno, kilka dni temu, powiedział, że w 2027 nawet nie.
To jest obietnica Pana Premiera Donalda Tuska i środowiska...
Nie, ta obietnica w ciągu stu dni miała być.
Właśnie. To jest obietnica polskiego rządu. Więc z całą pewnością, jeśli chodzi o kwotę wolną od podatku, to dlaczego ona nie jest wprowadzona? Powinien się z tego tłumaczyć Pan Premier. Ja czekam z otwartością na podpisanie takiej ustawy. Nie trafia taka ustawa – jak wiem – do Prezydenta.
Skupiłem się też na realizacji swojego programu podatkowego i kontraktu podatkowego, dlatego nie rozpocząłem od kwoty wolnej od podatku. Ale jeśli Pan Premier oczekuje od polskiego Prezydenta takiej inicjatywy i chce zwlekać z wprowadzeniem kwoty wolnej od podatku, to być może przyjdzie taki moment, że zachęcę Pana Premiera do takiego ruchu.
![060_Karol_Nawrocki_podkarpackie_Kolbuszowa_wywiad_TV_Republika_08-08-2025_MWB10313.jpg.JPG [644.38 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2025/8/8/e11cb22d9986dc2fa974a245e28b5147/JPG/prezydent/preview/060_Karol_Nawrocki_podkarpackie_Kolbuszowa_wywiad_TV_Republika_08-08-2025_MWB10313.jpg.JPG)
A Pańskie propozycje podatkowe tutaj dzisiaj ogłoszone?
One odnoszą się wprost do niskich, prostych i prorodzinnych podatków. Polska dzisiaj mierzy się ze względów obiektywnych z kryzysem demograficznym, a Prezydentem Polski został człowiek, który będzie wspierał polskie rodziny we wszystkich sektorach życia publicznego, życia społecznego; i polskie rodziny w wychowaniu ich dzieci i wpływu na ideowe wychowanie swoich dzieci. Ale także w zakresie podatkowym.
Więc wypełnianie mojego kontraktu jest odpowiedzią nie tylko na kryzys demograficzny, ale także na pewne priorytety mojej polityki jako głowy państwa. I zwolnienie z podatku dochodowego rodzin z dwójką i więcej dzieci jest rzeczą, której oczekują polscy wyborcy, polskie rodziny, która była w kontrakcie podatkowym, zyskała akceptację społeczną – na to muszą znaleźć się środki finansowe.
Widzimy dzisiaj bardzo wyraźnie, jak te środki finansowe z KPO były rozdysponowane. To niepokojące, że realizowano z tego zakupy czy ekspresów, czy jachtów, czy sauny i solariów. Ja – w imieniu Polek i Polaków, polskich rodzin – mówię: potrzebne są środki na zwolnienie z podatku dochodowego polskich rodzin, rodziców dwójki i więcej dzieci.
Właśnie. Wspomniał Pan o tych środkach na KPO. To podobno na stole leżało 1,2 mld złotych. Teraz dofinansowywane są jachty, solaria itd. Bo to miało wesprzeć branże gastronomiczną i hotelarską po pandemii. Przypomnijmy sobie, że KPO to właśnie do tego miało służyć. Warto było kłaść na stole poniekąd suwerenność w zamian za praworządność, skoro tak są wykorzystywane te pieniądze?
Ja muszę przyznać, Pani Redaktor, że niezależnie od tego, że te pieniądze są wykorzystywane w sposób tak głęboko niepokojący, o czym dzisiaj się przekonaliśmy, to ja – oczywiście – ani nie byłem, ani nie jestem zwolennikiem takiego szantażu finansowego dokonywanego na Polsce. Nasza praworządność, która dzisiaj jest, niestety, za sprawą obecnego rządu w opłakanym stanie – ale takie rzeczy jak polska praworządność, polska konstytucja, polskie bezpieczeństwo i życie Polek i Polaków nie mają ceny, za którą moglibyśmy je oddać. Więc ja ani wówczas, ani dzisiaj nie jestem zwolennikiem tego typu szantaży finansowych. Niezależnie od tego, jak te pieniądze są rozdysponowane. A są w sposób niepokojący.
Polityka zagraniczna. Krótko mówiąc, od zachodniego sąsiada zacznę. Niemiecka prasa nie jest w Panu zakochana.
Radzę sobie z tym, Pani Redaktor.
Rozumiem. Ale niemiecki Kanclerz też jakoś sobie musi poradzić z wyborem Prezydenta przez Polaków. Natomiast chciałabym zapytać, czy będzie chciał Pan układać stosunki z Niemcami, tak żeby były poprawne? Bo to w końcu nasz zachodni sąsiad.
Oczywiście, że tak. Ja traktuję naszych zachodnich sąsiadów i Kanclerza Niemiec jako naszych partnerów – i w Unii Europejskiej, i w Sojuszu Północnoatlantyckim. Mamy wspólną granicę, jest wiele rzeczy, o których powinniśmy rozmawiać. Mam doświadczenie w dyplomacji historycznej. O bardzo trudnych, ciężkich sprawach rozmawiałem i z przedstawicielami instytucji niemieckich, i ukraińskich, i japońskich, i wielu innych. Oczywiście te reguły dyplomacji, sąsiedztwa, partnerstwa, realizacji wspólnych zadań muszą być realizowane w sposób odpowiedni.
Natomiast nie pozwolę czy prasie niemieckiej, czy Kanclerzowi Niemiec na traktowanie Polski i Polaków jako junior partnera. To chyba najwyższy czas, aby Niemcy zaczęli Polskę traktować jako partnera. Prezydent Polski nie jest gotowy do tego, aby spoglądać w stronę w ogóle Zachodu – czy naszej zachodniej granicy – jako na naszych mentorów czy nauczycieli.
My mamy swoje konkretne oczekiwania od strony niemieckiej – wśród nich jest wypłata reparacji dla Polski, na które Polacy czekają; wśród nich jest kwestia naszej zachodniej granicy. My czujemy się partnerem, a nie gospodarstwem pomocniczym państwa niemieckiego. I w tej emocji – jestem przekonany – że z Kanclerzem Niemiec będę gotowy się porozumieć jako Prezydent Polski i Polaków; niezależnego, suwerennego, dumnego państwa polskiego.
To Stany Zjednoczone. Tam raczej było duże zadowolenie z Pańskiego wyboru. Świadczy o tym chociażby wpis Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. I wcześniej, kiedy Pan był w kampanii, to słynne „You will win„ i zdjęcie z Prezydentem Trumpem w Gabinecie Owalnym – chyba może dobrze rokować na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi?
Z całą pewnością współpraca ze Stanami Zjednoczonymi jest kluczowa dla Polski w zakresie naszego bezpieczeństwa – przypomnę, że mamy blisko 10 tys. amerykańskich żołnierzy w Polsce – i w zakresie ekonomicznym, gospodarczym, w zakresie nowych technologii, które są dla mnie bardzo ważne, a w których Stany Zjednoczone są pierwszą albo jedną z czołowych gospodarek. Stany Zjednoczone to najsilniejsze państwo Sojuszu Północnoatlantyckiego. Więc ta współpraca jest kluczowa nie tylko dla Polski – to mnie najbardziej interesuje – ale także dla całej Unii Europejskiej.
I zgodzę się z Panią Redaktor, że te sygnały, które dostajemy ze Stanów Zjednoczonych, od Pana Prezydenta Donalda Trumpa, są sygnałami, które pokazują, że nasze relacje z całą pewnością będą na najwyższym poziomie. Ja głęboko wierzę, że Polska stanie się liderem Unii Europejskiej w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. I pierwsze reakcje administracji amerykańskiej, ale także delegacji amerykańskiej…
Na zaprzysiężeniu.
…w czasie mojego zaprzysiężenia i późniejsze nasze spotkanie, i bardzo miły gest – prezent od Prezydenta Donalda Trumpa, który mi z okazji zaprzysiężenia przysłał – wskazują, że będziemy partnerami dla budowy naszego sojuszu.
A można wiedzieć, co przysłał?
To jest prywatny, ale też oficjalny prezent odnoszący się do historii też Stanów Zjednoczonych i symboliki, ale też – myślę – naszej wspólnej skłonności z Panem Prezydentem, więc dostałem amerykańskiego jastrzębia od Pana Prezydenta Donalda Trumpa. To był bardzo miły gest.
Wiem, że nie ma jeszcze kalendarza wizyt, bo to jest za wcześnie. Minister Przydacz mówił, że przymiarki zaczynają się, ale to dopiero przecież drugi dzień urzędowania. Ale Pan na pewno wie, jakie kraje chciałby Pan na początku odwiedzić?
Na samym początku chcę odwiedzić Waszyngton i Stany Zjednoczone. Myślę, że niebawem będziemy mogli nieco więcej powiedzieć na temat tej wizyty i tego spotkania. Tak jak zapowiadałem w czasie kampanii wyborczej, w sposób symboliczny chciałbym także odwiedzić Watykan i grób Świętego Papieża Polaka, Jana Pawła II. Oczywiście przyjdą także spotkania z naszymi partnerami w regionie – z państwami bałtyckimi, z państwami skandynawskimi. Odwiedzę także zachodnią Europę. Myślę, że ten postęp, cały proces odwiedzania stolic państw już niebawem się rozpocznie.
Amerykanie się dziwili podczas zaprzysiężenia, gdzie jest prompter. A ja sobie pomyślałam: „Kartki, kartki… Gdzie są kartki? Kto przyniesie Prezydentowi kartki?”. A Prezydent stanął i powiedział, co miał do powiedzenia.
Rzeczywiście, tak – ja w swojej pracy…
Nie chciał Pan kartki.
Nie potrzebuję chyba kartki do... Lubię mówić z serca, lubię mówić – oczywiście – to, co sobie przemyślę, ale też z serca. Kartka w jakiś sposób systematyzuje tak bardzo te myśli, że trzeba tracić swoją autentyczność. A w kampanii wyborczej – poza jednym wystąpieniem na samym początku – 400 razy nie używałem kartki. W tym było też wystąpienie trwające 2 godz. 13 minut bez kartki, tylko z kilkoma punktami. Więc 20 minut czy pół godziny nie było wyzwaniem.
Politycy opozycji mówią, Premier mówi: „To było orędzie buńczuczne – nazwał to – i nie wiem, może w zakresie bezpieczeństwa – Premier mówi – uda nam się porozumieć, bo tu trzeba”. Natomiast niektórzy politycy opozycji mówią: „Za mały margines na współpracę. Jednak to nie było orędzie do wszystkich Polaków”. To co Pan im odpowie?
Myślę, że ci, którzy tak mówią, są oderwani od emocji społecznej w Polsce. To było orędzie w imieniu Polaków, którzy wybrali swojego Prezydenta. Sytuacja, w której się dzisiaj znaleźliśmy, w sposób naturalny pokazuje pewne konfrontacyjne stanowiska w wielu zakresach. Ale pokazuje też pole do działania.
Przy dobrej woli i uszanowaniu urzędu Prezydenta przez Pana Premiera, przez Ministrów w kwestiach zasadniczych – w kwestii wskazywania Prokuratora Krajowego, nominowania ambasadorów, w kwestii zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi – ja, oczywiście, jestem gotowy do współpracy.
Ale chciałbym, żeby rząd polski – taki mandat dali mi Polacy – miał świadomość, że Prezydent nie jest, jak chciał przekonywać Pan Premier Donald Tusk, od żyrandola, tylko jest od tego, aby być głosem Polek i Polaków. Ja swoje kompetencje – zgodnie z konstytucją – będę wykonywał.
Pani Nowacka też się w podobnym tonie wyraziła dzisiaj na Pański temat. Bo kiedy była pytana o te polskie lektury – że Pan Prezydent powiedział „polskie lektury”, „tożsamość polska w szkole” itd. – to powiedziała, że „to co, Biblię ma wyrzucić z lektur?”. A poza tym „niech Pan nie gwiazdorzy, tylko podpisuje ustawy”.
Myślę, że to nieeleganckie. Powinna Pani Poseł przemyśleć swoją narrację. Ja osobiście tego nie przyjmuję, ale chyba Prezydent Polski powinien cieszyć się nieco większym uznaniem czy szacunkiem Pani Minister, którą chcę zapewnić, że tak – będę głosem polskich nauczycieli i rodziców, którzy oddają dzieci do swoich szkół. I gdy słyszę, że eksperci Pani Minister wyrzucają polskie lektury z lekcji w szkołach, to jestem oburzony i będę o tym głośno mówił. A sam w czasie Narodowego Czytania będę pokazywał Polakom, jak ważna, piękna jest polska literatura.
Przykre też, że Pani Minister nie chciała się spotkać ze mną, gdy byłem Prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Bo już wówczas miałem wiele swoich uwag do podstawy programowej, do nowego nauczania w polskich szkołach. Może byśmy byli bliżej pewnego kompromisu.
Może też historia II wojny światowej by lepiej była przedstawiona Pani Minister. Ale to już…
To też niepokojące, Pani Redaktor. Bo gdy przyglądamy się właściwie w kilku miejscach temu, jak wygląda proces edukacji, oświaty polskich muzeów, to widzimy – niestety – że jest to cały mechanizm. Bo widzimy, że w muzeach znikają bohaterowie, szefowie ważnych instytutów właściwie powtarzają niemiecką narrację historyczną, znikają polskie lektury. To – niestety – nie wygląda tak jak pojedyncze przykłady pewnych zachowań, tylko jak jakiś niepokojący mechanizm, z którym ja – oczywiście – będę walczył.
Niepokojący sygnał, bo szef BBN–u, przez Pana nominowany Prof. Sławomir Cenckiewicz, ma poświadczenia bezpieczeństwa, potwierdził to Sąd Administracyjny – ale Premier i politycy koalicji rządzącej nie uznają tego. I czy może zaistnieć taka sytuacja, że będzie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a Premier powie: „Nie, pewnych informacji nie mogę tutaj przy Panu Profesorze ujawniać” itd. Jak Pan wtedy zareaguje?
Zobaczymy, jak będzie się rozwijać ta sytuacja. Oczywiście Prof. Cenckiewicz wygrał w sądzie, jak Pani Redaktor wspomniała. Ma pełne prawo do posiadania klauzul bezpieczeństwa, jest doskonałym polskim urzędnikiem, naukowcem dotkniętym przez represję polityczną – wcześniej jako naukowiec, także mój doradca. Miałem głęboką nadzieję, że już to wszystko się zakończy po tym, jak zostanie szefem BBN–u i wygra w sądzie swój proces. Tak się nie stało. Jest próba konfrontacji z szefem BBN–u.
Prof. Cenckiewicz jest i będzie szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, bo ma do tego doskonałe kompetencje i wie, jak dbać o bezpieczeństwo Polek i Polaków. A z takich sytuacji – oczywiście – będziemy wychodzić zgodnie z polskim prawem.
![057_Karol_Nawrocki_podkarpackie_Kolbuszowa_wywiad_TV_Republika_08-08-2025_MWB10296.jpg.JPG [668.54 KB]](https://www.przyszlosc.pl/storage/image/core_files/2025/8/8/1bde1baa9c0bd2630c62c9b0844afbe8/JPG/prezydent/preview/057_Karol_Nawrocki_podkarpackie_Kolbuszowa_wywiad_TV_Republika_08-08-2025_MWB10296.jpg.JPG)
Według naszych informacji – informacji Republiki – podobno polskie służby wojskowe miały dostać wytyczne i przekazać te wytyczne dla wojska, by instytucje podległe MON pomijały BBN w przekazywaniu informacji i również szefa BBN–u w przekazywaniu informacji. Podobno podobne wytyczne mają być kierowane do ABW.
Nie słyszałem o tym, Pani Redaktor. Nie potrafię się do tego odnieść. Apeluję do wszystkich szefów służb – jako Prezydent Polski – do wszystkich polskich oficerów w służbach cywilnych i wojskowych, aby trzymali się litery prawa i mieli świadomość, że Prezydent Polski powołał Ministra w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego z woli narodu polskiego, który go wybrał. I aby wolnej Polsce służyli, i mieli na uwadze to, że Prezydent Polski będzie prowadził także politykę bezpieczeństwa w naszym państwie.
Rada Konstytucyjna i nowa konstytucja. Wierzy Pan w to czy to jest Pana marzenie?
Z jednej strony – jest to moje marzenie, a z drugiej strony – Pani Redaktor, Drodzy Państwo – głęboko w to wierzę. My dzisiaj potrzebujemy prac nad nową konstytucją. Ona nie wejdzie w przyszłym roku, nie wejdzie za dwa lata, ale uznaję, że to właśnie z Pałacu Prezydenckiego powinien wyjść sygnał do wszystkich środowisk politycznych i akademickich w Polsce – sygnał o gotowości do rozpoczęcia narodowej debaty o zmianie konstytucji.
Jak mówiłem w Sejmie – ja z uznaniem przyglądam się twórcom konstytucji z roku 1997. Jestem jej strażnikiem, ona funkcjonuje, ona działa, powinniśmy się trzymać litery ustawy zasadniczej. Ale też rozpocząć dyskusję o tym, jak zbudować już konstytucję XXI wieku. Spory kompetencyjne, pewne problemy wokół konstytucji, łamanie jej w ostatnich kilkunastu miesiącach w tak brutalny sposób pokazały nam, że jako klasa polityczna – wszyscy: od Prezydenta przez Premiera i parlamentarzystów – musimy wykonać pewien intelektualny, wspólnotowy wysiłek. I ja głęboko wierzę, że ten wysiłek przyniesie owoce i efekty.
Współpraca z rządem – i teraz mam na myśli rozwiązanie sporu o ambasadorów. Bo to jest konieczne do rozwiązania, ten spór już trwa bardzo długo. Rozumiem, że będzie Pan chciał się spotkać z szefem MSZ–etu i jakoś tę kwestię rozwiązać. Nie mamy w Stanach ambasadora.
Oczywiście zaproszę Pana Ministra Spraw Zagranicznych na rozmowę o tym, jak wygląda stan naszej dyplomacji. Będę wypełniał – jako najważniejszy przedstawiciel Polski – poza granicami kraju swoje obowiązki. I te obowiązki zacznę wykonywać – w sensie wewnętrznym – od spotkania z Ministrem Spraw Zagranicznych. Jest to sprecyzowane w konstytucji. Prezydent nominuje, mianuje ambasadorów na świecie. W związku z tym wierzę, że dojdziemy do pewnego porozumienia.
Na pewno tego porozumienia nie znajdziemy wokół dwóch ambasadorów – wokół Ambasadora Schnepfa…
Nie ustąpi Pan?
Nie, oczywiście nie ustąpię, bo ci panowie nie służą Polsce, tak jak powinni. Szczególnie że w Waszyngtonie nasz obecny kierownik placówki – ja już to wiem, bo mam też wiele kontaktów w Stanach Zjednoczonych – nie jest w stanie stworzyć dla Polski takich warunków w związku z tym, co sam publicznie mówił, jak się zachowywał, z jakiego środowiska politycznego pochodzi, nie jest w stanie zabezpieczyć interesów Polski w Waszyngtonie. Więc o tych dwóch nazwiskach – oczywiście – nie powinniśmy rozmawiać.
Ale jest wielu innych ambasadorów – to już wspominałem – na liście Pana Ministra Spraw Zagranicznych, których ja poznałem jako urzędnik państwa polskiego, których cenię, wokół których nie miałbym najmniejszych wątpliwości. Wobec tego jestem przekonany, że powinniśmy zacząć o tym rozmawiać. I Pan Minister Sikorski takie zaproszenie do Prezydenta Polski na taką rozmowę dostanie.
To jeszcze o wymiar sprawiedliwości. Minister Sprawiedliwości hurtowo zawiesza w zasadzie sędziów – wiceprezesów i prezesów sądów powszechnych. Zapowiedzi, żeby sędziowie może – ci neosędziowie, jak on mówi – sami opuszczali sądy, bo potem to orzekanie, to jednak ludzie, a nie system, a może być system odszkodowawczy. Jak Pan to widzi w ogóle?
Wszystko, co robi Pan Minister, robi w ramach swoich kompetencji. To nie rozwiązuje sporu w polskim wymiarze sprawiedliwości. Taki spór rozstrzygnie tylko trzymanie się litery konstytucji i polskich ustaw. Rozumiem, że to są działania personalne, polityczne Pana Ministra Sprawiedliwości.
Ja zapowiedziałem i będę się tej swojej deklaracji trzymał, że nie będę ani awansował, ani nominował żadnych sędziów, którzy kwestionują porządek konstytucyjnoprawny Polski. Powtórzę jeszcze raz na antenie Republiki: sędziowie nie są bogami, sędziowie są od tego, aby dla dobra obywateli wydawać wyroki w imieniu Rzeczypospolitej. A nie są sędziowie od tego, aby kwestionować swoich kolegów sędziów.
Podział na neosędziów, na paleosędziów – ja spotkałem się z tysiącami Polaków w całym kraju – naprawdę nie interesuje dzisiaj Polaków. To jest jakiś wymysł publicystyczny. Polacy chcą sprawnego, apolitycznego wymiaru sprawiedliwości, który funkcjonuje na podstawie i w granicach prawa Rzeczypospolitej, które to prawo powstaje w Sejmie i jest akceptowane przez Prezydenta. I jeśli ktokolwiek to podważa, to nie może liczyć na nominację czy na awans w czasie mojej kadencji, czyli w ciągu najbliższych pięciu lat.
A jeśli chodzi o status Prokuratora Krajowego?
Ne mamy legalnie wybranego Prokuratora Krajowego w Polsce. To jest realny problem, który pokazuje, że mamy głęboki problem z systemem praworządności. Nie wiem, z jakimi propozycjami wyjdzie Pan Minister Żurek. Ale nikt chyba nie ma dzisiaj wątpliwości, że żyjemy w państwie, w którym nie mamy legalnie wybranego Prokuratora Krajowego.
A jeśli spotka się Pan np. z Ministrem Sprawiedliwości, to będzie Pan mu rekomendował uporządkowanie tej sytuacji, tak aby jednak był legalnie wybrany Prokurator Krajowy?
To jest kwestia przyszłości – Pani Redaktor, Szanowni Państwo – na pewno powołam Radę ds. Naprawy Ustroju Państwa. Nie planuję w sierpniu spotkania z Panem Ministrem Sprawiedliwości. I myślę, że do tego czasu będę wypracowywał swoją propozycję dla Pana Ministra.
A, to jednak? Jednak. A proszę mi powiedzieć szczerze, już jako Prezydent, bo tak Pan mówił: „Ten rząd zagonię do roboty, to już Rada Gabinetowa”, to już ci politycy z koalicji mówią, że to pewnie Pan będzie chciał pokazać, kto tu rządzi, i będzie Pan zwoływał ciągle te Rady Gabinetowe. Ale to Pan wie, co Pan zrobi. Natomiast czy wierzy Pan w realną współpracę z tym rządem? Już będąc teraz Prezydentem.
W kwestiach zasadniczych, w kwestiach, które są najważniejsze dla Polek i Polaków, dla mnie sympatie, antypatie polityczne, partyjne przywiązania nie mają większego znaczenia. Ja wierzę we współpracę z każdym, kto chce robić dobre rzeczy dla Polski. Więc zupełnie w tych emocjach, o których mogą mówić politycy różnych stronnictw politycznych – przede wszystkim stronnictwa rządowego czy Platformy Obywatelskiej – ja po prostu nie funkcjonuję. Ja jestem gotowy dyskutować o dobrych rozwiązaniach dla Polaków niezależnie od tego, z której części strony politycznej one wychodzą. Oczywiście jeśli chodzi o współpracę z rządem, to te sprawy, które trzeba zagwarantować polskim obywatelom, będą realizowane.
Ostatnia minuta nam została – mam sygnał. Bo wiem, że Pan spieszy się dalej. Powiedział Pan w orędziu, że Pan po chrześcijańsku wybacza to, co działo się w kampanii. A działo się. I nie będziemy już teraz tego przypominać, bo nie mamy na to nawet czasu ani chyba ochoty. Natomiast takie wybaczenie nigdy nie oznacza zapomnienia. Bo zapomnienie powodowałoby niewyciąganie wniosków. A jednak trzeba wyciągać wnioski, żeby być silniejszym, prawda? Więc jak Pan to wybaczenie widzi, chciałam jeszcze zapytać.
W sensie osobistym, indywidualnym nie noszę – oczywiście – żadnej urazy i rzeczywiście wybaczam nawet tę twardą propagandę polityczną, która dotykała mnie...
Rodzinę przede wszystkim.
…i moją rodzinę. Jest to dla mnie… Tak jak powiedziałem: jestem katolikiem, jestem chrześcijaninem. W ogóle jako wspólnota narodowa, przywiązani do wartości chrześcijańskich mamy w sobie wiele miłości, miłosierdzia, zrozumienia nawet do tych, którzy czasami błądzą. Tak że to, co było w kampanii wyborczej – także złego w stosunku do mojej osoby – nie jest już częścią czy moich myśli, czy mojego serca.
Jeśli chodzi o wyciąganie wniosków, to one odnoszą się – oczywiście – tylko do funkcjonowania państwa. Tak na to spoglądam. Chcę być dobrym Prezydentem dbającym o sprawy Polaków. A jeśli ktoś w czasie kampanii wyborczej starał mi się ubliżać czy zabrać mi poczucie godności, którego nigdy nie straciłem, to niech już to nosi w swoim sercu. A ja się tym nie zajmuję.
I chyba musi Pan w reformie szkoły trochę więcej lekcji matematyki wprowadzić, bo to liczenie głosów nie wyszło ponowne.
To prawda.
Prezydent Karol Nawrocki był gościem Republiki i gościem Kolbuszowej. Bardzo dziękuję, Panie Prezydencie.
Bardzo Pani Redaktor dziękuję. Dziękuję Państwu.